Gliwice, ul Okrzei – 15.12.2014 r. godz. 18:00
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin – 1:0 (0:0)

Bramka:
1:0 – 62` Kamil Wilczek

Angel Perez i jego podopieczni będą mieli wesołe święta, ale co ważniejsze będą w spokoju przygotowywać się do rundy wiosennej. W ostatnim meczu, kończącym piłkarski rok w polskiej ekstraklasie Piast Gliwice pokonał Pogoń Szczecin 1:0. W pierwszej połowie sporo działo się na boisku, ale też było dużo chaosu. Jedyny gol padł po przerwie, a strzelił go najskuteczniejszy piłkarz Piasta tego sezonu – Kamil Wilczek. Niebiesko-czerwoni zimę spędzą na 10 miejscu, ale do ósmej lokaty, tracą tylko jeden punkt.

Brak pozytywnego wyniku w Gdańsku i kartki Carlesa Marca wymusiły na trenerach Piasta dość duże roszady w składzie. Na ławkę powędrował Alberto, a zastąpił go Szmatuła. Do łask został też przywrócony Ruben, który pojawił się za Zivca. Od początku w miejsce Marca zagrał Hanzel. Za Pogórskiego wszedł Szeliga. Na boki obrony natomiast wrócili Brożek i Klepczyński. W zespole Pogoni nie zobaczyliśmy natomiast, wbrew spekulacjom Marcina Robaka, za to od początku po boisku biegał wracający po kontuzji Rafał Murawski.

Do 6. minuty oba zespoły badały się wzajemnie. Wtedy Piast wyprowadził pierwszy, szybki atak zakończony celnym strzałem Wilczka, ale obronionym przez Janukiewicza. Zaraz potem na 40 metrze faulowany był Szeliga. Kapitalnym dośrodkowaniem popisał się Wassiljev, głową strzelał Ruben, jednak niecelnie. Nie upłynęła minuta, a Badia stanął przed szansą otwarcia wyniku. Hiszpan chyba jeszcze był nie rozgrzany, bo mając przed sobą tylko bramkarza, posłał piłkę nad poprzeczką. Portowcy odpowiedzieli strzałem z dystansu, pewnie obronionym przez Szmatułę. W 15 min szczecinianie powinni już prowadzić. Wtedy to Rudol po krosowym podaniu był sam na sam, jednak nie trafił w światło bramki. Za chwilę Zwoliński uderzył z dystansu, piłka zmierzała w okienko, ale bramkarz Piasta nie dał się zwieść futbolówce. Gra robiła się coraz bardziej otwarta, tyle, że efektu bramkowego to nie przynosiło. W 22 min Wilczek wypatrzył w polu karnym Rubena, ten uwolnił się spod opieki stopera, uciekł z piłką na bok, aby mieć miejsce do oddania strzału, ale jego intencje wyczuł Janukowiecz, który wyszedł z bramki, skrócił kąt i w konsekwencji okazał się lepszy w tym pojedynku 1 na 1. W 28. min goście wykonywali pierwszy w tym meczu rzut rożny. Po dośrodkowaniu z narożnika piłkę wybił Hebert, ta trafiła jeszcze pod nogi Golli, który uderzył bez zastanowienia, Szmatuła mimo że był zasłonięty, zdołał sparować piłkę na bok. Gliwiczanie nie byli dłużni i kilka chwil później, Wilczek mimo asysty dwóch obrońców w pełnym biegu oddał strzał, jeszcze niecelny. W dalszej części tej połowy gra siadła. W trzecim kwadransie obie strony już nie stwarzały sobie dogodnych sytuacji na strzelenie gola, przez co ta pierwsza odsłona zakończyła się bezbramkowym remisem.

Zaraz na początku drugiej połowy gliwiczanie wykonywali rzut rożny. Bardzo dobrze w szesnastce zachował się Hebert, który oszukał obrońców, strzelił w długi róg, piłka jednak przeszła tuż obok słupka. Goście odpowiedzieli akcją i niecelnym strzałem z dystansu w wykonaniu Dominika Kuna. W 54 min Rogalski zdecydował się na uderzenie z ponad 30. metrów, piłka odbiła się od murawy, mogło to zmylić Szmatułę, ten jednak wybił futbolówkę na róg. Chwilę później też po rogu Zwoliński z kilku metrów strzelił obok Szmatuły, ale wspomógł go stojący na linii Piotr Brożek, ratując Piasta przed stratą gola. Po godzinie gry wydawało się, że to szczecinianie zaczynają dyktować warunki gry. Tymczasem w 62 min, tak naprawdę pierwsza groźna akcja w tej połowie w wykonaniu Piasta dała gliwiczanom prowadzenie. Prawą stroną na szczecińską bramkę popędził Szeliga, wrzucił piłkę w pole karne, ta trafiał do Badii, który jednak nie dał rady celnie strzelić. Próbowali wybić ją obrońcy gości, ale czynili to tak nieporadnie, że w końcu Wilczek umieścił ją w bramce. Gliwiczanie chcieli pójść za ciosem i zaraz potem mieli kolejną okazję na podwyższenie wyniku. Po rzucie wolnym Osyra strzelał, ale Portowcy tym razem wyszli z tej sytuacji obronną ręką. Strata gola może nie zniechęciła gości do gry o przynajmniej jeden punkt, ale wyraźnie podcięła im skrzydła, bo w dalszej części meczu tak grali, jakby nie chcieli Piastowi zrobić krzywdy. Inna sprawa, że skutecznie i mądrze bronili się gliwiczanie nie pozwalając im na stworzenie sobie okazji do zdobycia bramki. Jeszcze w 88 min Portowcy mieli rzut rożny, po którym Golla zdołał oddać strzał, ale pilka przeszła oboek słupka.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 14. Adrian Klepczyński, 28. Kornel Osyra, 33. Hebert, 19. Piotr Brożek – 26. Bartosz Szeliga (82, 17. Tomasz Podgórski), 20. Łukasz Hanzel, 84. Konstantin Vassiljev, 77. Rubén Jurado (77, 9. Radosław Murawski), 21. Gerard Badía (84, 12. Saša Živec) – 10. Kamil Wilczek,
Rezerwowi: 91. Alberto Cifuentes, 22. Tomasz Mokwa, 3. Csaba Horvath, 15. Dawid Janczyk
Trener: Angel Perez

Pogoń: 84. Radosław Janukiewicz – 21. Sebastian Rudol, 14. Wojciech Golla, 44. Hernâni (11, 3. Maciej Dąbrowski), 15. Hubert Matynia – 7. Dominik Kun (73, 98. Kamil Wojtkowski), 6. Rafał Murawski, 17. Maksymilian Rogalski (77, 16. Michał Walski), 9. Adam Frączczak, 13. Takuya Murayama – 93. Łukasz Zwoliński.
Rezerwowi: 66. Dawid Kudła, 8. Jakub Bąk, 77. Ricardo Nunes, 20. Shohei Okuno
Trener: Jan Kocian

żółte kartki: Hernâni, Kun, Zwoliński, Matynia.

sędziował: Paweł Gil (Lublin).

widzów: 3506.