29 sierpnia 2014, godz. 18:00 – Gliwice, ul Okrzei Bramki: Piast wygrał pierwszy mecz w tym sezonie i to w sposób bardzo przekonywający. Gliwiczanie pewnie, bo 3:0 pokonali Zawiszę Bydgoszcz. Bramki dla niebiesko-czerwonych strzelali Ruben – 2 i Wilczek – 1. Po pierwszej połowie nie zanosiło się na tak efektowną wygraną. Oba zespoły grały słabo, ale od momentu zdobycia pierwszego gola gospodarze dali już popis skuteczności. Jak nie z Zawiszą to z kim możemy wygrać, pytali retorycznie kibice przed meczem. Bydgoszczanie do Gliwic przyjechali ze świadomością, że w przypadku porażki stracą trenera i pogrążą się na dnie tabeli. Zawodnicy Piasta też wyszli na murawę ze świadomością, że w przypadku porażki z Gliwicami może się pożegnać Angel Perez. Trenerzy Piasta zdecydowali się na jedną zmianę w wyjściowej jedenastce – Kędziorę zastąpił Ruben i jak się okazało, by to bardzo trafne posunięcie. Gliwiczanie od początku próbowali atakować bramkę Zawiszy, czego efektem był szybko wywalczony rzut rożny. W 7. min Badia egzekwował rzut wolny, odległość na strzał była zbyt duża, pomocnik Piasta więc zdecydował się dośrodkowywać i o mało co nie zaskoczył Kamil-WilczekSandomierkiego. Zarówno gospodarze jak i goście musieli sobie radzić bez wsparcia swoich kibiców. Fani Zawiszy nie jeżdżą za swoim zespołem, bo są w konflikcie z właścicielem klubu – Radosławem Osuchiem. Fani Piasta natomiast postanowili w tych pierwszych minutach zaprotestować przeciwko ich zdaniem, zbyt drogim biletom na młyn. Po kwadransie gry nieśmiało zaczęli atakować bydgoszczanie, ale po kontrze gola zdobyli gliwiczanie. Bramka jednak nie została uznana, bo sędzia uznał, że Murawski był na spalonym. Zaraz potem Zawisza zaatakował i gorąco zrobiło się w polu karnym Piasta. W 25 min wreszcie zrobiło się głośnej na stadionie, bo zaczęli dopingować fani niebiesko-czerwonych. Bliżsi jednak objęcia prowadzenia byli goście. Po pół godzinie gry znów z boiska zaczęło wiać nudą. W 40 min po dość przypadkowej akcji, Borges padając uderzył, piłka jeszcze odbiła się od Horvatha i z trudem spod poprzeczki na róg wybił ją Alberto. Wreszcie w 43 min kibice Piasta doczekali się pierwszej, ciekawej i ostatniej w tej odsłonie akcji. Z prawej strony dośrodkowywał Podgórski, Wilczek strzelał głową, piłka przeszła tuż nad poprzeczką. Zaraz potem jednak gliwiczanie powinni przegrywać 0:1. Borges mając przed sobą tylko bramkarza spudłował z trzech metrów. Zaraz potem zakończyła się pierwsza bardzo słaba połowa, którą kibice podsumowali gwizdami. Na drugą połowę nie wyszedł Carles Marc. Zastąpił go debiutujący w Piaście Konstantin Vassiljev. Estończyk już na początku zebrał brawa, bo bardzo dynamicznie wszedł w mecz bezkompromisowo walcząc o piłkę. W 48 min Ruben zainicjował kontrę, zagrał do Wilczka, ten zobaczył że na czystą pozycję wychodzi Badia, Hiszpan dostał dobrą piłkę, ale zbyt długo przekładał sobie piłkę z nogi na nogę i obrońca zdążył zablokować jego strzał. W 53. min Wójcicki wykonywał rzut wolny. Uderzył , mocno ponad murem, ale w sam środek bramki i Alberto pewnie to wybronił. Czas płynął, a gra wyglądała coraz gorzej i to w wykonaniu obu zespołów. W 60 Drygas uderzał minimalnie niecelnie. Gliwiczanie odpowiedzi akcją i bramką. W 63 min Vassiljev, z pierwszej piłki zagrał do Klepczyńskiego, ten wrzucił piłkę na środek pola karnego, jej lot przedłużył Wilczek, podając do Rubena, a ten strzałem z pół obrotu zmusił Sandomierskiego do kapitulacji. W 72 min Badia egzekwował rzut rożny, a bezpośrednio po nim głową strzelił Wilczek, podwyższając wynik na 2:0. Bydgoszczanie natychmiast rzucili się do odrabiania strat i byli blisko szczęścia. Najpierw Wójcicki trafił w słupek, a potem Murawski wybił piłkę z linii bramkowej. w 78 min gliwiczanie skarcili gości za te próby odrobienia strat. Z lewej strony idealnie zagrał Badia wprost na głowę Rubena, który po raz drugi wpisał się na listę strzelców. To był decydujący moment tego meczu, bo gdy się przegrywa 0:3, to już można tylko czekać na końcowy gwizdek sędziego. Piast: 91. Alberto Cifuentes – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 28. Kornel Osyra, 19. Piotr Brożek – 17. Tomasz Podgórski (57, 26. Bartosz Szeliga), 9. Radosław Murawski, 4. Carles Martínez (46, 84. Konstantin Vassiljev; 78, 16. Amine Hadj Saïd), 77. Rubén Jurado, 21. Gerard Badía – 10. Kamil Wilczek. Zawisza: 12. Grzegorz Sandomierski – 27. Anéstis Argyríou, 15. Paweł Strąk, 4. André Micael, 11. Sebastian Ziajka – 28. Wágner (60, 19. Vahan Gevorgyan), 7. David Fleurival, 14. Kamil Drygas (68, 5. Bernardo Vasconcelos), 10. Jakub Wójcicki, 22. Luís Carlos (71, 8. Alvarinho) – 23. Jorge Kadú. żółte kartki: Klepczyński, Osyra – Drygas Sędzia glówny: Paweł Gil (Sędzia Główny) widzów 3282 |