Gliwice, ul Okrzei – 20.09.2014 r. godz. 15:30
Piast Gliwice – Cracovia Kraków 4:2 (3:0)

Bramki:
1:0 – 18` Bartosz Szeliga (asysta Łukasz Hanzel)
2:0 – 33` Gerard Badia (asysta Łukasz Hanzel)
3:0 – 41` Ruben Jurado (asysta Bartosz Szeliga)
3:1 – 49` Mateusz Żytko – karny (asysta Deniss Rakels)
4:1 – 67` Kamil Wilczek (asysta Matej Izvolt)
4:2 – 81` Mirosłav Covilo

Piast kontynuuje serię zwycięstw w ekstraklasie i nad Cracovią. Gliwiczanie pokazali moc w kolejnym meczu pokonując „Pasy” 4:2. Łupem bramkowym podzielili sie Szeliga, Badia, Ruben i Wilczek. Dla podopiecznych Angela Pereza było to trzecie z rzędu zwycięstwo w lidze i czwarty nie przegrany mecz z Cracovią. Dla gości gole strzelali Mateusz Żytko i Mirosłav Covilo

Tym razem Angel Perez okazał się niekonsekwentny i nie zastosował zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia. W meczu z Cracovią na ławce usiedli Carles Marc i Tomasz Podgórski. Pierwszego zastąpił Łukasz Hanzel, a drugiego Bartosz Szeliga. Marc i Podgórski znaleźli się jednak w 18-stce. Absencja Marca mogła być spowodowana urazem, którego doznał Hiszpan w meczu z Górnikiem. Szeliga natomiast pewnie dostał nagrodę za dobry występ przeciwko zabrzańskiej drużynie. Jak się potem okazało Perez podjąl trafione decyzje.

Wychodzących na plac gry zawodników Piasta przywitało gromkie dziękujemy za zwycięstwo nad Górnikiem. Na murawie tymczasem przez pierwsze kilka minut dominowała Cracovia. Goście nawet oddali dwa strzały w światło gliwickiej bramki Sygnał do ataku dał Szeliga. W szóstej minucie popędził on prawą stroną i w pełnym biegu zdołał dośrodkować, piłka przeszła jednak kilka centymetrów nad głową wbiegającego na 15 metr Wilczka. Potem jednak niepotrzebnie znów gliwiczanie oddali inicjatywę krakowianom, w konsekwencji w 10. minucie Dialiba miał bardzo dobrą okazję, by otworzyć wynik tego pojedynku, na szczęście z bliska nie trafił do bramki. Zaraz potem akcja przeniosła się pod bramkę „Pasów” i Ruben wywalczył rzut rożny. W tej początkowej fazie pojedynek ten mógł się podobać, choć w grze obu drużyn było sporo niedokładności. Otwarta gra musiała się skończyć golem i tak się stało. W 18 min Hanzel zagrał do Szeligi, ten zabrał się z piłką, przebiegł z nią przez pół boiska i mimo asysty trzech obrońców Cracovii strzelił precyzyjnie, tuż przy słupku otwierając wynik tego meczu. Bramka ta pokrzepiła serca nie tylko fanów Piasta, ale i dodała energii gliwiczanom, którzy zaraz Bartosz-Szeliga-cracoviapotem podjęli próbę dobicia rywala. Krakowianie natomiast wydawali się mocno oszołomieni takim obrotem sprawy. Kolejne minuty to przewaga Piasta i kolejne ataki na bramkę Cracovii. Taka postawa zawodników z Okrzei podobała się miejscowym kibicom. Goście jednak nie rezygnowali z doprowadzenia do remisu. W 32 min Dialiba już z kilku metrów trafił prosto w Albertu. Niewykorzystane sytuacje lubią sie mścić, to wie każdy kibic i tak też się stało, W 33 min Hanzel zagrał do Badii, ten przełożył sobie piłkę na lewą nogę i precyzyjnym strzałem obok bezradnego Pilarza posłał piłkę do siatki. Jeszcze jeden krzyknęli kibice i życzenie zostało spełnione. W 41 min rajd tym razem lewą stroną przeprowadził Szeliga, wbił piłkę na 5 metr, a tam już na nią czekał Ruben i strzałem z bliska podwyższył wyniki na 3:0. Cracovia została znokautowana jeszcze przed przerwą.

