4 kwietnia 2015, 20:30 – Warszawa, ul Łazienkowska
Legia Warszawa – Piast Gliwice 2:0 (1:0)

Bramki:
1:0 – 26` Michał Kucharczyk
2:0 – 65` Orlando Sá

Piast nie sprostał Legii, przegrywając można by powiedzieć planowo w Warszawie 0:2. Bramki dla gospodarzy strzelili Michał Kucharczyk i Orlando Sa. Gliwiczanie zagrali jednak lepiej niż miało to miejsce, choćby w ostatnim meczu z Koroną, nie wspominając o pojedynkach z Cracovią czy Zawiszą. Nie bez wpływu na wynik miała fatalna interwencja Rusova z pierwszej połowy. Bramkarz Piasta przepuścił piłkę między nogami po strzale Kucharczyka.

Piast jechał Do Warszawy by sprawić niespodziankę i urwać punkty prowadzącej w tabeli Legii. Kluczem do tego miała być skuteczna obrona i próba szybkiego przejścia do kontrataku. Nic więc szczególnego Radosłav Latal nie wymyślił, bo w sumie nie mógł. Za to mieliśmy niespodzianki w wyjściowym składzie. W bramce Jakuba Szmatułę zastąpił Dobrivoj Rusov. Na ławce mecz ten rozpoczęli Vassiljev i Badia. Legioniści natomiast zagrali od początku w najsilniejszym swoim składzie.

Gliwiczanie zaczęli ten pojedynek, tak jak chyba sobie zaplanowali, bo przez 13, minut nie pozwolili gospodarzom oddać strzału. Udało się to dopiero Kucharczykowi, który kończył indywidualną akcję Vrdoljaka. Mocne uderzenie pomocnika Legii pewnie jeszcze obronił Rusov. Wcześniej Podgórski urwał się prawą stroną i dośrodkował w pole karne, ale Moskwikowi nie udało się opanować piłki. Po kwadransie gry, gospodarze nieco spuścili z tonu, co wykorzystał Murawski. W 17. min młodzieżowy reprezentant Polski oddał strzał z dystansu, Kuciak z trudem odbił piłkę, jeszcze próbował dojść na dobitkę Moskwik, ale się poślizgnął. Zaraz potem zakotłowało się pod bramką Piasta. Rusov został sprawdzony przez Dudę i Vrdoljaka. Bramkarz Piasta wyszedł z tych opresji jeszcze bez szwanku. Potem gra się wyrównała, można powiedzieć, że nawet gliwiczanie częściej byli w posiadaniu piłki. W 26 min po zagraniu z autu Wilczek próbował przewrotką pokonać Kuciaka, ale mu się to nie udało. Po tej sytuacji gospodarze wyszli z kontrą, którą Kucharczyk strzałem między nogami Rusova zamienił na gola dla Legii. Była kontrowersja przy tej sytuacji, bo Kucharczyk przy wyprowadzaniu tego ataku zagrał piłkę ręką, do czego zresztą się przyznał. Sędzia jednak nie zareagował, czego konsekwencją była bramka dla gospodarzy. Trudno jednak tym usprawiedliwiać Rusova za fatalną interwencję. W 30 min Murawski z Podgórskim rozklepali obronę gospodarzy, kapitan Piasta dośrodkował na 12 metr, kapitalnie uderzył Wilczek, ale też Kuciak świetnie to wybronił. Zaraz potem ponownie rozgrywający bardzo dobry mecz „Podgór” zagrał do Wilczka, który tym razem głową próbował pokonać golkipera z Warszawy. Przez kolejne osiem minut przewaga była po stronie gości, ale to Legia była bliższa zdobycia gola. W 28. min Kucharczyk mimo asysty dwóch obrońców zdołał oddać strzał, po raz kolejny niepewnie interweniował Rusov, który wypuścił futbolówkę z rąk. Biegł do niej jeszcze Vrdoljak, ale piłka odbiła się od jego nóg i wyszła za linię końcową. Pierwsza połowa skończyła się minimalnym prowadzeniem Legii, jednak w tych 45. minutach zawodnicy Piasta nawiązali w miarę równorzędną walkę z liderem, co dawało nadzieję, że po zmianie stron uda się przynajmniej wyrównać.

W pierwszej połowie Piast zaskoczył gospodarzy przede wszystkim postawą Moskwika i Mokwy. Dwaj boczni obrońcy często schodzili na środek pola karnego, wcielając się w rolę napastników i nie wiele zabrakło, aby dało to pożądany efekt. Przez pierwsze 10. minut drugiej odsłony Legia nie schodziła z połowy Piasta. Sytuacji jednak, którą moglibyśmy nazwać bramkową, gospodarze sobie nie stworzyli. Gliwiczanom wreszcie udało się rozerwać ten hokejowy zamek i skonstruować atak pozycyjny, ale też nie zakończony strzałem. Od tego momentu gra była już wyrównana. W 60 min na boisku zameldował się Vassiljev. W tym momencie kibice oglądali też pierwszy celne uderzenie w tej połowie. Strzelał Duda, pewnie tym razem piłkę złapał Rusov. W 64 min gospodarze stworzyli sobie bramkową okazję. Po kontrze Kucharczyk został bez opieki w polu karnym, precyzyjnie strzelił, tym razem bramkarza Piasta zachował się bez zarzutu. Ledwie minutę później po stracie Murawskiego, gospodarze wyszli trójką zawodników, Guilherme zagrał prostopadłą piłkę do Orlando Sa, a ten będąc sam na sam z Rusovem sprawił, że Legia prowadziła już 2:0 i praktycznie było po meczu. W 80. min Żivec oddał strzał z 16 metra, mocny, ale zarazem bardzo niecelny. Potem Słoweniec miał jeszcze sytuację sam na sam, ale lepszy okazał się Kuciak. Końcówka tego spotkania nie przyniosła zmiany wyniku. Piast przegrał i zsunął się na 13. lokatę w tabeli, ale postawa niebiesko-czerwonych w tym spotkaniu daje nadzieję, że za tydzień w meczu ze Śląskiem uda się już jakieś punkty zdobędzie.

Legia: 12. Dušan Kuciak – 19. Bartosz Bereszyński, 25. Jakub Rzeźniczak, 4. Igor Lewczuk, 17. Tomasz Brzyski – 6. Guilherme (77, 20. Jakub Kosecki), 21. Ivica Vrdoljak, 3. Tomasz Jodłowiec, 8. Ondrej Duda (67, 16. Michał Masłowski), 18. Michał Kucharczyk – 70. Orlando Sá (90, 9. Marek Saganowski).
Rezerwowi: Konrad Jałocha, Helio Pinto, Inaki Astiz, Michał Żyro
Trener: Henning Berg

Piast: 31. Dobrivoj Rusov – 22. Tomasz Mokwa, 28. Kornel Osyra, 33. Hebert, 14. Adrian Klepczyński – 17. Tomasz Podgórski (85, 26. Bartosz Szeliga), 9. Radosław Murawski (77, 21. Gerard Badía), 3. Csaba Horváth, 12. Saša Živec, 11. Paweł Moskwik (59, 84. Konstantin Vassiljev) – 10. Kamil Wilczek.
Rezerwowi: Jakub Szmatuła,Łukasz Hanzel, Wojciech Kędziora, Ruben Jurado
Trener: Radoslav

żółte kartki: Kuciak – Horváth, Moskwik.

sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz)