16 maja 2015, 20:30 – Chorzów, ul Cicha 6. Bramki: W derbowych pojedynkach często drużyny dzielą sie punktami i właśnie takim wynikiem, bo remisem 1:1 zakończył się mecz chorzowskiego Ruchu z Piastem. Pierwsi w tym spotkaniu gola zdobyli gliwiczanie za sprawą Konstantina Vassiljeva. Wyrównał Michał Efir. Ruch był zespołem, który częściej posiadał piłkę, więcej stworzył sytuacji, ale Piasta miał bardzo dobrze dysponowanego Szmatułę, który już doliczonym czasie gry zatrzymał uderzenie Konczkowskiego. Po porażce z Łęczną, Radoslav Latal spróbował poszukać innych rozwiązań w składzie. Do pierwszej jedenastki, po długiej przerwie wrócili Brożek i Marc. Od początku zagrał też Vassilljev. Gliwiczanie ostrożnie zaczęli ten mecz, bardziej koncentrując się na obronie niż ataku. Taktyka poniekąd słuszna, gdy gra się na boisku rywala. Ruch zmuszony do gry w ataku pozycyjnym miał problemy ze skonstruowaniem sobie akcji zaliczanej do bramkowym. Miał taką szansę jedną Visnakovs, ale napastnik Ruchu spudłował. Po 10. min coraz śmielej zaczęli poczynać sobie gliwiczanie. Bardzo ładną akcję przeprowadził Szeliga, wystawiając piłkę Wilczkowi, ten jednak nie trafił w bramkę. W 18. min na 23. metrze faulowany był Wilczek. Egzekwował ten rzut wolny Vassiljev. Estończyk uderzył z zegarmistrzowską precyzją i Putnocky, choć musnął piłkę, to musiał wyciągnąć ją z siatki. Niespodziewanie, ale zasłużenie goście objęli prowadzenie. To był jednak dopiero początek meczu i pewne było, że gospodarze nie poddadzą się w tym momencie. Po kolejnych 10. minutach wynik jednak się nie zmienił. Nie oglądaliśmy też jakiejś szaleńczej szarży w wykonaniu Niebieskich. W 32. min Starzyński strzałem z dystansu postraszył nieco Szmatułę. Nieczysto jednak chorzowianin trafił w piłkę i ta przeszła obok słupka. Ruch wypracował sobie sporą przewagę, cały czas praktycznie był w posiadaniu piłki, ale nic z tego nie wynikało. Dopiero w 38. min Visnakovs oddał niecelny strzał głową. W 42. min po zagraniu z lewej strony Zieńczuka – Starzyński nie trafił w bramkę z pięciu metrów. To była najlepsza okazja dla Ruchu na wyrównanie. W końcówce tej pierwszej połowy gliwiczanie bronili się już praktycznie całym zespołem i cel osiągnęli. Piast schodził na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Drugą połowę gliwiczanie rozpoczęli z jedną zmianą. Moskwika, która dawał się wozić rywalom na swoim skrzydle zastąpił Murawski. Gliwiczanie uskrzydleni prowadzeniem dobrze rozpoczęli tę drugą połowę. W 52. min rajd lewą stroną boiska przeprowadził Szeliga. Pomocnik Piasta doskonale zagrał do Wilczka, jednak najskuteczniejszy strzelec ekstraklasy trafił prosto w bramkarza Ruchu. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, wyświechtany to slogan, ale regularnie się sprawdzający. W 57. min Zieńczuk uderzał z rzutu wolnego z ponad 25 metrów i trafił w poprzeczkę. W 58. min Elfir uderzał głową i nie wiele się pomylił. Ataki chorzowian przyniosły jednak efekt w postaci wyrównującego gola. W 60. min Starzyński zacentrował na głowę Elfira, który tym razem się nie pomylił. Strzelec bramki w 73. min ponownie uderzał, tym razem nogą, ale Szmatuła zdołał odbić piłkę. Gliwiczanie próbowali kontratakować, jednak to gospodarze stwarzali groźniejsze akcje. Czym było bliżej końca tego meczu, tym bardziej rosła przewaga podopiecznych Waldemara Fornalika. Najwięcej emocji kibice przeżyli jednak już w doliczonym czasie gry. W 93. min Szmatuła sparował piłkę na róg, po strzale Konczkowskiego. Zaraz potem Helik uderzył niezwykle efektownie, bo z przewrotki trafiając w słupek. Chwilę później arbiter zakończył ten derbowy pojedynek. Z tego rezultatu i bardziej zadowoleni mogą być zawodnicy Piasta. Punkt zdobyty na wyjeździe i to na tak trudnym terenie, jakim jest stadion Ruchu należy traktować jako zdobycz. Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa, 3. Csaba Horváth, 33. Hebert, 19. Piotr Brożek – 26. Bartosz Szeliga, 4. Carles Martínez, 20. Łukasz Hanzel (87, 17. Tomasz Podgórski), 84. Konstantin Vassiljev (90, 28. Kornel Osyra), 11. Paweł Moskwik (46, 9. Radosław Murawski) – 10. Kamil Wilczek. Ruch: 30. Matúš Putnocký – 15. Martin Konczkowski, 51. Rafał Grodzicki, 39. Michał Helik, 20. Marek Szyndrowski – 7. Jakub Kowalski (86, 13. Rołand Gigołajew), 4. Łukasz Surma, 16. Bartłomiej Babiarz, 10. Filip Starzyński, 5. Marek Zieńczuk – 90. Eduards Višņakovs (46, 11. Michał Efir). żółte kartki: Horváth, Murawski. sędziował: Paweł Gil (Lublin) widzów: 6581
|