30 listopada 2013, 18:00 – Gliwice (Stadion Miejski)
Piast Gliwice – Górnik Zabrze 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 – 1` Ruben Jurado (asysta Kamil Wilczek)
2:0 – 55` Kamil Wilczek (asysta Damian Zbozień)
Po dobrym meczu w wykonaniu Piasta, gliwiczanie w derbowym starciu pokonali Górnika Zabrze 2:0. Bramki, które przerwały serię zwycięstw drużyny z Roosevelta nad jedenastką z Okrzei zdobyli Ruben Jurado i Kamil Wilczek, stając się na długo bohaterami wszystkich kibiców Piasta. Zwycięstwo niebiesko-czerwonych jest w pełni zasłużone. Zabrzanie w tym dniu nie mieli nic do powiedzenia i tylko raz poważnie zagrozili bramce pilnowanej przez Dariusza Trelę.
Trenerzy i zawodnicy zarówno Piasta jak i Górnika zdawali sobie sprawę, że nie jest to zwykłe starcie o ligowe punkty, ale prestiżowy pojedynek do którego jeszcze długo będzie się wracać pamięcią. Atmosferę derbów czuć było na trybunach już na ponad godzinę przed meczem, bo kibice tym razem postanowili wcześniej przyjść na stadion. Sportowo, więcej szans na wygraną dawano Górnikowi, który był wyżej w tabeli, a na dodatek w dobrej formie i z reprezentantami kraju. Piast miał jednak poważny atut w postaci własnego stadionu i wyjątkowo licznej grupy dopingujących ich fanów.
Pojedynek ten zaczął się kapitalnie dla gospodarzy. Już w pierwszej ofensywnej akcji, Wilczek zgrał piłkę głową do Rubena, ten znalazł się w sytuacji sam na sam, i pewnie pokonał bramkarza Górnika. Większość trybun w tym momencie oszalała z radości, ale to był dopiero początek tego starcia. Zabrzanie dostali potężny cios po którym nie mogli się pozbierać, bo choć potem częściej mieli piłkę, to nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Piasta. W 12 min przedarli się pod bramkę Treli i dwukrotnie kapitalnie interweniował Polak, który przecinał dośrodkowania, najpierw Małkowskiego, a potem Madeja. W 15 min mecz został na chwilę przerwany. Ochrona za bramką Piasta użyła gazu, a że akurat tam się akcja toczyła, zawodnicy oberwali rykoszetem. Ta chwila przerwy była w sumie korzystna dla gliwiczan, bo odzyskali inicjatywę, czego efektem był groźny, choć niecelny strzał Murawskiego. Kolejną ciekawą akcję gospodarze stworzyli w 28 min. Wtedy to po rajdzie lewą stroną, obrońca Górnika zmuszony był wybić piłkę na róg. Zaraz potem Wilczek trafił w słupek, ale nawet, gdyby strzelił gola, to bramka nie mogła być uznana, bo zawodnik Piasta był na pozycji spalonej. Zabrzanie dopiero w 33 min oddali pierwszy strzał na bramkę pilnowaną przez Dariusza Trelę, jednak było to bardzo niecelne uderzenie. W 35 min za to Murawski idealnie przymierzył pod poprzeczkę, ale Steinbors wybił futbolówkę na róg. Potem zaatakowali goście, ale że czynili to nieporadnie, zagrożenia nie stworzyli. W 45 Górnik miał najlepszą w tej połowie okazję na wyrównanie. Z prawej strony dogrywał Madej, piłka trafiła do Nakoulmy, który jednak strzelił tak, że Zbozień ją przejął zanim musiał interweniować Trela.
Pierwsi na drugą połowę wyszli goście. Zawodnicy Piasta pojawili się dopiero minutę po nich. Już na początku tej połowy Piast stworzył sobie idealną okazję na podwyższenie wyniku. Ruben urwał się obrońcy Górnika iw konsekwencji znalazł się sam przed Steinborsrm, ten zdołał ją sparować, ale wprost pod nogi Izvolta. Słowak strzelił jednak niecelnie. Mogło być po meczu, a tak zabrzanie wciąż byli w grze. Nie długo jednak, bo w 55 min Zbozień wyrzucał piłke z autu, ta odbiła się od murawy, najwyżej w polu karnym wyskoczył Wilczek, który głową umieścił ją w siatce. Ten fantastyczny gol w zasadzie przesądzał o losach tego starcia, choć do końca meczu było jeszcze sporo czasu. W 62 min zabrzanie wykonywali rzut wolny. Małkowski przymierzył precyzyjnie, bo w samo okienko, ale Trela chyba wiedział, że tam właśnie poleci piłka, bo bez problemów ją złapał. Czas płynął, gliwiczanie grali mądrze i uważnie, a goście nieporadnie. Czym było bliżej końca meczu tym bardziej przybliżała się wygrana w tym prestiżowym meczu. W 84 goście wypracowali sobie dobrą okazję do zmniejszenia rozmiarów porażki, ale mimo tego nie potrafili zakończyć akcji nawet celnym strzałem. Końcówka tego spotkanie nie była ani dramatycznie, ani zbyt emocjonująca, bo gliwiczanie do ostatniego momentu tych derbów kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, zasłużenie wygrywając 2:0.
Piast: 12. Dariusz Trela – 25. Damian Zbozień, 3. Csaba Horváth, 5. Jan Polák, 23. Krzysztof Król (14, 14. Adrian Klepczyński) – 18. Matej Ižvolt, 4. Mateusz Matras, 9. Radosław Murawski, 10. Kamil Wilczek (63, 19. Carles Martínez), 17. Tomasz Podgórski – 22. Rubén Jurado (90, 24. Wojciech Kędziora).
W rezerwie: 29. Jakub Szumski, 16. Pavol Cicman, 11. Rabiola, 26. Bartosz Szeliga
trener: Marcin Brosz
Górnik: 1. Pāvels Šteinbors – 17. Paweł Olkowski, 31. Tomasz Wełnicki (67, 89. Wojciech Łuczak), 5. Ołeksandr Szeweluchin, 15. Maciej Małkowski – 14. Préjuce Nakoulma, 29. Krzysztof Mączyński, 19. Mariusz Przybylski, 38. Bartosz Iwan, 18. Łukasz Madej (77, 7. Sergei Mošnikov) – 20. Mateusz Zachara (83, 8. Przemysław Oziębała).
W rezerwie: 33. Norbert Witkowski, 13. Maciej Mańka, 23. Boris Pandza
Trener: Ryszard Wieczorek
żółte kartki: Zbozień, Polák, Matras – Przybylski, Iwan, Wełnicki, Małkowski.
czerwona kartka: Bartosz Iwan (90. minuta, Górnik, za drugą żółtą).
sędziowali: Paweł Pskit - Konrad Sapela, Marcin Hankiewicz [ Tomasz Radkiewicz (Łódź)
delegat: Waldemar Gorlo
widzów: 9053.