Warszawa, ul Łazienkowska - 08.05.2015 Bramki: Stadion przy ul. Łazienkowskiej pozostanie przynajmniej do przyszłego sezonu niezdobyty dla drużyny Piasta. Niebiesko-czerwoni w pojedynku, który być może zadecydował o tytule mistrza Polski przegrali z Legią 0:4. Przed tym meczem media i eksperci byli zgodnie twierdzili, że zwycięzca tego starcia będzie mistrzem Polski. W grę jednak wchodził jeszcze remis, który sprawy by nie rozstrzygał. Radosłav Latal musiał na to spotkanie dokonać roszad w składzie. z Powodu kontuzji barku nie mógł od początku zagrać Radosław Murawski. Kapitan Piasta usiadł jednak na ławce. Przewidywano, że najtrudniejsze będą pierwsze minuty, że gospodarze rzucą się na gości, by szybko wybić im z głowy marzenia o mistrzostwie. I rzeczywiście, pierwsi zaatakowali Legioniści, ale gliwiczanie również odpowiedzieli ofensywną akcją. Żivcovi jednak zabrakło precyzji przy próbie podania do Nespora. Potem przez chwile jeszcze atakowali legioniści, ale w końcu Piast przejął inicjatywę i zakończył akcję strzałem. Po 10 minutach można było powiedzieć, że nie taka Legia straszna jak ja malują. Goście nie dali zepchnąć się do obrony, a wręcz przeciwnie. Gliwiczanie częściej byli w posiadaniu piłki. W 15 min Nespor dostał prostopadłe podanie od Pietrowskiego i gdyby prawidłowo opanował piłkę byłby w sytuacji sam na sam. Zdołał jednak jeszcze oddać strzał z 30 metra, pewnie jednak to Malarz obronił. W 20 min, po rogu zakotłowało się na przedpolu Szmatuły, ale wyszli gliwiczanie z opresji obronną ręką. W 23. min strzelał Hamalainen, ale świetnie wyłapał to Szmatuła. Potem gospodarze zepchnęli gliwiczan do rozpaczliwej wręcz obrony, co skończyło się golem dla Legii. W 28 min gospodarze wykonywali rzut rożny, znów było ogromne zamieszanie, co wykorzysta Lewczuk pakując piłkę do bramki. Chwilę później mogło być 1:1. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Mraza, Korun strzelał z ostrego kąta, ale w porę został zablokowany. W 35. min Pazdan zagrał wprost pod nogi Vacka, ten natychmiast próbował odegrać do Nespora, ale uczynił to niedokładnie. W 38 min gliwiczanie wyszli z kontrą godną europejskich boisk, po której Mak piętą zagrał do Zivca, ten jednak zamiast strzelać jeszcze próbował zagrać do Vacka, a skończyło się to tak, że Czech faulował Jędrzejczyka za co zobaczył żółtą kartkę. W 42 min Żivec uderzył z dystansu, Malarz odbił piłkę przed siebie, ale nikt nie zdążył na dobitkę. Za chwilę Słoweniec padł w szesnastce, jednak sędzia nie zdecydował się odgwizdać rzutu karnego. W 45 min po zagraniu z lewej strony, obrona Piasta zapomniała o Guilherme. Brazylijczyk jeszcze przełożył sobie piłkę na lepszą nogę i uderzył obok słupka, nie do obrony. Tym samym Piast schodził na przerwę przegrywając 0:2. Odrobić dwubramkową stratę na Legii, to rzecz prawie niemożliwa. Gliwiczanie wyszli jednak na drugą połowę z wiarą, że uda im się to zrobić. Tymczasem w 53 min to Legia mogła zdobyć kolejnego gola. Na własnej połowie Vacek stracił piłkę, w sytuacji sam na sam znalazł się Hamalainen, ale Szmatuła jeszcze to obronił. Za chwilę jednak było już 3:0. Po szybkiej kontrze i zagraniu Kucharskiego z bliska piłkę do bramki wpakował właśnie Hamalainen. Taki wynik przesądzał już wygranej gospodarzy. W 58 min jednak Bukata pokazał próbkę swoich umiejętności. Słowak kiwnął w polu karnym strzelił tuż przy słupku, ale Malarz wyciągną się jak struna i wybił piłkę na róg. W 68 min Hebert sfaulował w polu karnym swojego rodaka – Guilherme. Na strzał z 11 metra zdecydował się Nikolić. Szmatuła wyczuł intencję strzelca, ale piłka przeszła pod nim i było już 4:0 dla Legii. Kilka chwil później mogło być 5:0, ale Szmatuła jakimś cudem wybronił strzał Nikolicia oddany z dwóch metrów. W końcówce meczu jeszcze ?? nie trafił w bramkę z 8. metrów. Mecz ostatecznie zakończył się przegraną Piasta 0:4. Matematycznie drużyna Radosława Latala ma jeszcze szanse nawet na mistrzostwo, ale teraz trzeba chyba bardziej skupić się na obronie drugiego miejsca. Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek – 6. Guilherme (73, 77. Michaił Aleksandrow), 3. Tomasz Jodłowiec (78, 23. Stojan Vranješ), 7. Ariel Borysiuk, 22. Kasper Hämäläinen, 18. Michał Kucharczyk (81, 16. Michał Masłowski) – 11. Nemanja Nikolić. Piast: 1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (73, 21. Gerard Badía), 5. Marcin Pietrowski, 25. Kamil Vacek (79, 77. Igor Sapała), 12. Saša Živec (56, 90. Josip Barišić), 82. Martin Bukata – 16. Martin Nešpor. żółte kartki: Vacek, Sapała. sędziowali: Szymon Marciniak = paweł Sokolnicki, Radoslav SIejka (Płock) widzów: 29 245.
|