23 lutego 2015, godz. 18:00 – Gliwice, ul Okrzei
Piast Gliwice – GKS Bełchatów 3:1 (0:1)

Bramki:
0:1 – 13` Arkadiusz Piech,
1:1 – 48` Kamil Wilczek (asysta Tomasz Podgórski),
2:1 – 59` Gerard Badía (asysta, Emilijus Zubas)
3:1 – 82` Tomasz Podgórski (asysta Kamil Wilczek)

Zawodnicy Piasta zrehabilitowali się za porażkę z Ruchem Chorzów, wygrywając z GKS Bełchatów 3:1. Mecz ten miał dwa oblicza. Pierwsi gola w tym spotkaniu za sprawą Piecha strzelili goście i prowadzenia nie oddali już do końca pierwszej połowy. Zaraz po zmianie stron wyrównał Wilczek, na 2:1 podwyższył Badia, a końcowy rezultat ustalił Podgórski. Ta druga odsłona w wykonaniu niebiesko-czerwonych była wręcz koncertowa. Dzięki wygranej Piast wskoczył na ósme miejsce w tabeli.

Grypa i słaby wynik w Chorzowie zmusił Angela Pereza do wprowadzenia kilku roszad w składzie. Na lewej obronie od początku zagrał Paweł Moskwik. PozyskZ piekła do nieba, Piast- Bełchatów, relacjaany pół roku temu z Puszczy Niepołomice napastnik, został przez trenerów Piasta przekwalifikowany na bocznego defensora. Dla 22-latka był to jednocześnie debiut w pierwszym zespole, wcześniej grywał tylko w rezerwach. Druga istotna zmiana, to zastąpienie Hanzela przez Rubena. Na ławce usiadł też Szeliga, a za niego wszedł Podgórski. Jak się miało okazać, byłyh to dobre posunięcia.

Oba zespoły odważnie rozpoczęły to spotkanie i już po pięciu minutach każda ze stron miała na koncie po dwie ofensywne akcje. Pierwszy strzał w tym meczu w 6. min oddał Grzegorz Baran. Uderzenie pomocnika Bełchatowa było jednak tak samo mocne, jak i niecelne. W 8 min. gliwiczanie wykonywali pierwszy rzut wolny. Po dograniu Podgórskiego i odbiciu piłki przez bramkarza, ta trafiła, wprost pod nogi Vassiljeva, który z 20 metrów huknął jak z armaty, ale też kapitalnie interweniował Zubas. W 13. min goście wyszli z kontrą. Po kapitalnym krosowym podaniu, piłkę przejął Mak, zagrał ją wzdłuż pola karnego do Piecha, który z czterech metrów nie mógł nie trafić. Obrońcy Piasta nie reagowali, bo napastnik Bełchatowa wydawał się być na pozycji spalonej, ale boczny sędzia chorągiewki nie podniósł i gol został uznany. Inna sprawa, że w strefie, gdzie był Mak zabrakło Moskwika odpowiedzialnego za ten obszar na boisku. W 18. min zdecydowanie najlepszy w tym okresie na boisku Vassiljev na pełnym biegu uderzył z 30. metra, ponownie, jednak Zubas efektowną paradą zbił piłkę na róg. Od 23. goście musieli radzić sobie w 10. Czerwoną kartkę za brutalny faul na Podgórskim zobaczył Telichowski. To zmieniło zupełnie obraz gry na korzyść Piasta. Gliwiczanie chcąc wykorzystać osłabienie rywala, podkręcili tempo, zmuszając bełchatowian do momentami rozpaczliwej i chaotycznej obrony. Presja mogła przynieść efekt w 34 min. Wtedy to na bramkę Zubasa oddano kilka strzałów pod rząd, po ostatnim piłkę z linii wybił Witasik. Po tej akcji za głowę trzymał się nie tylko Angel Perez, ale większość kibiców na stadionie. W 37 min, bliscy zdobycia drugiego gola byli goście. Najpierw z wolnego uderzał Mójta, piłka odbiła się od murawy i szła pod poprzeczkę, ale Szmatuła zdołał ją wyekspediować za linię końcową. Po rogu i strzale Piecha, Moskwik wybił futbolówkę z linii bramkowej. Po chwili, po błędzie Klepczyńskiego przyjezdni wyszli z błyskawiczną kontrą, którą w ostatnim momencie przeciął Moskwik, wyrastając na bohatera formacji obronnej w tym okresie. Już w doliczonym czasie gry, po dograniu Podgórskiego, Wilczek strzelał głową, piłka otarła się o słupek i wyszła na aut. Do szczęścia zabrakło 10 cm. Zaraz potem sędzia zakończył pierwszą część meczu.

