Gliwice, ul Okrzei - 24.03.2014. godz 18:00
Piast Gliwice – Legia Warszawa 1:2 (1:1)

Bramki:
1:0 - 10` Kamil Wilczek (asysta Łuaksz Hanzel)
1:1 - 43` Ondrej Duda
1:2 - 90+4`Władimer Dwaliszwili

Nie było niespodzianki w Gliwicach. Prowadząca w tabeli Legia Warszawa, skromnie, ale pokonała Piasta 2:1. Mecz dobrze zaczął się dla gospodarzy, bo już w 10. minucie za sprawą Wilczka, gliwiczanie objęli prowadzenie. W 43 min do remisu doprowadził Duda, a w 94. min zwycięskiego gola zdobył Dwaliszwili. Do remisu, zabrakło więc gliwiczanom niespełna 90 sekund.

Mimo zapowiedzi Marcin Brosz nie wprowadził żadnych zmian w i przeciwko Legii wystawił tą samą jedenastkę, która tydzień temu pokonała Ruch Chorzów. Również i szkoleniowiec warszawskiej drużyny nie zdecydował się na głębsze roszady w składzie. Na ławce gości zasiedli jednak m.in. Orlando Sa i Jakub Kosecki. Takich rezerwowych chciałby mieć na pewno każdy trener w polskiej ekstraklasie.

Legioniści byli zdecydowanym faworytek tego pojedynku. Gliwiczanie szans na korzystny wynik szukali w słabszej formie warszawskiej drużyny. Podopieczni Henninga Berga nie wygrali bowiem meczu od trzech kolejek, a forma niebiesko-czerwonych, przynajmniej zdaniem Marcina Brosza jest na krzywej wznoszącej.

Legioniści, choć zaczęli mecz, nie rzucili się do szaleńczego ataku, gliwiczanie natomiast , tak jak w spotkaniu z Ruchem wysoko ustawili pierwszą linię obrony, próbując przejąć piłkę i przejść do szybkiego kontrataku. Pierwszy strzał w tym meczu oddali goście. W 8. minucie Ojama próbował zaskoczyć Szumskiego uderzeniem z 17 metrów, ale nie trafił nawet w światło bramki. Zaraz potem Piast prowadził 1:0. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Podgórskiego, nieudaną pułapkę ofsajdową założyli warszawianie, bez litośnie wykorzystał to Kamil Wilczek, który po podaniu głową Hanzela, otworzył wynik tego spotkania. W 17 min Ojama wdarł się w pole karne Piasta i powinien być remis, ale gdy strzela się w pełnym biegu z 14 metrów wysoko ponad bramką, to gol paść nie może. Legioniści bardzo się starali, by jeszcze przed przerwą doprowadzić do remisu, ale to gospodarze mieli lepszą sytuację podwyższenie wyniku. w 23 min po rogu, Horvathowi zabrakło centymetrów, by dosięgnąć piłki i umieścić ją w siatce. W dalszej części tej odsłony mecz był prowadzony w szybkim tempie i mógł się podobać. Ciekawie było szczególnie przy rogach dla gości. Wtedy bowiem cała drużyna Piasta i wszyscy legioniści byli w polu karnym gospodarzy. Po takim elemencie w 30 min Duda oddał celny strzał, ale wybronił go Szumski. W 34 min też po rogu głową dla odmiany strzelał Żyro, ale trafił dokładnie w to miejsce, gdzie stał Szumski. Warszawiacy atakowali , ale czynili to nieporadnie. W 41 min Radović stanął oko w oko z bramkarzem Piasta, ten wyszedł , skrócił kąt i piłka w konsekwencji nie wpadła do siatki. W 43 min goście jednak dopięli swego. Nikiema stracił piłkę, a za chwilę Duda uderzał, piłka jeszcze odbiła się od nogi Polaka i wpadła do gliwickiej bramki.

Gliwiczanie wyszli na drugą połowę z wyraźnym zamiarem nie stracenia kolejnego gola. Mocno cofnięci czekali na ataki Legii. W 52 min Żyro oddał pierwszy w tej połowie strzał, ale nie było to celne uderzenie. Zaraz potem na murawie pojawił się Ruben, który zmienił Kędziorę. Hiszpan ze świeżym zapasem sił, miał być tym napastnikiem, który zaskoczy Kuciaka. Przewagę jednak i to coraz większą na boisku mieli goście. Gospodarze długimi momentami nie potrafili wyjść z własnej połowy. Po godzinie gry wciąż jednak był remis 1:1. Czym było bliżej końca meczu, tym bardziej piłkę szanowali gliwiczanie, oczywiście, gdy tylko ją mieli. Taka gra nie mogła jednak podobać się kibicom, bo na murawie nic się nie działo. Po 70 min Piast nieco odważniej przesunął się do przodu, ale zaraz nadziali się gospodarze na szybką kontrę, zakończoną na szczęście niecelnym podaniem Dwaliszwiliego. Podobnie było w 82 minucie, kiedy to gościom udało się po raz kolejny skontrować. Zaraz potem jednak gliwiczanie wywalczyli pierwszy w tej odsłonie rzut rożny, a to zawsze zagrożenie. Tym razem jednak zagranie Podgórskiego nie trafiło do żadnego kolegi z zespołu. To był jednak okres, kiedy legionistom zaczynało już brakować pomysłu na sforsowanie obrony Piasta. Już w doliczonym czasie gry gliwiczanie popełnili taktyczny błąd. Zamiast bronić wyniku, próbowali jeszcze wbić warszawiakom gola. Nie opłaciło się, bo w 94 min wprowadzony kilka chwil wcześniej Kosecki wdarł się w pola karne Piasta, zagrał do Dwaliszwiliego, który czubkiem buta skierował piłkę do bramki ustalając wynik na 2:1 dla Legii.

Piast: 29. Jakub Szumski – 4. Mateusz Matras, 3. Csaba Horváth, 5. Jan Polák, 23. Krzysztof Król – 17. Tomasz Podgórski, 8. Victor Nikiema (72, 21. Gerard Badía), 9. Radosław Murawski, 10. Kamil Wilczek (80, 26. Bartosz Szeliga), 20. Łukasz Hanzel – 24. Wojciech Kędziora (52, 22. Rubén Jurado).
W rezerwie: 12. Dariusz Trela, 14. Adrian Klepczyński, 11. Rabiola, 28. Kornel Osyra
Trener: Marcin Brosz

Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 25. Jakub Rzeźniczak, 2. Dossa Júnior, 17. Tomasz Brzyski – 33. Michał Żyro, 21. Ivica Vrdoljak, 3. Tomasz Jodłowiec, 8. Ondrej Duda (57, 13. Wladimer Dwaliszwili), 7. Henrik Ojamaa (87, 20. Jakub Kosecki) – 32. Miroslav Radović
W rezerwie: 91. Konrad Jałocha, 18. Michał Kucharczyk, 19. Bartosz Bereszyński, 35. Daniel Łukasik, 70. Orlando Sa
Trener: Henning Berg

żółte kartki: Wilczek, Murawski.

Sędziowali: Jarosław Przybył (Kluczbork). Konrad Sapela (sędzia liniowy)
Piotr Sadczuk (Sędzia liniowy)
Zbigniew Dobrynin Sędzia techniczny)
Paweł Zalewski (Delegat PZPN)

widzów: 5600.