Gliwice, ul Okrzei – 16.08.2014, godz. 18:00
Piast Gliwice – Ruch Chorzów 0:1 (0:1)

Bramka:
0:1 – 13` Grzegorz Kuświk

W pierwszym derbowym pojedynku w tym sezonie, Piast przegrał na własnym stadionie 0:1 z Ruchem Chorzów. Gliwiczanie byli zespołem lepszym, stworzyli sobie co najmniej osiem sytuacji po których mogli zdobyć gole, bramka Ruchu była jednak jak zaczarowana. Piłka bowiem nie chciała do niej wpaść. Chorzowianie w całym meczu stworzyli sobie dwie okazje, z tego jedną wykorzystali.

Po meczu z Pogonią Angel Perez nie krył zadowolenia z wyniku i gry swoich podopiecznych. W konsekwencji przeciwko Ruchowi wystawił tą samą jedenastkę, która rozpoczynała pojedynek w Szczecinie. Tym razem jednak celem nie było tylko wywalczenie choćby jednego punktu, ale zwycięstwo. Z takim samym jednak zamiarem na murawę wyszli gracze Ruchu.

W konsekwencji na początku mecz miał dość otwarty przebieg. Pierwszy celny strzał w tym spotkaniu oddał Ruben. W 7. min napastnik Piasta popędził lewą stroną i zakończył swoją akcję celnym uderzeniem. Dwie minuty później rzut wolny egzekwował Podgórski, Ruben kończył ten stały fragment strzałem głową, ale pewnie obronionym przez bramkarza Ruchu. 13 min okazała się pechowa dla gospodarzy. Chorzowianie wyprowadzili szybką kontrę, Kuś zagrał na środek pola karnego do Kuświka, który łatwo ograł Osyrę i strzałem z pół obrotu otworzył wynik tego pojedynku. Gliwiczanie szybko chcieli odrobić stratę i byli nawet bliscy szczęścia. Na bramkę „Niebieskich” strzelali najpierw Podgórski, a potem Klepczyński po rogu. Chorzowianie wyszli jednak z tego obronną ręką. Kolejny kwadrans nie przyniósł zmiany wyniku. Gospodarze próbowali wprawdzie doprowadzić do remisu, ale jeśli nawet udało im się wedrzeć w pole karne, to na przeszkodzie stawał Kamiński, który zbierał wszystkie piłki po dośrodkowaniach bocznych pomocników Piasta. W 34 min wydawało się, że padnie wreszcie gol dla Piasta. Wtedy to Badia wypracował sobie sytuację, strzelił celnie, ale bramkarz Ruchu i tym razem nie dał się pokonać. W 38 min jeszcze lepszą okazję miał Wilczek. Napastnik Piasta stanął oko w oko z Kamińskim, położył go, ale piłka po jego strzale przeszła obok słupka Zaraz potem po rogu głową uderzał Osyra, jednak także niecelnie. Chwilę później chorzowianie mogli ukarać gliwiczan za brak skuteczności. Celnie przymierzył Babiarz, ale Alberto stanął na wysokości zadania, broniąc ten strzał. W ostatniej minucie pierwszej połowy Badia wypuścił Rubena, ten w pełnym biegu zagrał do Wilczka, jednak w porę wmieszał się w to Stawarczyk, wybijając piłkę na róg.

Gliwiczanie rozpoczęli drugą połowę bardzo dynamicznie. Już w 47 min po rogu, w polu karnym Ruchu zrobiło się ogromne zamieszanie i wydawało sie, że piłka wreszcie wpadnie do siatki, ale po raz kolejny Kamiński uratował swój zespół od straty gola. Zaraz potem w polu karnym padł niczym prądem rażony Ruben. Wydawało się, że będzie jedenastka dla gospodarzy, ale sędzia uznał, że napastnik Piasta próbował wymusić rzut karny i ukarał go żółtą kartką. W 58 min Klepczyński rozklepał obronę Ruchu, zagrał do Wilczka na 25 metr, ten dobrze uderzył, ale i tym razem golkiper z Chorzowa nie pozwolił piłce przekroczyć linii bramkowej. Goście pierwszą okazję w drugiej połowie, by strzeli gola, mieli dopiero w 60 min. Starzyński wtedy uderzał z rzutu wolnego, ale trafił w głowę zawodnika Piasta ustawionego w murze. W tym samym czasie na boisku zameldował się Kędziora, zmieniając Badię. Angel Perez jeszcze więc wzmocnił atak. To było dobre posunięcie, bo „Kędi”, który wcielił się w rolę bocznego pomocnika. Zaraz po wejściu przeprowadził akcję po której mogła paść bramka. Niebiescy okazję na podwyższenie wyniku mieli w 70 min, kiedy to Kuświk z kilku metrów trafił wprost w ręce Alberto. W odpowiedzi Horvath uderzał i wydawało się, że piłka wreszcie zatrzepoce w siatce, ale tak się nie stało. Czas nieubłaganie płynął, a Piast wciąż przegrywał. Na 10 minut przed końcem meczu remis byłby rezultatem który zadowoliłby gliwiczan i gości pewnie też. Otwarta gra Piasta skutkował tym, że coraz groźniejsze kontry wyprowadzali chorzowianie. W 83 min Efir stanął oko w oko z Alberto, ale zawodnik Ruchu poślizgnął się i piłka łatwo przeszła w ręce bramkarza Piasta. W 85 min Podgórski uderzył z dystansu, ale i tym razem Kamiński wybił piłkę na róg. Zaraz potem Horvath celnie uderzył głową, znów jednak górą był golkiper z Chorzowa. Arbiter przedłużył mecz o cztery minuty. W tym doliczonym czasie gry jednak gliwiczanie już nie mieli sił, by jeszcze przeprowadzić atak, który dalby im choćby jeden punkty.

Piast: 91. Alberto Cifuentes – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 28. Kornel Osyra, 19. Piotr Brożek (78, 26. Bartosz Szeliga) – 17. Tomasz Podgórski, 4. Carles Martínez, 16. Amine Hadj Saïd (46, 9. Radosław Murawski), 10. Kamil Wilczek, 21. Gerard Badía (60, 24. Wojciech Kędziora) – 77. Rubén Jurado.
W rezerwie: 1. Jakub Szmatuła, 5. Jan Polak, 18. Matej Izvolt, 23. Tomas Docekal
Trener: Angel Perez Garcia

Ruch: 21. Krzysztof Kamiński – 22. Marcin Kuś, 32. Marcin Malinowski, 2. Piotr Stawarczyk, 3. Daniel Dziwniel – 7. Jakub Kowalski (65, 29. Kamil Włodyka), 4. Łukasz Surma, 16. Bartłomiej Babiarz, 10. Filip Starzyński, 5. Marek Zieńczuk (88, 13. Rołand Gigołajew) – 9. Grzegorz Kuświk (77, 11. Michał Efir).
W rezerwie: 1. Kamil Lech, 39. Michał Helik, 20. Marek Szyndrowski, 17. Maciej Urbańczyk
Trener: Jan Kocian

żółte kartki: Jurado, Murawski – Dziwniel, Gigołajew.

sędziował: Marcin Borski (Warszawa) - Krzysztof Myrmus , Tomasz Niemirowski (Sędziowie Boczni)
Tomasz Wajda (Sędzia Techniczny)
Jacek Zalewski (Delegat PZPN)

widzów: 5111.