Kraków, ul Reymonta 22 – 28 lipca 2014, godz. 18:00
Wisła Kraków – Piast Gliwice 1:1 (0:0)

Bramki:
0:1 – 48 min Jan Polák (asysta Tomasz Podgórski)
1:1 – 77 min Maciej Jankowski (asysta Łukasz Garguła)

Krakowska ziemia okazuje się szczęśliwa dla Angela Pereza. Po efektownej wygranej z Cracovią jeszcze w poprzednim sezonie, teraz hiszpański szkoleniowiec prowadząc Piasta zabiera dwa punkty Wiśle, remisując i to na jej terenie z Białą Gwiazdą 1:1. Mecz kończący drugą kolejkę nie był widowiskiem, który utknie w pamięci kibiców, ale ozdobą tego starcia był strzał oddany z rzutu wolnego przez Tomasza Podgórskiego, który na gola zamienił Jan Polak. Wyrównująca bramkę zdobył Maciej Jankowski.

Oba zespoły do tego meczu przystąpiły osłabione brakiem czołowych strzelców minionego sezonu. W zespole Wisły zabrakło Pawła Brożka, a w Piaście na ławce rezerwowych usiadł Kamil Wilczek. Paweł Brożek, który w poprzednim sezonie strzelił dla Wisły 17. goli nabawił się kontuzji pleców. Z tego samego powodu w wyjściowym składzie nie pojawił się Wilczek, autor dziewięciu trafień w minionym sezonie. Napastnik Piasta miał nawet nie jechać do Krakowa, jednak trenerzy zdecydowali się go ostatecznie zabrać i nawet wpuścić na 15 minut.

Angel Perez nie zdecydował się jednak tym razem na wystawienie dwóch napastników. Z przodu od początku biegał osamotniony Ruben, a środek pola został mocno zagęszczony defensywnymi graczami. Jak nie trudno się domyśleć po to, by nie stracić tyle bramek, co w pojedynku z Lechem.

Mecz ten oglądało tylko 4,5 tys. widzów. To efekt protestu przeciw polityce władz z Reymonta, prowadzonego przez część kibiców Wisły. W ramach solidarności do Krakowa nie pojechali też fani Piasta.

Pierwszą akcje z gatunku bramkowych gospodarze stworzyli sobie w 5 min meczu. Wtedy to błąd popełnił Horvath, który odegrał piłkę wprost pod nogi Sarkiego. Ten na szczęście uderzył bardzo niecelnie. Gliwiczanie odpowiedzieli strzałem Rubena, także jednak niecelnym. W 15 min, 10 metrów przed polem karnym faulowany był Stilić. Bezpośredniego uderzenia próbował Garguła – bez powodzenia. Goście pierwszą dobrą sytuację na strzelenie bramki stworzyli sobie w 21 min. Wtedy to Podgórski próbował wedrzeć się w pole karne, Dudek ratując sytuację faulował kapitana Piasta. Bardzo dobrze ten stały fragment gry wykonał Badia, wrzucając piłkę wprost na głowę Horvatha, ten odegrał ją na środek pola karnego, tam jednak byli dobrze ustawieni obrońcy Wisły. W 26. min po akcji Sarkiego, Jankowski strzelał z bardzo ostrego kąta, dobrze jednak interweniował Alberto. Kolejny fragment meczu należał do gospodarzy. Krakowianie atakowali, ale jakby bez przekonania. Gliwiczanie natomiast pamiętając to co wydarzyło się tydzień temu w Poznaniu, skupili się na tym, aby nie bramki nie stracić. Kolejną okazję gospodarze stworzyli sobie w 43 min. Wtedy to Burliga w podbramkowym zamieszaniu celnie uderzył, ale Alberto pewnie to wyłapał. Już w doliczonym czasie gry jeszcze Garguła uderzeniem z dystansu sprawdził czy bramkarz Piasta potrafi łapać tego typu strzały i okazało się, że daje radę. Pierwsza połowa zakończył się bezbramkowym remisem, ze wskazaniem na Wisłę. Wynik ten jednak chyba w tym momencie bardziej satysfakcjonował Piasta.

Druga połowa zaczęła się wybornie dla Piasta. W 48 min na 30. metrze faulowany był Murawski. Krakowianie chyba zbagatelizowali tą sytuację, bo ustawili tylko dwuosobowy mur, co wykorzystał Podgórski. Kapitan Piasta uderzył tak precyzyjnie, że piłka odbiła się od słupka, potoczyła wzdłuż linii bramkowej, ale przytomnie zachował się Polak, który poszedł za tym uderzeniem i dobił ten strzał. W 58. min Klepczyński nie wiadomo co chciał zrobić, bo wykonując rzut wolny zagrał piłkę wzdłuż pola karnego, przejął ją Jankowski i strzelił na szczęście niecelnie, bo mielibyśmy gola kuriozum. Z upływem czasu krakowianie nacierali z coraz większą determinacją, ale ich ataki były bardzo chaotyczne i przewidywalne i w konsekwencji kończyły się na obrońcach Piasta. W 70. minucie na murawie pojawił się Amine Hadj Said. Był to debiut Tunezyjczyka w barwach Piasta. Defensywne nastawienie nie pomogło jednak Piastowi. W 77 min po rzucie rożnym piłka trafiła do Garguły, ten wrzucił ją w pole karne, tam Jankowski wygrał pojedynek główkowy z Horvathem i strzałem w długi róg doprowadził do remisu. Od tego momentu gra zrobiła się ciekawsza. W 81 min Izvolt, który dopiero co pojawił się na murawie wyszedł sam na sam z Buchalikiem, ale przestrzelił. Zaraz potem Alberto kapitalnie wybronił strzał krakowskiego gracza. W końcówce meczu inicjatywa należała do gospodarzy, ale akcje meczową mieli gliwiczanie. Już w doliczonym czasie gry goście wyszli z kontrą, mieli przewagę liczebną, jednak Hanzel zagrał niedokładnie i w konsekwencji futbolówkę przejął Głowacki. Potem Wisła przeprowadziła jeszcze jeden atak, ale nie zakończony nawet strzałem. Skończyło sie podziałem punktów z którego bardziej zadowoleni na pewno byli gliwiczanie.

Wisła: 22. Michał Buchalik – 21. Łukasz Burliga, 6. Arkadiusz Głowacki, 5. Dariusz Dudka, 4. Maciej Sadlok – 11. Emmanuel Sarki, 34. Alan Uryga (66, 29. Tomasz Zając), 7. Maciej Jankowski, 18. Semir Štilić, 10. Łukasz Garguła – 9. Rafał Boguski.
W rezerwie: Gerard Bieszczad, Michał Czekaj, Adrian Wójcik, Przemysław Lech, Piotr Żemło,

Piast: 91. Alberto Cifuentes – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 5. Jan Polák, 19. Piotr Brożek – 17. Tomasz Podgórski, 4. Carles Martínez, 20. Łukasz Hanzel, 9. Radosław Murawski (69, 16. Mohamed Hadj Saïd), 21. Gerard Badía (81, 18. Matej Ižvolt) – 77. Rubén Jurado (76, 10. Kamil Wilczek).
W rezerwie: Jakub Szumski, Tomas Docekal, Wojciech Kędziora, Bartosz Szeliga, żółte kartki: Garguła, Sadlok.

sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).

widzów: 4277.