Gliwice, ul Okrzei – 25.10.2014. godz. 15:30,
Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1)

Bramki:
0:1 – 34` Maciej Gajos (asysta Nika Dzalamidze)
0:2 – 86` Patryk Tuszyński (asysta Aberto Cifuentes)

piast-jaga2014Trzynasta kolejka okazała się pechowa dla drużyny Piasta. Gliwiczanie przegrali na własnym boisku z Jagiellonią 0:2. Gole dla gości w tym meczu strzelali Maciej Gajos i Patryk Tuszyński. Z przebiegu gry gospodarze nie zasłużyli na porażkę, ale brakowało podopiecznym Angela Pereza w tym dniu szczęścia, które mieli białostoczanie, a w szczególności bramkarz drużyny z Białegostoku – Bartłomiej Drągowski.

Zanim rozpoczął się ten mecz kibice minutą ciszy uczcili pamięć zmarłego w minioną środę jednego z najlepszych w historii Piasta piłkarzy – Leszka Dunajczyka. Zawodnicy Piasta wyszli też na murawę z żałobnymi opaskami na rękawach.

Po porażce 0:3 we Wrocławiu Angel Perez dokonał rewolucji w wyjściowym składzie Piasta. W porównaniu do ostatniego meczu dokonał aż pięciu zmian. Po raz pierwszy w tym sezonie od początku zagrali: Vassiljev, Żivec i Hebert. Do pierwszej jedenastki wrócili też Alberto i Podgórski.

Już w 1. min Kamil Wilczek stanął przed szansą otwarcia wyniku tego pojedynku, piłka jednak po jego strzale przetoczyła się kilkadziesiąt centymetrów obok słupka białostockiej bramki. Przez kolejne 9 min to gliwiczanie praktycznie cały czas atakowali, ale białostoczanie wysoko ustawili obronę i skutecznie neutralizowali ataki gliwiczan daleko od własnego pola karnego. Goście pierwsze zagrożenie pod bramką Piasta stworzyli w 11 min, kiedy to wywalczyli rzut rożny. W 13 min Tuszyński oddał już celny i mocny strzał, jednak Alberto zdołał odbić piłkę przed siebie. Po kwadransie było już jasne, ze goście nastawili się na grę z kontry, co zresztą było do przewidzenia. Jak się nie da zdobyć gola z gry, to trzeba spróbować ze stałego fragmentu. W 21. min Podgórski po faulu na Hebercie posłał mocną piłkę w pole karne, sytuację ratował Drągowski wychodząc na 5 metr. Kilka chwil później Dżalamidze popisał się techniczną sztuczką, Gruzin będąc już w szesnastce próbował dogrywać do Piątkowskiego, ale w porę przeciął to podanie stoper Piasta. W okolicy 30 minuty gospodarze zamknęli białostoczan pod ich polem karnym, ale jedynym efektem tej przewagi była dwa rzuty rożne wykonywane w krótkim odstępie czasu. Nie wpadło dla Piasta, to gola strzelili goście. W 34. min Dżalamidze minął Heberta, dograł na 5 metr wprost na głowę Gajosa, który przy biernej postawie obrońców Piasta, mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Potem zrobiło się trochę sennie na murawie. Wreszcie 42. min Żivec złamał akcję, przełożył sobie piłkę na prawą nogę i uderzył precyzyjnie, tuż przy słupku z 17 metra, ale jakimś cudem bramkarz Jagiellonii sparował ten strzał na róg. Była to pierwsza w tym meczu dobra akcja Słoweńca. Już do końca tej połowy inicjatywę mieli gliwiczanie, ale nie przełożyło się to na wyrównującego gola.

Drugą połowę Piast rozpoczął z jedną zmianą. W szatni został Carles Marc, a zastąpił go Ruben. To miało wzmocnić ofensywę gospodarzy, ale to goście zaraz na początku tej drugiej odsłony mogli podwyższyć wynik. Piątkowski, kapitalnie uderzył z pół obrotu, na szczęście piłka przeszła obok słupka. W 53 min najlepszy chyba zawodnik w zespole gości w tym dniu – Nika Dzalamidze, będąc w pełnym biegu oddał mocny strzał, piłka skozłowała jeszcze przed Alberto, ale ominęła bramkę w bezpiecznej odległości. Wreszcie w 57. min Wilczek znalazł trochę miejsca, by uderzyć sprzed linii pola karnego, jednak choć był to dobry strzał, to gol nie padł. Zaraz potem Żivec popisał się efektownym rajdem, wyprzedził nie tylko obrońców Jagiellonii, ale też i zostawił daleko z tyłu swoich kolegów z zespołu, i w końcu wybiegł z piłką za linię końcową boiska. W rugby dostałby punkty za przyłożenie, ale w piłce nożnej takie akcje są nagradzane co najwyżej brawami. Żivec pokazał jednak, że ”Jaga” nie taka straszna, jak wskazuje jej miejsce w tabeli i w ciągu kolejnych pięciu minut gliwiczanie stworzyli sobie trzy okazje na wyrównanie. Szczęście było jednak po stronie bramkarza gości. Czym było bliżej końca tego pojedynku, tym odważniej grali gliwiczanie. Otwarta gra podobała się kibicom, ale też i mogła skończyć się stratą drugiego gola. W 78 min Angel Perez poszedł na całość, ściągnął z boiska obrońcę – Csabę Horvatha, a wpuścił do gry Gerarda Badię. Zaraz potem Hiszpan był faulowany. Po wolnym wykonywanym przez Wassiljewa, Wilczek głową strzelał z bliska, ale ponownie na drodze piłki do bramki stanął Drągowski i poprzeczka. Gdy do końca meczu było 5. minut, goście zaczęli juz grać na czas. W 86. Alberto wyszedł daleko przed własne pole karne, chciał przeciąć akcję, ale zamiast wybić piłkę np. w trybuny, zagrał wprost pod nogi Tuszyńskiego, który jeszcze podciągnął z nią kilkanaście metrów i strzałem z daleka, ale do pustej bramki podwyższył wynik na 2:0. Tyle szczęścia, co Tuszyński nie miał Ruben, gdy jeszcze przed końcowym gwizdkiem sędziego strzelał z bliska, ponownie jednak bramkarz gości wyszedl obronną ręką.

Piast: 91. Alberto Cifuentes – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth (78, 21. Gerard Badía), 28. Kornel Osyra, 33. Hebert – 17. Tomasz Podgórski (66, 26. Bartosz Szeliga), 9. Radosław Murawski, 4. Carles Martínez (46, 77. Rubén Jurado), 84. Konstantin Vassiljev, 12. Saša Živec – 10. Kamil Wilczek.
W rezerwie: Jakub Szmatuła, Dawid Janczyk, Piotr Brożek, Matej Izvolt
Trener: Angel Perez

Jagiellonia: 69. Bartłomiej Drągowski – 18. Martin Baran, 7. Sebastian Madera, 4. Michał Pazdan, 14. Marek Wasiluk – 10. Nika Dzalamidze (90, 5. Łukasz Tymiński), 22. Rafał Grzyb, 6. Taras Romanczuk, 20. Maciej Gajos (87, 9. Jan Pawłowski), 8. Patryk Tuszyński – 27. Mateusz Piątkowski (72, 21. Przemysław Frankowski).
W rezerwie: Jakub Słowik, Damian Kądzior, Povilas Leimonas, Radosław Jasiński,
Trener: Michał Probierz

żółte kartki: Murawski – Romanczuk, Baran, Madera, Frankowski.

sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).

widzów: 3829.