Poznań, ul Bułgarska – 20 lipca 2014, godz. 15:30 Bramki: Ambicja, chęci i bojowe nastawienie, to nie wystarczyła, aby Piast przywiózł z Poznania dobry wynik. Na inauguracje ekstraklasy sezonu 2014/15 niebiesko-czerwoni zostali rozbici przez Lecha i to aż 4:0. Hat-tricka, rozdzielonego golem Dawida Kownackiego w tym meczu zaliczył Vojo Ubiparip. Po udanej końcówce minionego sezonu, kiedy to Piast po przejęciu drużyny przez Angela Pereza wygrał trzy mecze z rzędu i dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym, gliwiczanie jechali do Poznania z nadziejami, że przynajmniej będą dla wicemistrza Polski równorzędnym partnerem. Zarówno trener jak i zawodnicy zapowiadali, że stać ich na to, by nawet wygrać z „Kolejorzem”. Boiskowa rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Przede wszystkim powrócił koszmar z minionego sezonu, a ściślej mówiąc z tego okresu, kiedy fatalnie grała linia obrony. Przy wszystkich czterech, straconych golach udział mieli defensorzy Piasta, którzy albo byli spóźnieni, albo dawali się kiwać jak juniorzy. W 20 minucie Keita zagrał w pola karne, Ubiparip łatwo uwolnił się z pod opieki Polaka i otworzył wynik tego pojedynku. W 36. minucie, Luis Henríquez dokładnie wrzucił piłkę na głowę Kownackiego, a ten strzałem głową z bliska pokonał Cifuentesa. Tym razem zabrakło krycia, nie tylko przy strzelcu gola, ale i przy asystencie bramki. W 84 min Trałka zagrał do Ubiparipa, ten bardzo łatwo ograł Horvatha, a że nikt go nie asekurował, to napastnik Lecha nie miał już żadnych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Już w doliczonym czasie gry Ubiparip najpierw trafił w słupek, jeszcze pomagający mu w tej akcji Kownacki wślizgiem wywalczył piłkę, co dało możliwość Serbowi na skompletowanie hat-tricka. Tak padały bramki O grze Piasta można powiedzieć tyle dobrego, że gliwiczanie potrafili sobie stworzyć kilka całkiem dobrych okazji bramkowych. Seryjnie jednak marnował je najlepszy strzelec Piast minionego sezonu – Ruben Jurado. Hiszpan przegrał z bramkarzem Lecha m.in. dwa pojedynki sam na sam. Nie powiódł się natomiast manewr z wpuszczeniem na drugą połowę do linii ataku Tomasa Docekal. Taktyka polegająca na posyłaniu do niego długich piłek nie dała żadnego efektu. W spotkaniu tym zadebiutowało w barwach Piasta dwóch piłkarzy: Alberto Cifuentes i Piotr Brożek. Trudno jest powiedzieć coś pozytywnego o bramkarzu, gdy ten puszcza cztery gole. Ze strony, gdzie biegał Brożek natomiast nic złego Piastowi się nie stało. Tego debiutu jednak obrońca ten mile wspominać nie będzie. Była to też najwyższa przegrana gliwiczan na inaugurację nowego sezonu w ekstraklasie.Na pocieszenie możemy powiedzieć, że mecz ten był rozgrywany bez udziału publiczności, porazka więc mniej bolała. Lech: 1. Jasmin Burić – 4. Tomasz Kędziora, 35. Marcin Kamiński, 26. Maciej Wilusz, 25. Luis Henríquez – 28. Dariusz Formella (69, 19. Kasper Hämäläinen), 6. Łukasz Trałka, 7. Karol Linetty (77, 16. Darko Jevtić), 24. Dawid Kownacki, 77. Muhamed Keïta (61, 11. Gergő Lovrencsics) – 14. Vojo Ubiparip. Piast: 91. Alberto Cifuentes – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 5. Jan Polák, 19. Piotr Brożek (85, 24. Wojciech Kędziora) – 17. Tomasz Podgórski, 20. Łukasz Hanzel (59, 9. Radosław Murawski), 4. Carles Martínez, 77. Rubén Jurado, 21. Gerard Badía – 10. Kamil Wilczek (46, 23. Tomáš Dočekal). Sędzia: Paweł Gil (Lublin) Żółte kartki: Wilusz, Kownacki, T. Kędziora |