Wrocław, stadion miejski – 14.12.2013. godz. 18:00
Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 0:0

W kończącym ten piłkarski rok meczu, Piast bezbramkowo zremisował ze Śląskiem Wrocław. Taki wynik nie krzywdzi żadnej ze stron. Oba zespoły przede wszystkim skupiły się na tym, aby nie stracić gola. Nie mniej jednak, zarówno gospodarze jak goście stworzyli sobie, przynajmniej po jednej, doskonałej sytuacji, by strzelić bramkę. Bardziej zadowoleni z tego wyniku byli gliwiczanie, którzy nie pozwolili, aby Śląsk wyprzedził ich w tabeli.

Ostatni mecz w tym roku obie ekipy nie rozpoczęły w najmocniejszych składach. Bardziej osłabieni wydawali się być jednak gliwiczanie. W bramce bowiem zabrakło Dariusza Treli, a na boku obrony Krzysztofa Króla. W zespole gospodarzy nie zagrał jedynie obrońca Dudu. Podopieczni Marcina Brosza znali też wyniki pozostałych spotkań i zdawali sobie sprawę, ze w przypadku porażki zakończą tą część sezonu na 13 miejscu. W podobnej sytuacji byli też gospodarze. Zapowiadał się więc zacięty mecz, bo nie tylko o punkty ale o względnie spokojną zimę.

Gliwiczanie lepiej weszli w ten mecz. Początek zdecydowanie należał do nich. Pierwszą, bramkową sytuację stworzyli sobie w 7 min. Wtedy to po wyrzucie z autu przez Zbozienia, zrobiło się zamieszanie w polu karnym gospodarzy. W konsekwencji Ruben zdołał oddać strzał, zablokowany w ostatnim momencie przez Kokoszkę. Dopiero w 12 minucie wrocławianom udało się przedrzeć pod bramkę pilnowaną w tym dniu przez Jakuba Szumskiego. Wrocławianie wykonywali nawet dwa rzuty rożne, ale po tym drugim goście wyszli z błyskawiczną kontrą zakończoną celnym strzałem Hanzela. W 18 min Paixao idealnie dośrodkował na głowę Patejuka, ten strzelił, ale też i dobrą interwencją popisał się Szumski, wybijając piłkę za końcową linię boiska. W 22 min Horvath zdaniem sędziego faulował Paixao na 27 metrze. Mila uderzył celnie, ale Szumski zdołał i tym razem zbić piłkę na róg. pewnie więc bronił bramkarz Piasta w tym początkowym okresie gry. Z upływem czasu gra robiła się jednak coraz bardziej szarpana. Sędzia przerywał grę gwiżdżąc kolejne faule, mnożyły się też niecelne zagrania. W 29 min obrona Śląska zaspała, co próbował wykorzystać Hanzel, ale i tym razem Kelemen obronił jego strzał. To był moment, kiedy gliwiczanie zamknęli gospodarzy pod ich polem karnym. Wrocławianie wyszli jednak z tej opresji bez szwanku. Potem próbowali gospodarze atakiem pozycyjnym rozmontować defensywę gliwiczan, ale bez powodzenia. W 37 min po kiksie Kokoszki, Izvolt przejął piłkę, natychmiast zagrał do Rubena, który znalazł się w sytuacji sam na sam, ale jego strzał obronił Kelemen. Za chwilę bardzo dobrą okazję do objęcia prowadzenia miał Śląsk. Paixao zagrał na 11 metr do Patejuka, ten jednak posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. W 43 min Patejuk zmarnował kolejną wyborną okazję do zmiany wyniku, nie strzelając do pustej praktyczne bramki. w 45 min Paixao strzelił gola, ale był na pozycji spalonej i arbiter bramki uznać nie mógł. Końcówka tej pierwszej połowy należała więc do gospodarzy. Jeszcze atomowy strzał oddał Grodzicki, ale na szczęście piłka przeszła obok słupka.

Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy, Zbozień na chwilę zastąpił Rubena w ataku i oddal celny strzał, obroniony jednak przez Kelemena. Gliwiczanie dobrze też radzili sobie w kolejnych minutach, nie pozwalając wrocławianom rozgrywać piłki, przede wszystkim w środkowej strefie boiska. To skutecznie wybijało z rytmu gospodarzy. W 59 min Ruben ponownie sprawdził formę bramkarza Śląska. Zaraz potem Podgórski wykonywał rzut rożny, po którym piłka trafiła pod nogi Klepczyńskiego. Obrońca Piasta, który znalazł się na 10 metrze miał trochę miejsca, by uderzyć, ale nie trafił w światło bramki. To była bardzo dogodna sytuacja, by objąć prowadzenie. Potem wrocławianie na kilka chwil oddalili grę od swojego pola karnego. Z upływem czasu gospodarze grali coraz wolniej, tak, jakby opadali z sił. Goście jednak też nie forsowali tempa. Stąd mecz ten w tej fazie dla kibica był mało efektowny. W 75 min po składnej akcji i dograniu z lewej strony boiska, Polak strzelał głową z 8 metrów, ale posłał piłkę ponad bramką. W 79 min Centnarski oddal strzał rozpaczy z 35 metra, niecelny. Na końcówkę meczu Marcin Brosz dał szansę pokazania się Rabioli. W tej sytuacji na szpicy w obu zespołach znaleźli się Portugalczycy. W 86 min Paixao stanął przed szansą zdobycia zwycięskiego chyba gola, ale ponownie świetnie w bramce Piasta spisał się Szumski. Nerwowo zrobiło się już w doliczonym czasie. Hanzel będąc na 25 zdanie arbitra zagrał ręką. Pod nieobecność Mili próbowal strzelać Paixao, ale piłka odbiła się od muru, a potem złapał ją Szumski. Trzy doliczone minuty nie zmieniły rezultatu meczu. Piast zdobył jeden punkt i podtrzymał dobrą serię nieprzegranych spotkań ze Śląskiem.

Śląsk: 25. Marián Kelemen – 6. Tomasz Hołota, 15. Rafał Grodzicki, 3. Adam Kokoszka, 17. Mariusz Pawelec – 9. Sylwester Patejuk (89, 14. Oded Gavish), 16. Dalibor Stevanović, 26. Przemysław Kaźmierczak, 11. Sebastian Mila (60, 10. Mateusz Cetnarski), 7. Sebino Plaku (78, 2. Krzysztof Ostrowski) – 19. Marco Paixão.
W rezerwie: Rafal Gikiewicz – Tadeusz, Socha, Kamil Dankowski, Jakub Więzik.

Piast: 29. Jakub Szumski – 25. Damian Zbozień, 3. Csaba Horváth, 5. Jan Polák, 14. Adrian Klepczyński – 18. Matej Ižvolt (44, 16. Pavol Cicman), 4. Mateusz Matras, 9. Radosław Murawski (70, 19. Carles Martínez), 20. Łukasz Hanzel, 17. Tomasz Podgórski – 22. Rubén Jurado (83, 11. Rabiola).
W rezerwie: 1. Jakub Szmatuła – Kornel Osyra, 10. Kamil Wilczek, 24. Wojciech Kędziora

żółte kartki: Patejuk, Stevanović – Horváth, Rabiola.

sędziował: Sędziowali: Paweł Pskit – Konrad Sapela, Krzysztof Myrmus – Tomasz Radkiewicz (Łódź)
delegat - Adam Kaźmierczak

widzów: 8456.