Co nie wyszło się w pierwszej połowie, udało się zaraz po zmianie stron. W 46. min strzał Rubena jeszcze obronił Zubas, ale dwie minuty później, po dośrodkowaniu Podgórskiego, Wilczek głową doprowadził do wyrównania. W 59. było już 2:1 dla Piasta. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Podgórskiego, Zubas piąstkował piłkę, ale tak niefortunnie dla siebie, że ta trafiła wprost pod nogi Badii, który mocnym strzałem po ziemi zmienił wynik na 2:1. Przez kolejny kwadrans na murawie niepodzielnie rządził Piast. Bardzo dobrym posunięciem okazało się wpuszczenie do gry Szeligi, który podłączał się do akcji ofensywnych robiąc przewagę w ataku. W 78. min Piechowi jednak udało się dojść do pozycji strzeleckiej i celnie uderzyć, ale pewnie interweniował Szmatuła. W 82. min gliwiczanie dobili rywala. Po kontrze, zagraniu Wilczka, Podgórski strzałem z bliska pod poprzeczkę podwyższył wynik tego pojedynku na 3:1. Piast wygrał zasłużenie, choć po pierwszej połowie nie zanosiło się na to, że wygrana przyjdzie tak łatwo. Gliwiczanie u siebie są jednak zupełnie innym zespołem niż na wyjazdach, co w pełni wykorzystali. Do pełni szczęście zabrakło kibiców. Oficjalna liczba to 2909, ale w tym są posiadacze karnetów, którzy nie wszyscy przyszli w poniedziałek na stadion. To najgorszy wynik na meczu ligowym od otwarcia nowego stadionu.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 14. Adrian Klepczyński (46, 26. Bartosz Szeliga), 28. Kornel Osyra, 33. Hebert, 11. Paweł Moskwik – 77. Rubén Jurado (64, 12. Saša Živec), 84. Konstantin Vassiljev, 4. Carles Martínez, 17. Tomasz Podgórski, 21. Gerard Badía (75, 9. Radosław Murawski) – 10. Kamil Wilczek.
W rezerwie: 23. Jakub Szumski, 70. Łukasz Hanzel, 15. Dawid Janczyk, 3. Csaba Horvat
Trener: Angel Perez

Bełchatów: 22. Emilijus Zubas – 25. Piotr Witasik, 5. Paweł Baranowski, 66. Błażej Telichowski, 15. Adam Mójta – 9. Michał Mak, 3. Grzegorz Baran (63, 33. Sebastian Olszar), 10. Pawieł Komołow, 30. Kamil Wacławczyk (33, 20. Patryk Rachwał), 88. Maciej Małkowski (63, 11. Łukasz Wroński) – 7. Arkadiusz Piech.
W rezerwie: 44. Dariusz Trela, 42. Seweryn Michalski, 6. Szymon Sawala, 8. Andreja Prokić
Trener: Kamil Kiereś

żółte kartki: Osyra – Rachwał, Mójta.
czerwona kartka: Błażej Telichowski (23. minuta, Bełchatów, za brutalny faul).

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Paweł Sokolnicki Tomasz Listkiewicz (Sędziowie Liniowi)
Tomasz Marciniak (Sędzia Techniczny)
Marek Hławko (Delegat PZPN)
widzów: 2909.