Kielce -18 marca 2016, 18:00
Korona Kielce – Piast Gliwice 1:1 (1:0)

Bramki:
1:0 – 44` Airam Cabrera
1:1 – 69` Mateusz Mak (asysta Kamil Vacek)

Po wygranych meczach ze Śląskiem i Podbeskidziem, tym razem Piast zremisował z Koroną 1:1.

W pierwszej połowie lepiej prezentowali się gospodarze, co podkreślili golem Airama Cabrery. Piast przycisnął po godzinie gry, czego efektem była bramka Mateusza Maka. Potem jeszcze Barisić i Nespor mieli mieli stuprocentowe sytuacje, ale kapitalnie bronił Dariusz Trela. W dużej mierze to jego postawie gospodarze zawdzięczają to, że zdobyli ten jeden punkt.

W porównaniu do meczu z Podbeskidziem – Radoslav Latal dokonał jednej roszady. W Kielcach od początku zagrał Mraz, który zastąpił Ipsę. Chorwat tym razem nie załapał się nawet na ławce rezerwowych.

Gospodarzom wiosną zdobywanie punktów przychodzi z dużym trudem. Podopieczni Marcina Brosza w tym roku wygrali tylko jeden mecz. Kielczanie bardzo więc potrzebowali punktów. Gra z nożem na gardle czasem pomaga, ale czasem przeszkadza. Natomiast drużyna Piasta podbudowana wygraną nad Podbeskidziem, także była zainteresowana zdobyciem kompletu punktów.

Kielczanie zaczęli odważnie licząc, że szybko uda im się szybko otworzyć wynik tego spotkania. W 5. min pierwszy celny strzał oddał Pawłowski, a zaraz potem próbował zaskoczyć Szmatułę – Grzelak, ale bez powodzenia. Gliwiczanie pierwszą akcję, którą można zaliczyć do bramkowych przeprowadzili w 11. min. wtedy to po kontrze Badia, przerzucił piłkę ponad obrońcami, ta trafiła pod nogi Mraza, który uderzył jednak bardzo niecelne. W 16. min to gospodarze przeprowadzili akcję, która mogła dać im prowadzenie. Z prawej strony Pawłowski do Cabrery zagrywał, Hiszpan nie trafił jednak nawet w światło bramki. Za chwilę celnie już i mocno przymierzył Pawłowski, Szmatuła musiał wyciągnąć się jak struna, by wybić piłkę na róg. W 20. min natomiast Diaw strzelał zza linii pola karnego, ale w sam środek bramki – tam, gdzie był golkiper Piasta. Gospodarze w tym okresie byli w tym okresie zespołem zdecydowanie groźniejszym, ale trudno było się spodziewać, że to Piast zdominuje Koronę. Najważniejszy był wynik, a ten po 30 min był korzystny dla gliwiczan. Kielczanie jednak grali konsekwentnie swoje, a przede wszystkim do końca. Zostali za to nagrodzeni w 44. min. Wtedy to na strzał z dystansu zdecydował się Jovanović, Szmatuła zdołał zbić piłkę, ale przy dobitce Cabrery by juz bez szans. Bramka do szatni to jest coś, czego bardzo nie lubią zawodnicy. Nie mniej jednak było jeszcze dużo czasu, aby odrobić straty.

Początek drugiej połowy też należał do gospodarzy, którzy wykazywali się większą mądrością w konstruowaniu akcji, co przełożyło się na kolejne sytuacje. W konsekwencji w 59. min Grzelak bliski był podwyższenia wyniku, piłka jednak po jego strzale o metr minęła słupek bramki Piasta. Radoslav Latal zareagował na to dwoma zmianami. Na murawie zameldowali się Barisić i Żivec, a więc dwóch ultraofensywnych graczy. W 63. min wreszcie Pietrowski oddał strzał, który wybronił Trela. Było to pierwsze, celne uderzenie Piasta w tym meczu. Za chwilę zakotłowało się w polu karnym Korony, ale szczęście sprzyjało żółto-krwistym. Potem kielczanie dwukrotnie groźnie skontrowali, nie zakończyli jednak tych akcji strzałami. Gdy wydawało się, że gospodarze podwyższa wynik, padł gola dla Piasta. W 61. min Vacek zagraniem przez pół boiska, uruchomiła Maka, ten przełożył sobie piłkę na na lewą nogę i uderzył pod poprzeczkę, nie do obrony. Zaraz potem Barisić stanął oko w oko z Trelą, ale bramkarz Korony nogami zablokował jego strzał. Nie minęła minuta, a Nespor uderzył mocno, ponownie kapitalnie jednak zachował się Trela, który na raty, ale złapał piłkę. Nie udało się więc gliwiczanom szybko „dobić” przeciwnika. Potem gra przeniosła się do środka boiska. W 86. min Javanović spróbował jeszcze strzałem z dystansu zaskoczyć z dystansu, ale bez powodzenia. W 88. min natomiast Barisić fatalnie spudłował. Jeszcze potem tuż zza linii pola karnego -mocno, ale niecelnie uderzył Jovanović. W 93. min Barisić miał piłkę meczowa, ale po raz kolejny lepszy okazał się Dariusz Trela.

Korona: 12. Dariusz Trela – 28. Vladislavs Gabovs, 32. Radek Dejmek, 23. Elhadji Pape Diaw, 2. Kamil Sylwestrzak – 15. Łukasz Sierpina (72, 44. Łukasz Sekulski), 8. Vlastimir Jovanović, 27. Rafał Grzelak, 19. Nabil Aankour (79, 26. Bartosz Rymaniak), 10. Bartłomiej Pawłowski (72, 7. Marcin Cebula) – 18. Airam Cabrera.
W rezerwie: Leonid Otczenaszenko, Charlie Tarfford, Siergiej Pilipczuk, Michał Przybyła.
Trener: Marcin Brosz

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa (56, 90. Josip Barišić), 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak, 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 21. Gerard Badía (62, 12. Saša Živec) – 16. Martin Nešpor (89, 82. Martin Bukata).
W rezerwie: Dobrivoj Rusov, Paweł Moskwik, Kornel Osyra, Maciej Jankowski
Trener: Radoslav Latal

żółte kartki: Rymaniak – Vacek, Nešpor, Badía, Mráz.

sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

widzów: 5796.