25 sierpnia 2014, 18:00 – Bełchatów (ul. Sportowa 1)
GKS Bełchatów – Piast Gliwice 0:0

Piast Gliwice wciąż pozostaje bez zwycięstwa w sezonie 2014/15. Niebiesko-czerwoni bezbramkowo zremisowali z Bełchatowem na ich terenie. Nie był to zły mecz w wykonaniu podopiecznych Angela Pereza, szczególnie w grze obronnej. Małe to jednak pocieszenie dla drużyny z Okrzei, bo z trzema punktami pozostają na przedostatnim miejscu w tabeli.

Angel Perez tym razem zaskoczył i dokonał niespodziewanej zmiany w składzie. Na ławce usiadł dotychczasowy pewniak do gry – Ruben Jurado, a jego miejsce zajął Wojciech Kędziora. Miejsce w 11. stracił też Tunezyjczyk – Amine, a od początku zagrał Radosław Murawski. I było to bardzo dobre posunięcie, m bo „Muraś” rozegrał jednak z najlepszych w ekstraklasie spotkań w swojej karierze.

W zespole gospodarzy od początku zagrali Michał Mak i Bartosz Ślusarski. Obaj to bardzo groźni zawodnicy. Niespodziewanie dla kibiców gospodarzy na początku meczu bardziej aktywny był Piast. Gliwiczanie przez ponad pięć minut nie pozwolili miejscowym na skonstruowanie choćby jednej akcji po której Alberto musiałby się wysilać. Sami natomiast próbowali atakować, ale nie przekładało się to długo na choćby jedną okazję bramkową. Pierwszy raz mocniej zadrżały serca kibicom obu drużyn w 13 min. Wtedy to Podgórski zagrał w pole karne do Wilczka, który miał sporo miejsca, by uderzyć, ale pogubił się napastnik Piasta i w porę zabrali mu piłkę obrońcy z Bełchatowa. Po kwadransie gry wciąż na tablicy widniał wyniki 0:0, ale gra Piasta mogła się podobać. Przede wszystkim goście częściej byli w posiadaniu piłki i dochodzili do sytuacji, choć nie stuprocentowych. W 21 min w polu karnym starli się Horvath ze Ślusarskim. Arbiter mógł za to ukarać obrońcę Piasta czerwoną kartką i wskazać na 11. metr, ale oszczędził gliwiczan. Po pół godzinie gry początkowy rezultat się nie zmienił. Co więcej oba zespoły nie oddały ani jednego strzału nawet niecelnego na bramkę. Wszystkie próby były zablokowane przez obrońców. Wreszcie w 33 min Kędziora miał miejsce i czas, by uderzyć, ale ostatecznie posłała piłkę metr obok słupka. Zaraz potem Michał Mak urwał się Horvathowi i zdołał nawet strzelić, także jednak niecelnie. W 37 min Mak celnie już przymierzył zza linii pola karnego, ale Alberto pewnie to wyłapał. W końcówce tej pierwszej połowy sporą przewagę wypracowali sobie gospodarze, ale bez przełożenia na sytuację, po której mógłby paść gol.

Na początku drugiej odsłony gospodarze zamknęli Piasta w przysłowiowym zamku hokejowym. Po trzech minutach nieustającego ataku niecelnym strzałem zakończył to oblężenie Komołov. W 51 min Szymański znalazł lukę w defensywie Piasta i celnie uderzył, ale Alberto był tam gdzie powinien. Za chwilę Ślusarski poprawił, ale też hiszpański golkiper pokazał, że potrafi bronić. Potem gra się wyrównała, ale jeśli chodzi o klarowne sytuacje bramkowe, to ich po prostu nie było. Po godzinie gry można było śmiało już stwierdzić, że drużyna, która pierwsza strzeli bramkę, to wygra. W 69 min okazję ku temu mieli bełchatowianie. Wtedy to Woźnak uderzał bezpośrednio z rzut wolnego z 22 metrów, piłka jednak przeszła metr obok słupka. Zaraz po tej sytuacji, okazje na zdobycie gola mieli goście, Murawski otworzył Badii drogę do bramki, ten strzelił technicznie, obok Arkadiusza Malarza, ale ze swojej gorszej, bo prawej nogi i ostatecznie piłka nie wpadła do bramki. Akcja ta zatrzymała nieco zapędy gospodarzy, którzy nie atakowali już z taką zaciętością, jak zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy. W 80 min Prokić w zamieszaniu uderzał, piłka odbiła się od obrońcy Piasta i wyszła na róg, po nim strzelał Ślusarski, ale i on został zablokowany. W 89 min Prokić zagrał wzdłuż bramki do Ślusarskiego, ten na szczęście dla Piasta nie dał rady wepchnąć piłki do siatki z najbliższej odległości. Już w doliczonym czasie gry Horvath w ostatnim momencie zdjął piłkę z nogi Ślusarskiemu i na tym skończyły się emocje w tym spotkaniu

Bełchatów: 1. Arkadiusz Malarz – 17. Adrian Basta, 5. Paweł Baranowski, 66. Błażej Telichowski, 15. Adam Mójta – 10. Pawieł Komołow (62, 8. Andreja Prokić), 4. Damian Szymański (75, 7. Daniils Turkovs), 3. Grzegorz Baran, 19. Kamil Poźniak, 9. Michał Mak – 18. Bartosz Ślusarski.
W rezerwie: Emilijus Zubas, Marcin Flis, Szymon Sawala, Łukasz Wroński, Bartłomiej Bartosiak
Trener: Kamil Kiereś

Piast: 91. Alberto Cifuentes – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 28. Kornel Osyra, 19. Piotr Brożek – 17. Tomasz Podgórski (87, 18. Matej Ižvolt), 9. Radosław Murawski, 4. Carles Martínez, 10. Kamil Wilczek, 21. Gerard Badía (75, 26. Bartosz Szeliga) – 24. Wojciech Kędziora (58, 20. Łukasz Hanzel).
W rezerwie: 1. Jakub Szmatuła, 77. Ruben Jurado, Amine Hadj Said, 22. Tomasz Mokwa
Trener: Angel Perez Garcia

żółte kartki: Telichowski, Poźniak – Martínez
sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
widzów: 3200.