liwice, ul Okrzei – 09.03.2014 Nie wykorzystali atutu swojego boiska piłkarze Piasta bezbramkowo remisując Podbeskidziem Bielsko Biała. Wydarzeniem tego meczu był powrót do gry od pierwszej minuty Wojciecha Kędziory. Sam pojedynek do emocjonujących nie należał. W pierwszej połowie, która nawet dało sie oglądać przeważał Piast. Druga połowa tego pojedynku to już poziom znacznie niższy niż ekstraklasa. Tak jak się spodziewano, po porażce 0:4 z Lechem Marcin Brosz mocno przemeblował zespół. Z powodu kontuzji przy ustalaniu składu nie był brany pod uwagę Hebert. Na ławkę powędrowali też Osyra, Klepczyński i Badia. Do łask w tej sytuacji wrócili Horvath i Polak, a po przerwie za żółte kartki na prawą obronę wrócił Matras. W ataku po raz pierwszy w tym sezonie od pierwszej minuty zagrał Kędziora. Te roszady miały spowodować, że Piast pokona Podbeskidzie. Przed meczem trudno było wskazać faworyta tego pojedynku. Atutem gliwiczan miało być ich boisko, bielszczan, fakt, że jeszcze wiosną nie przegrali meczu. Pierwsi zaatakowali gospodarze i już w 3 min Kędziora oddał niebezpieczny strzał z 17 metrów, Zajac tylko odprowadził piłkę wzrokiem, która przeszła obok słupka. Goście od początku natomiast pokazali, że ich celem nie jest efektowna gra, ale nie przegranie tego pojedynku. Przy każdym piast-podbeskidzie002zagrożeniu wybijali piłkę daleko przed własne pole karne, licząc, że padnie łupem zawodników grających w przednich formacjach. Gliwiczanie, zmuszeni do ataków pozycyjnych, próbowali natomiast konstruować akcje ofensywne, czego efektem była seria rzutów rożnych i przewaga w posiadaniu piłki. W 16 min Horvath w polu karnym zablokował piłkę ręką, ale sędzia okazał się litościwy, nie gwiżdżąc jedenastki. W 18 min goście wykonywali rzut wolny. W polu karnym Piasta bez opieki został Sokołowski, dostał on piłkę, na szczęście mając przed sobą tylko Szumskiego, strzelił ponad bramką. Pomiędzy 24 i 25 minutą goście wykonywali trzy rogi z rzędu. Każdy inaczej, ale bez przełożenia na zagrożenie. Zaraz potem Kędziora stanął przed najlepszą w tej części meczu szansą na otwarcie wyniku. Napastnik Piasta będąc w polu karnym i mając przed sobą tylko Zajaca, strzelił jednak obok słupka. Kolejne 10 minut to przysłowiowa boiskowa nuda, bez sytuacji i emocji. W 37 min Adu poślizgnął się w polu karnym w efekcie czego Podgórski miał okazję zmienić wynik, ale ofiarnie i zarazem ryzykownie pod jego nogi rzucił się Zajac, blokując uderzenie, w konsekwencji obrońcy Podbeskidzia wybili futbolówkę. Chwilę później bielszczanie wyszli z kontrą, zakończoną strzałem, ale lekkim, i Szumski nie miał najmniejszych problemów, by to obronić. Ostatecznie ta pierwsza połowa w której goście głównie się bronili, a gliwiczanie próbowali strzelić gola, zakończyła się bezbramkowym remisem. Na początku drugiej połowy obraz gry się nie zmienił. Bielszczanie cofnięci na własną polowe czekali, co zrobią zawodnicy Piasta i próbowali kontratakować. Z czasem jednak to goście coraz częściej byli w posiadaniu piłki, ale ich piast-podbeskidzie01akcje zaczepne kończyły się na 30-40 metrze. Czas płynął, a na murawie nic się nie działo. W tej sytuacji można było tylko uzbroić się w cierpliwość i liczyć, że komuś zabraknie sił, co zaowocuje sytuacjami i bramkami. W 62 min Marcin Brosz zdecydował się dokonać podwójnej zmiany. Na murawie pojawili się Badia i Wilczek, a zeszli Murawski i Kędziora. To miało dodać jakości grze w przodzie. Tymczasem to Podbeskidzie coraz częściej gościło pod polem karnym Piasta. Gliwiczanie obudzili się na 15 minut przed końcem meczu, przeprowadzając dwie szybkie akcje, bez przełożenia jednak na sytuacje bramkowe. Na 7 min przed końcem emczu po rzucie wolnym Sokołowski sprytnie przerzucił piłkę ponad Szumskim, ale ta na szczęście przeszła obok słupka. W 87 min Badia znalazł się w sytuacji sam na sam. Hiszpan próbował minąć bramkarza Podbeskidzia, ale Zajac okazał się sprytniejszy. Schodzących z murawy piłkarzy Piasta żegnały gwizdy kibiców. Piast: 29. Jakub Szumski – 4. Mateusz Matras, 3. Csaba Horvath, 5. Jan Polak, 26. Bartosz Szeliga, 8. Victor Nikiema, 17. Tomasz Podgórski (79` Pavol Cicman), 20. Łukasz Hanzel, 9. Radosław Murawski (62` 21. Gerard Badia) – 22. Ruben Jurado, 24. Wojciech Kędziora (72` 10. Kamil Wilczek) Podbeskidzie: 1. Richard Zajac – 5. Frank Adu, 6. Błażej Telichowski, 7. Maciej Iwański, 10. Marek Sokołowski, 13. Piotr Malinowski (14. 75` Charles Nwaogu), 15. Krzysztof Chrapek (46` 9. Dariusz Kołodziej), 17. Dariusz Pietrasiak, 20. Fabian Pawela (63` 8. Damian Chmiel), 21. Tomasz Górkiewicz, 28. Dariusz Łatka, Sędziowali: Paweł Pskit (Łódź) widzów: 4625. |