Zabrze, ul Roosevelta - 01.12.2015 godz. 20:30 Bramki: Źle rozpoczął się grudzień dla drużyny Piasta. Lider przegrał z zajmującym ostatnie miejsce w tabeli Górnikiem Zabrze 2:5. Bez wątpienia jedną z przyczyn tak wysokiej porażki był brak Heberta. W obronie bowiem gliwiczanie nie istnieli. Cztery bramki w tym meczu zdobył Roman Gergel, jedną Aleksander Kwiek. Dla Piasta strzelił Mateusz Mak, drugi gol to samobójcze trafienie Mateusza Słodowego. Piast przed tym meczem zajmował pierwsze miejsce w tabeli, a Górnik ostatnie. Zabrzanie w całym sezonie wygrali tylko jedno spotkanie. Gliwiczanie już 13. W ostatnich czterech meczach między tymi drużynami trzykrotnie wygrywali niebiesko-czerwoni, a raz podzielono się punktami. Faworytem tego pojedynku byli więc goście, ale nie od dziś wiadomo, że derby, a szczególnie Piasta i Górnika rządzą się swoimi prawami. Mecz zaczęli gliwiczanie, ale już w 1 min po przejęciu piłki Kosznik, popędził lewą stroną, zagrał w pole karne, jednak obrońca gościu zdołał wybić piłkę na aut. Za chwilę zabrzanie mieli pierwszy korner, a potem w polu karnym w starciu z Osyrą przewrócił się Madej. Sędzia nie od razu podjął decyzję o jedenastce, dopiero po protestach zawodników gospodarzy. Rzut karny pewnym strzałem na bramkę zamienił Roman Gergel. W 10. min Piast stracił Badię, który po zderzeniu z Sobolewskim musiał opuścić boisko. Zmienił go Barisić. W 14 min Nespor miał stuprocentową okazję na wyrównanie, ale jego strzał z 16 metrów obronił Janukiewicz. Gospodarze tymczasem całym zespołem cofnęli się pod własne pole karne, ustawiając przysłowiowy autobus. Taka taktyka sprawiła, że widowisko po prostu siadło i długo potem żadna ze stron nie miała nawet pół sytuacji. Dopiero w 24. min gliwiczanie mieli rzut wolny po którym w pole karne dośrodkowywał Mraz, ale piłkę wybili obrońcy Górnika. W 27 min po rogu wykonywanym przez Piasta, gospodarze wyszli z szybką kontrą i gdyby piłkę przejął Kosznik, to byłoby 2:0. W 28 min goście rozklepali obronę gospodarzy, Szeliga strzelał, ale trafił w plecy Barisicia. Szczęście wciąż było po stronie zabrzan. W 35 min z dystansu uderzył Vacek, ale Janukiewicz w pięknym stylu wybił piłkę na róg. Z narożnika boiska w pole karne zagrywał Mraz, a w ogromnym zamieszaniu piłkę jak się potem okazało do własnej bramki wepchnął Słodowy i było już 1:1. Trzy minuty upłynęły i Piast prowadził już 2:1. Mateusz Mak zawinął przepięknego rogala, zdobywając gola, który pewnie będzie pretendował do najładniejszej bramki kolejki. Już na początku drugiej połowy Vacek uderzając z dystansu sprawdził, czy Janukiewicz wyszedł z szatni odpowiednio skoncentrowany okazało się, że tak. Piast cały czas prowadził grę, ale w 56 min gospodarze wyrównali. Kwiek zdecydował się na uderzenie z ponad 30 metrów i wyszedł zawodnikowi Górnika strzał życia. W 62 min po strzale Romana Gergela było już 3:2 dla Górnika. Nie upłynęła minuta, a ten sam gracz zmienił wynik na 4:2 dla gospodarzy. To było 7 minut, które wstrząsnęło Piastem i kara za radosną grę w obronie. W 68 min powinno być 5:2 dla gospodarzy. Po szkoleniowo wyprowadzonej kontrze z 14 metrów w światło bramki nie trafił Gergel. W takiej sytuacji Piast w tym sezonie jeszcze nie był, co zresztą było widać na boisku. Gliwiczanie jakby stracili pomysł na grę i wiarę w zwycięstwo. W 82 min niebiesko-czerwonych dobił Gergel dla którego było to już czwarte trafienie w tym meczu. Mogło być ‘jeszcze gorzej, bo w końcówce zabrzanie nie wykorzystali kolejnej, dobrej okazji. Piast przegrał i była to najwyższa porażka gliwiczan w tym sezonie. Górnik: 84. Radosław Janukiewicz – 3. Mateusz Słodowy, 2. Bartosz Kopacz, 26. Adam Danch, 5. Ołeksandr Szeweluchin, 4. Rafał Kosznik (61, 6. Rafał Kurzawa) – 18. Łukasz Madej, 7. Radosław Sobolewski (64, 29. Adam Dźwigała), 9. Aleksander Kwiek, 11. Roman Gergel (88, 14. Armin Ćerimagić) – 23. Szymon Skrzypczak. Piast: 1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga (75, 10. Karol Angielski), 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 28. Kornel Osyra (68, 22. Tomasz Mokwa), 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak, 9. Radosław Murawski, 25. Kamil Vacek, 21. Gerard Badía (15, 90. Josip Barišić) – 16. Martin Nešpor. żółte kartki: Madej, Kwiek – Mak, Murawski. sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)., Michał Obukowicz, Michał Pierściński |