26 wrzesnia 2014, 18:00 – Kielce (Stadion Miejski Arena Kielc)
Korona Kielce – Piast Gliwice 1:0 (0:0)

Bramka:
1:0 – 77` Przemyslaw Trytko (asysta: Jacek Kielb)

Korona Kielce znalazła sposób na Piasta i przerwała serię gliwiczan czterech, nie przegranych spotkań z rzędu. Gospodarze wygrali w najmniejszym z możliwych rozmiarów, bo 1:0. Zwycięskiego gola za sprawą Przemysława Trytki zdobyli w 77. min spotkania. W gliwickim zespole tym razem chyba zabrakło przekonania, że można było wywieźć z Kielc komplet punktów, bo rywal nie zagrał nadzwyczajnego meczu. Zwyciężył, bo wykorzystała jedną z nielicznych sytuacji.

Piast mecz z Koroną zaczął z dwoma zmianami w porównaniu do wygranego spotkania z Cracovią. W bramce – Alberto zastąpił Szmatuła. To była wymuszona zmiana, gdyż Hiszpan nie zdołał się wykurować po urazie jakiego doznał w starciu z „Pasami”. Miejsce Hanzela natomiast zajął Marc. To już była roszada taktyczna, którą Angel Perez stosuje od pewnego czasu, gdy Piast zamierza się bronić i grać z kontry. Wtedy w środku od początku występuje właśnie hiszpański pomocnik.

Gospodarze, zresztą zgodnie z przewidywaniami od pierwszego gwizdka sędziego zaatakowali z dużym impetem bramkę pilnowaną przez Jakuba Szmatułę. W konsekwencji Korona wywalczyła dwa rzuty rożne. Po drugim, w 10 min Sylwestrzak z bliska strzelał głową i Szmatuła miał pierwszą okazję, by pokazać, że zna swój fach. To był pierwszy moment zwrotny w tym pojedynku. Zaraz potem gliwiczanie przeprowadzili akcję, po której Ruben dośrodkowywał, a Wilczek skakał do piłki, bez powodzenia jednak. Potem przez prawie kwadrans gra toczyła się w środku pola. W 25 min natomiast też po rogu, Ouattara uderzył w sam środek bramki, na tyle mocno, że Szmatuła musiał instynktownie wybijać piłkę. To był kolejny okres, kiedy kielczanie wypracowali sobie dość sporą przewagę. Gliwiczanie przetrwali ten napór i w 30. min wywalczyli rzut wolny. Egzekwował go tradycyjnie już Badia, piłka trafiła pod nogi Szeligi, strzał młodego pomocnika Piasta nie znalazł drogi do bramki. W 35 min Koroniarze wyprowadzili kontrę po której Chiżniczenko dogrywał w pełnym biegu z prawej strony do Janoty, ten naciskany przez Horvatha nie dał rady dojść do tego podania. Na pierwszy celmy strzał w wykonaniu gości trzeba było czekać do 40 minuty. Wtedy to po rzucie wolnym , najwyżej w polu karnym wyskoczył Horvath, głową posłał piłkę w światło bramki, ale też i prosto w ręce Cerniauskasa. Na tym skończyły się emocje w pierwszej połowie. Gliwiczanie zrealizowali w tej odsłonie plan minimum, jakim było nie stracenie bramki.

Na drugą połowę Piast wyszedł już z bardziej ofensywnym nastawieniem w konsekwencji mecz stal się bardziej otwarty, co zaowocowało sytuacjami dla obu stron. Pierwszy sygnał do ataku dał Janota, który uderzył niecelnie. Po ładniej akcji strzałem z lewej nogi odpowiedział Badia, z trudem to wybronił Cerniauskas. Po godzinie gry też w światło bramki, ale dla odmiany głową uderzał Pilipczuk, jednak Szmatuła wciąż pozostawał niepokonany. Wreszcie po długim podaniu w 68 minucie, Ruben stanął oko w oko z bramkarzem Korony, ale przegrał ten pojedynek. Takie sytuacje na wyjeździe trzeba wykorzystywać, bo jak się tego nie robi, to można przegrać mecz i tak się stało. W 77. min rezerwowi Korony przeprowadzili akcję, która dała im prowadzenie. Kiełb zagrał do Trytki, a ten głową umieścił piłkę w siatce. Szmatuła nie miał nic do powiedzenia przy strzale napastnika gospodarzy.

Gliwiczanie próbowali jeszcze doprowadzić do remisu, ale tym razem byli bezradni w akcjach ofensywnych. W doliczonym czasie gry gospodarze już nie kalkulowali, starali się jak najdłużej przetrzymać piłkę i w efekcie dopięli swego, wygrywając skromnie i nie w pełni zasłużenie cały ten pojedynek 1:0.

Korona Kielce: 22. Vytautas Cerniauskas – 44. Pawel Golanski (89, 4. Piotr Malarczyk), 32. Radek Dejmek, 14. Boliguibia Ouattara, 2. Kamil Sylwestrzak – 29. Pawel Sobolewski (71, 27. Jacek Kielb), 8. Vlastimir Jovanovic, 26. Kyrylo Petrow, 10. Michal Janota, 5. Serhij Pylypczuk – 91. Siergiej Chizniczenko (65, 9. Przemyslaw Trytko).
W rezerwie: Wojciech Małecki, Marcin Cebula, Vanja Marković, Leonardo dos Santos
Trener: Ryszard Tarasiewicz

Piast Gliwice: 1. Jakub Szmatula – 14. Adrian Klepczynski, 3. Csaba Horváth, 28. Kornel Osyra, 19. Piotr Brozek (81, 20. Lukasz Hanzel) – 26. Bartosz Szeliga (77, 18. Matej Ižvolt), 9. Radoslaw Murawski, 4. Carles Martínez, 21. Gerard Badía (70, 17. Tomasz Podgórski) – 77. Rubén Jurado, 10. Kamil Wilczek.
W rezerwie: Jakub Szumski, Krzysztof Hałgas, Tomasz Mokwa, Wojciech Kędziora.
Trener Angle Perez

zólte kartki: Jovanovic – Martínez, Osyra.
sedziowal: Szymon Marciniak (Plock).
widzów: 4665