Szczecin, ul. im. Floriana Krygiera – 29.10.2013. Godz. 18:00.
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 4:0 (4:0)

Bramki:
1:0 – 5` Marcin Robak
2:0 - 19` Takuya Murayama
3:0 – 26` Marcin Robak
4:0 – 45` Marcin Robak (karny)

Coraz gorzej idzie drużynie Piasta w T-Mobile Ekstraklasy. Wtorek okazał się prawdziwie sądnym dniem dla podopiecznych Marcina Brosza. Gliwiczanie zostali rozbici w Szczecinie, przez tamtejszą Pogoń 4:0. Katem niebiesko-czerwonych okazał się Marcin Robak. Były napastnik Piasta tylko przed przerwą zdobył trzy gole. Czwartego zapisujemy Murayamie. Po przerwie goście grali w 10, bo tuż przed końcem pierwszej połowy czerwoną kartkę zobaczył Klepczyński.

Sensacyjnie wręcz wyglądał wyjściowy skład Piasta. Po raz pierwszy w tym sezonie od początku zagrał Krzycki, który razem z Klepczyńskim miał stanowić parę stoperów. Na ławce mecz zaczął Ruben Jurado. Wyglądało więc, że gliwiczanie od początku nastawią się na to, by nie stracić bramki i liczyć na skuteczne wykończenie kontrataków przez Rabiolę. Szczecinianie podeszli natomiast do tego meczu diametralnie różnie. W pierwszym składzie znalazło się aż trzech, ofensywnie usposobionych graczy Pogoni w tym Marcin Robak. Jeszcze niedawny reprezentant Piasta w tym spotkaniu zagrał po raz 100 w Ekstraklasie. Jak się miało okazać, lepszym wyczuciem wykazał się Dariusz Wdowczyk.

Gliwiczanie zaczęli ten mecz z wiatrem, który na wybrzeżu wiał dość mocno. W 3 min po faulu Hernaniego na Rabioli, Podgórski próbował uderzać bezpośrednio z 26 metrów, ale trafił w mur ustawiony przez zawodników Pogoni. Zapowiadało się więc obiecująco, ale już pierwsza akcja gospodarzy przyniosła im gola. Z prawej strony popędził Bąk, pomocnik gospodarzy urwał się Królowi, zagrał na 5 metr, a tam Robak wyprzedził stoperów Piasta uderzając z kilku metrów, nie do obrony. W 14 min Bąk ponownie urwał się Królowi, poradził sobie z Klepczyńskim i strzelił z 17 metrów, na szczęście niecelnie. Zaraz potem Akahoshi wpadł w pole karne rywali i uderzył, Trela instynktownie odbił piłkę, już ją miał na nodze Robak, ale w porę zgarnął ją Klepczyński. Nie na wiele się to zdało. W 19 min Murayama przebiegł z piłką przez pół boiska, a że nikt mu nie przeszkadzał, to uderzył z 17 metrów, futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do gliwickiej bramki. W 24 min jeszcze Trela w sobie tylko znany sposób obronił strzał Ławy, ale 60 sekund później Murayama idealnie zagrał do Robaka, który stanął oko w oko z bramkarzem Piasta i bez litości podwyższył wynik na 3:0. Aż trudno było uwierzyć w to, co działo się na boisku. Gliwiczanie prezentowali się tak, jakby zapomnieli na czym polega gra w piłkę. Żadna formacja w praktyce nie funkcjonowała. W 41 min Podgórski miał drugą okazję uderzać bezpośrednio z wolnego. Odległość była duża, bo 33 metry. Kapitan Piasta strzelił jednak niecelnie, metr obok słupka. To był 24 strzał najlepszego zawodnika Piasta z minionego sezonu w tych rozgrywkach, ale 20 niecelny. W 45 min Robak wpadł w szesnastkę, zanim biegł Klepczyński, który zdaniem sędziego faulował napastnika Pogoni. Arbiter zarządził rzut karny, który na gola zamienił sam poszkodowany. Robak tym samym zaliczył drugiego w swojej karierze hat-tricka w polskiej ekstraklasie.

Na drugą połowę nie wyszli już Rabiola i Zganiacz. W ich miejsce pojawili się Wilczek i Lazdins. To miało sprawić, ze Piast nie odniesie najwyższej porażki w historii występów w ekstraklasie. Początek tej odsłony był spokojny. W 50 min na murawie pojawił się także były zawodnik Piasta, Wojciech Lisowski, który zmienił kontuzjowanego Frączczaka. Potem na boisku nie działo się kompletnie nic ciekawego. Indywidualnych akcji próbował Wilczek, ale osamotniony nie wiele mógł zdziałać. Gospodarze tymczasem zupełnie nie kwapili się do forsowania tempa, ale trudno było im się dziwić. Ten mecz mieli już wygrany. W 69 min Trela wybronił strzał Robaka oddany z kilku metrów. Po nim był rzut rożny, po którym Lisowski bliski był zdobycia gola. Byłemu graczowi Piasta zabrakło metra, by uszczęśliwić siebie i kibiców Pogoni. Czym było bliżej końca meczu tym częściej w posiadaniu piłki byli gospodarze. Stuprocentowych sytuacji jednak sobie już nie stwarzali. W 85 min jeszcze Ława minimalnie spudłował. Dwie przedłużone minuty wyniku już nie zmieniły. Piast tym samym doznał jednej z najwyższej porażek w ekstraklasie. Poprzednio tak wysoko gliwiczanie przegrywali na poziomie ekstraklasy: 23.11.2012 0-4 z Koroną, 06.10.2012 z Lechem, 03.09.2011 i w sezonie 2009/10, w meczu z Polonią Bytom, by potem spaść z ekstraklasy.

Pogoń: 84. Radosław Janukiewicz – 9. Adam Frączczak (50, 21. Wojciech Lisowski), 3. Maciej Dąbrowski, 44. Hernâni, 6. Przemysław Pietruszka – 8. Jakub Bąk, 20. Bartosz Ława, 77. Abdul Moustapha Ouédraogo, 27. Takafumi Akahoshi (67, 30. Dawid Kort), 13. Takuya Murayama (72, 18. Radosław Wiśniewski) – 11. Marcin Robak.
66. Dawid Kudla
17. Maksymilian Rogalski, 25. Sebastian Rudol, 56. Herve Tchami,
Trener: Dariusz Wdowczyk

Piast: 12. Dariusz Trela – 25. Damian Zbozień, 15. Łukasz Krzycki, 14. Adrian Klepczyński, 23. Krzysztof Król – 7. Patrick Dytko (86, 22. Rubén Jurado), 4. Mateusz Matras, 20. Łukasz Hanzel, 6. Mariusz Zganiacz (46, 10. Kamil Wilczek), 17. Tomasz Podgórski – 11. Rabiola (46, 27. Artis Lazdiņš).
29. Jakub Szumski, 24. Wojciech Kędziora, 3. Csaba Horvath, 30. Collins John
Trener: Marcin Brosz

Sędziowie: Bartosz Frankowski Jakub Winkler – Marcin Sadowski, Sylwester Rasmus
Delegat - Ryszard Tomczak

żółta kartka: Frączczak.
czerwona kartka: Adrian Klepczyński (45. minuta, Piast, za faul taktyczny).

Widzew: 4000