Gliwice, ul Okrzei – 06.04.2014, godz. 15:30. Bramki: W ostatnim w rundzie zasadniczej meczu przed własną publicznością Piast zremisował z Pogonią Szczecin 2:2. Pierwsza bramkę dla gości zdobył Marcin Robak, przy drugiej były napastnik niebiesko-czerwonych zaliczył asystę. Kapitalne spotkanie rozgrywał jednak Kamil Wilczek. Napastnik Piasta dwukrotnie doprowadzał do remisu, a bramkę na wagę 1. punktu zdobył już w doliczonym czasie gry. Po porażce z Lechią Gdańsk, Piast stracił ostatecznie szansę na to, by zakończyć część zasadniczą sezonu w pierwszej ósemce. W tej sytuacji trzeba było zacząć myśleć, jak nie spaść z ekstraklasy. Nadrzędnym celem dla Marcina Brosza i jego podopiecznych stało się więc zakończenie tej fazy rozgrywek, na miejscu minimum 12, co pozwoliłoby rozegrać cztery mecz z „dogrywki” przed własną publicznością. Aby być tego pewnym, wystarczyło pokonać w niedzielę Pogoń. W tym celu trenerzy Piasta zdecydowali dokonać dwóch kluczowych zmian. Do łask wrócił Dariusz Trela, który zastąpił Jakuba Szumskiego, a na ławce usiadł Tomasz Podgórski. Kapitana gospodarzy zastąpił Badia. Gospodarze postanowili zaskoczyć szczecinian, cofając się na własną połowę, licząc, że szybko nadarzy się okazja do kontry, a przynajmniej tak można było sądzić. W 3 min. goście stworzyli sobie pierwszą okazję bramkową. Po rzucie rożnym Robak strącił piłkę do Golli, ten jednak trafił tylko w boczną siatkę. Zaraz potem gliwiczanie wyprowadzili pierwszy, szybki atak, zakończony jednak zupełnie nieudanym uderzeniem. W 13 min, po rzucie wolnym piast-pogon2014awykonywanym przez Badię, celnie głową strzelał Horvath, ale Janukiewicz nie dał się zaskoczyć. Zaraz potem Wilczek jednym podaniem uwolnił Rubena, ten w pełnym biegu, minął obrońcę, przełożył sobie piłkę na prawą nogę i strzelił, tyle że w sam środek szczecińskiej bramki, gdzie był Janukiewicz. Kolejne 10 minut gry na pewno do historii tego meczu nie przejdzie. Obie strony bowiem głównie ograniczały się do bezładnego kopania piłki. W 28 min Robak po trochę przypadkowym podaniu znalazł trochę miejsca w polu karnym, by oddać celny strzał. W 30 min Rogalski, po szybko wykonanym rzucie wolnym, w pełnym biegu mocno uderzył, Trela sparował piłkę przed siebie, na szczęście zawodnik Pogoni, który ja przejął był na spalonym. W 35 min po nieudanej próbie wybicia piłki przez Polaka, głową w okienko uderzył Dąbrowski, fenomenalnie jednak zachował się Trela, który pofrunął niczym ptak, zawisł na chwilę i wyjął piłkę, zanim ta wpadła w górny róg jego bramki. Gol dla Pogoni wisiał w powietrzu i padł w 40 min. Po rzucie rożnym zrobiło się w polu karnym spore zamieszanie, wykorzystał to bezlitośnie Robak, z bliska pakując piłkę do siatki. Goście z prowadzenia cieszyli się jednak tylko 30 sekund, bo pierwszy atak po wznowieniu gry przyniósł gliwiczanom gola. Badia zagrał w pole karne, a tam najwyżej wyskoczył Wilczek, wyrównując stan meczu. W końcówce tej pierwszej połowy zrobiło się nam więc wreszcie ciekawe widowisko. Drugą połowę Piast rozpoczął z jedną zmianą. W szatni został Ruben, a zastąpił go Podgórski. Jak później tłumaczył Marcin Brosz, zdjął Hiszpana, bo grał po prostu słabo. Na murawie natomiast od początku tej odsłony obie strony piast-pogon1014bstarały się jak mogły, by wyjść na prowadzenie. Najpierw Murawski trafił w słupek, zaraz potem uderzał Podgórski, ale na drodze piłki stanął Hanzel. W 55 min padł drugi gol dla gości. Robak zagrał długą piłkę do Rudola, ten uderzył po przekątnej, zaskakując Trelę. Gliwiczanie po stracie bramki nie padli jednak na kolana. Zaraz potem Hanzel spróbował uderzenia z dystansu, ale piłka przeszła obok słupka. Portowcy potem oddalili grę od własnego pola karnego zyskując czas i okazje do kontrataków. W 80. min Rudol na 23 metrze sfaulował Podgórskiego. Sam poszkodowały spróbował pokonać Janukiewicza, ale piłka po jego strzale przeszła wysoko nad poprzeczką. W 84 min podobną okazję miała Pogoń. Z rzutu wolnego, ale jeszcze z bliższej odległości uderzał Rogalski, Trela odbił piłkę, a dobitka minęła słupek pilnowanej przez niego bramki. W 89 min z autu, w stylu Zbozienia bezpośrednio próbował Matras, ale bez powodzenia. Zaraz potem Horvath doszedł do strzału, piłka przeszła i tym razem nad poprzeczką. Gliwiczanie nie rezygnowali, grali do końca i dopięli swego. Już w doliczonym czasie gry Mateusz Matras ponownie zdecydował się na wrzucenie piłki z autu bezpośrednio w pole karne, a kapitalnie w polu karnym zachował się Wilczek, który z półobrotu uderzył nie do obrony. Zaraz potem arbiter zakończył ten mecz. Piast: 23. Dariusz Trela – 4. Mateusz Matras, 3. Csaba Horvath, 5. Jan Polak, 23. Krzysztof Król – 21. Badia (78` 11. Rabiola), 8. Nikiema, 9. Radosław Murawski (70`26. Bartosz Szeliga), 20. Łukasz Hanzel – 22. Ruben (46` 17. Tomasz Podgórski) – 10. Kamil Wilczek Pogoń: 84. Radosław Janukiewicz – 27. Takafumi Akakoshi (85` 20. Bartosz Ława), 3., Maciej Dąbrowski, 9. Adam Frączczak, 14. Wojciech Golla, 19. Patryk Małecki (79` 8. Jakub Bąk), 6. Rafał Murawski, 13. Takuya Murayama (7. 69` Dominik Kun), 17. Maksymilian Rogalski, 11. Marcin Robak, 25. Sebastian Rudol, żółte kartki: Mateusz Matras – Maksymilian Rogalski, Sebastian Rudol Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa) Widzów: 4348
|