Kraków, ul Reymonta – 13.09.2013. Godz. 20:30 Bramka: 13 piątek okazał się pechowy dla drużyny Piasta. Gliwiczanie zostali rozbici w Krakowie przez Wisłę 3:0. Katem jedenastki z Okrzei okazał się Paweł Brożek, strzelec dwóch goli w tym meczu. Dla napastnika Wisły było to już 4 i 5 trafienie w meczach z Piastem w Ekstraklasie. Trzecią bramkę dla gospodarzy dołożył Donald Guerrier. W meczu tym w niebiesko-czerwonych barwach zadebiutował Rabiola i to jedyna dobra wiadomość dla fanów z Gliwic Marcin Brosz tym razem nie zdecydował się na głębokie zmiany w składzie w porównaniu do poprzedniego meczu. W wyjściowej jedenastce zabrakło tylko Bartosza Szeligi, a zastąpił go Matej Izvolt. Jeden z bohaterów ostatniego starcia z Wisłą, Damian Zbozień natomiast zaczął to spotkanie na ławce rezerwowych. Już w 4. minucie gliwiczanie mieli pierwszą okazję, aby zagrozić bramce pilnowanej przez Miśkiewicza. Rzut wolny z prawej strony boiska wykonywał Podgórski, obrońca Wisły wybił piłkę przed pole karne, przejął ją Carles, który próbował uderzać z dystansu, jednak bez powodzenia. Potem krakowianie przejęli inicjatywę, a przynajmniej tak to wyglądało. Tyle, że posiadanie piłki nie przekładało się na sytuacje bramkowe. Gospodarze próbowali zarówno akcji skrzydłami, jak i prostopadłym podaniem uruchomić Pawła Brożka Te zagranie jednak nie dochodziły do adresata. Gorąco zrobiło się w polu karnym Piasta w 19 min, kiedy to Małecki przedarł się prawą stroną, ale doskonale jego podanie przeciął Polak. Piast odpowiedział podobną akcję Izvolta, ale tez zakończoną na środkowym obrońcy. W 24 min Małecki miał już dobrą okazję, aby otworzyć wynik tego pojedynku. Po dograniu Bunozy, pomocnik Wisły opanował piłkę 10 metrów przed bramką Treli, ale strzał mu na szczęście kompletnie nie wyszedł. W 30 min gliwiczanie powinni już objąć prowadzenie. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Podgórskiego, piłka spadła wprost pod nogi Wilczka, który był sam przed krakowską bramkę, ale jego strzał z 5 metrów kapitalnie obronił Miśkiewicz. W 33 min fatalny błąd popełnił Trela. Po jego nieudanej interwencji, kiedy to piłka przeszła mu pod ręką,. Boguski z metra trafił w słupek, dopadł do niej niepilnowany Brożek, który z kilku metrów nie mógł już nie trafić do bramki. I jak tu nie powiedzieć, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Była to już czwarta bramka Brożka w meczach z Piastem, a pierwsza z akcji w jego wykonaniu w tym sezonie. Od tego momentu spotkanie to nabrało już głębszego wyrazu, czego efektem był celny strzał Wilczka, ale pewnie obroniony przez Miśkiewicza. Kilka chwil później Król zdecydował się na rajd. przebiegł z piłką przez pół boiska, strzelił, ale niecelnie. Nie upłynęło dwie minuty, a ponownie obrońca Piasta uderzał na wiślacką bramkę. Do szczęścia zabrakło pół metra. Drugą połowę gospodarze rozpoczęli od wywalczenia rzutu rożnego. Po nim i po nieudanej pułapce ofsajdowej przytomnie zachował się Trela wychodząc z bramki i w porę wybijając piłkę. W 49 min Wilczek faulowany był tuż przed narożnikiem pola karnego. Tradycyjnie rzut wolny wykonywał Podgórski, ale gospodarze wybili piłkę na róg. Początek tej drugiej odsłony wyglądał jednak obiecująco w wykonaniu Piasta. Gliwiczanie nie chowali się już za podwójną gardą, próbując atakować. To jednak stwarzało krakowianom okazję do wyprowadzania kontr, tyle że to goście mieli kolejną szansę na wyrównaniu. Rubenowi zabrakło kilkudziesięciu centymetrów, by zamknąć dośrodkowanie Podgórskiego z rzutu wolnego. W 61 min Brożek, po klasycznej kontrze wpakował piłkę do siatki, ale arbiter zauważył, że napastnik Wisły zanim strzelił, jeszcze dotknął piłki ręką i gola nie uznał. Tylko jednak na 60 sekund gliwiczanie odetchnęli z ulgą. W 61 min Brożek po zagraniu ze środka boiska znalazł się w sytuacji sam na sam z Trelą i okazji tej nie zmarnował, podwyższając rezultat na 2:0. W 67 powinno być 1:2. Po rogu, dwóch zawodników Piasta stanęło przed wyborną szansą, aby strzelić kontaktowego gola. przeszkodzili jednak sobie, bo piłka po uderzeniu Wilczka przeszła nad poprzeczką. Była to trzecia zmarnowana sytuacja napastnika Piasta. Zaraz potem arbiter odgwizdał rzut karny dla Wisły, ale po konsultacji z bocznym sędzią zmienił decyzję, bo Klepczyński czysto interweniował zatrzymując Małeckiego. Czym było bliżej końcowego gwizdka sędziego, tym bardziej radosny futbol prezentowały oba zespoły. To jednak podobało się kibicom, bo były sytuacje i strzały. Na niespełna 10 minut przed końcem meczu. Marcin Brosz zdecydował się zagrać va bank. Do boju zostali rzuceni Rabiola i Collins John, a zeszli Król i Wilczek. W tym momencie Piast na papierze przynajmniej dysponował ogromną siłą ognia. Tyle, że osłabienie obrony skończyło się tragicznie, bo stratą trzeciej bramki. Tego gola zdobył debiutujący w zespole Białej Gwiazdy, reprezentant Haiti - Donald Guerrier . W 88 min piłka po strzale Brożka trafiła w słupek. Zaraz potem Trela wyciągnął się jak struna, broniąc strzał Garguły. W końcówce jeszcze w sytuacji sam na sam z Trelą był Sarki, ale bramkarz Piasta wyszedł z tej sytuacji obronną ręką. Na szczęście, bo 4:0 to byłby już pogrom. Wisła: 1. Michał Miśkiewicz – 21. Łukasz Burliga, 6. Arkadiusz Głowacki, 13. Marko Jovanović, 3. Gordan Bunoza – 19. Patryk Małecki (80, 77. Wilde-Donald Guerrier), 20. Michał Chrapek (90, 25. Paweł Stolarski), 17. Ostoja Stjepanović, 10. Łukasz Garguła, 9. Rafał Boguski (85, 15. Emmanuel Sarki) – Paweł Brożek. Piast: 12. Dariusz Trela – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 5. Jan Polák, 23. Krzysztof Król (83, 11. Rabiola) – 18. Matej Ižvolt, 4. Mateusz Matras, 19. Carles Martínez (66, 16. Pavol Cicman), 10. Kamil Wilczek (83, 30. Collins John), 17. Tomasz Podgórski – 22. Rubén Jurado. żółte kartki: Burliga, Stolarski – Król. Sędziowie: Paweł Gil (Sędzia Główny) Piotr Sadczuk (Sędzia Liniowy), Marcin Borowski (Sędzia Liniowy), Zbigniew Zych (Sędzia Techniczny) - Lublin |