Pierwsza połowa dostała kibicom Piasta aż nadmiaru pozytywnych emocji. Na drugą odsłonę gliwiczanie wyszli jednak mocno rozkojarzeni, bo już w 49 min Klepczyński w polu karnym faulował Raklesa. Jedenastkę pewnie wykorzystał Mateusz Żytko Zaraz potem mogło być już 2:3. Obrońcy Piasta zaspali i Rakels stanął oko w oko z Alberto. Świetna interwencja bramkarza Piasta uratowała gliwiczan przed stratą drugiej bramki. Krakowianie podbudowani takim obrotem sprawy dalej dążyli do zmniejszenia straty do Piasta. Gliwiczanie przetrzymali ten napór i w 59 min mogli podwyższyć wynik na 4:1. Badia zagrał do Wilczka, ten lekko, uderzył, obok wychodzącego Pilkarz, piłka otarła się o słupek i wyszła jednak na aut. W 66 min Szeliga przeprowadził kolejny rajd, ale tym razem nie kończył go strzałem, tylko zagrał do Wilczka, który uderzył minimalnie niecelnie. Co się odwlecze to nie uciecze, mówią na Okrzei. W 67 min Matej Izvolt, dośrodkował w pole karne, ale tam Kamil Wilczek szczupakiem wpakował piłkę do bramki. Pięć minut później z powodu kontuzji z boiska musiał zejść Alberto, zastąpił go Jakub Szmatuła. Zaraz potem Szmatuła w świetnym stylu obronił strzał Budzińskiego, oddany z kilku metrów, a po rogu kapitalnie zachował się na przedpolu. W 81 min Mirosłav Covilo ładnym strzałem pod poprzeczkę wreszcie zmusił Szmatułę do kapitulacji, ale tu pretensje należy mieć do obrońców, którzy odpuścili zawodnikowi Cracovii. W 85 min Szeliga uderzał z lewej nogi z 16. metrów, piłka wylądowała na górnej siatce bramki Cracovii. W końcówce zrobiło się nerwowo, bo 88 min goście wykonywali rzut wolny z odległości około 25 metrów. na szczęście mur złożony zawodników Piasta okazał się szczelny.

Piast: 91. Alberto Cifuentes (72`1. Jakub Szmatuła) – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horvath, 28. Kornel Osyra, 19. Piotr Brożek, 26. Bartosz Szeliga, 9. Radosław Murawski, 20. Łukasz Hanzel, 21. Gerard Badia (62` 18. Matej Izvolt) – 77. Ruben Jurado, 10. Kamil Wilczek (24. 73` Wojciech Kędziora)
Rezerwowi, 4. Carles Martinez, 17. Tomasz Podgórski (k), 69 Armando Nieves, 16. Amine
Trener: Angel Perez

Cracovia: 80. Krzysztof Pilarz – 4. Mateusz Żytko, 8. Krzysztof Nikiel, 6. Adam Marciniak, 26. Deleu, 5. Mirosłav Covilo, 14. Damian Dąbrowski (76` 70. Jakub Mrozik), 10. Mateusz Cetnarski (62` 11. Dawid Nowak), 7. Diabang Dialiba, 92. Deniss Rakles (68` 9. Dariusz, Zjawiński), 27. Marcin Budziński
Rezerwowi: 30. Matko Perdijic, 23. Łukasz Zejdler, 37. Bartłomiej Dudzic, Paweł Jaroszyński,
Trener Robert Podoliński

żółte kartki: – Łukasz Hanzel – Marcin Budziński, Mateusz Żytko, Adam Marciniak

Sędziowali: Krzysztof Jakubik (Sędzia Główny)
Tomasz Niemirowski, Marcin Lisowski(Sędziowie Liniowi)
Łukasz Szczech (Sędzia Techniczny)
Andrzej Bińkowski (Delegat PZPN)

widzów: 4100