Lubin - 22.11.2013 - godz 18:00
Zagłębie Lubin – Piast Gliwice 0:2 (0:1)
Bramki:
1:0 – 10` Łukasz Hanzel (asysta – Matej Izvolt)
2:0 – 61` Rubén Jurado (asysta – Radosław Murawski)
Na inaugurację 17. kolejki, Piast pewnie pokonał Zagłębie Lubin i to na boisku rywala 2:0. Wynik tego meczu otworzył Łukasz Hanzel, piłkarz, który jeszcze niedawno bronił barw klubu z Lubina. Drugiego gola zdobył Ruben Jurado. Świetne zawody rozegrał też Murawski. Wychowanek Piasta wprawdzie gola nie zdobył, ale udowodnił, że jeśli dostanie szansę od początku, to potrafi ją wykorzystać. Oba zespoły ten mecz kończyły osłabione, bo czerwone kartki zobaczyli Banaś, Hanzel i Król.
Marcin Brosz zapowiadał niespodzianki w ustawieniu i składzie na mecz z Zagłębiem, ale roszady które zostały dokonane w sumie nie zaskoczyły. Na ławce usiadł Rabiola, a na szpicę ataku powędrował Ruben. W środku pomocy natomiast ustawił się Murawski.
Piast od początku zagrał po swojemu, czyli agresywnie i na pograniczu faulu. I już w 10 minucie przyniosło to efekt w postaci bramki. Po szybkiej wymianie piłki, Hanzel oddal strzał zza linii pola karnego, Gliwa odbił piłkę, ale przytomnie zachował się pomocnik Piasta, który poszedł za tym uderzeniem i wykorzystując bierność stoperów Zagłębia dobił swój strzał. Początek wymarzony więc dla gości. Gliwiczanie mogli od tego momentu nieco cofnąć się i czekać na akcje, które lubią najbardziej, czyli kontrataki. „Problem” w tym, że gospodarze wcale nie kwapili się do odrabiania strat. Dalej grali tak, jakby krzywda im się nie stała. W konsekwencji to Piast prezentował się lepiej, częściej był w posiadaniu piłki i spokojnie mógł konstruować kolejne akcje. Tak też się działo, ale na sytuacje bramkowe się to nie przekładało. Dopiero w 25 min po rzucie wolnym, tradycyjnie wykonywanym przez Podgórskiego zrobiło się spore zamieszanie w polu karnym Zagłębia, jednak obrońcy zdołali zażegnać niebezpieczeństwo. Po raz pierwszy Trela mógł poczuć się zagrożony dopiero w 33 min, kiedy to z rzutu wolnego z 25 metrów uderzał Kwiek, ale piłka doleciała tylko do muru ustawionego z zawodników Piasta. W 36 min gliwiczanie przycisnęli i stworzyli sobie dwie bardzo okazje na podwyższenie wyniku. Najpierw po wyrzucie z autu, Podgórski strzelił z 12 metrów, piłka przeszła pomiędzy nogami Banasia, ale Gliwa tym razem nie dał się zaskoczyć. Zaraz potem z 18 metrów uderzył Murawski, bramkarz Zagłębia zdołał musnąć futbolówkę, ta jeszcze otarła się o słupek i wyszła na róg. W 40 min ponownie po wyrzucie z autu, Matras głową zgrał piłkę do Hanzela, ten strzelił, ale Gliwa i tym razem zdołał ją przenieść nad poprzeczką. Zagłębie natomiast z każdą kolejną minutą udowadniało swoją postawą, że przedostatnie miejsce w tabeli to nie jest przypadek. Gliwiczanie na przerwę więc schodzili w pełni zasłużenie prowadząc 1:0.
Na drugą połowę nie wyszedł już Polak, jego miejsce zajął Carles. Chyba była to zmiana wymuszona, bo Polak grał poprawnie, a po wejściu Hiszpana – Zagłębie, przynajmniej na początku tej drugiej odsłony odzyskało inicjatywę, czego efektem był pierwszy w tym meczu w wykonaniu gospodarzy celny strzał, oddany w 52 min przez Piecha. Gliwiczanie jednak szybko oddalili grę od własnego pola karnego i w 60 min odpowiedzieli akcją, która przyniosła im drugiego gola. Po podaniu z głębi pola, Ruben wyprzedził obrońcę, uderzył w pełnym biegu na krótki słupek, nie dając szans Gliwie na obronę. W 66 min po stałym fragmencie gry Piech wygrał pojedynek główkowy w polu karnym, ale kapitalnie zachował się Trela, broniąc strzał napastnika Zagłębia. Ucierpiał przy tej akcji bramkarz Piasta, bo oberwał po nosie od Banasia i konieczna krótka przerwa w grze. Zaraz potem Orest Lenczyk postawił wszystko na jedną kartę, wymieniając defensywnego gracza na napastnika. Marcin Brosz tymczasem zdecydował się bronić wyniku. Ściągnął bowiem z murawy Izvolta, a wpuścił Klepczyńskiego. Na chwilę przyniosło to efekt, gospodarze przez moment zamknęli Piasta w jego polu karnym. W konsekwencji jeż zdołał uderzyć mocno i celnie, ale Trela i tym razem nie dał się zaskoczyć. W 77 min Banaś sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Podgórskiego. Zobaczył za to kapitan lubinian drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Musiał więc Banaś opuścić ten tonący okręt, jakim powoli staje się Zagłębie. Sam poszkodowany wymierzał sprawiedliwość, ale trafił w mur. W 87 min Hanzel niespodziewanie zobaczył drugi, żółty w konsekwencji czerwony kartonik, i też musiał udać się do szatni. Gospodarze próbowali to wykorzystać rzucając się całym prawie zespołem do przodu, ale goście tym razem w obronie grali bez zarzutu, a w tych akcjach destrukcyjnych świetnie spisywał się jeden z najmniejszych i najmłodszych graczy na boisku – Radosław Murawski. W 95 min jeszcze Król zobaczył drugą żółtą kartkę i konsekwencji czerwoną kartkę Piast kończył więc to spotkanie w dziewiątkę, ale nie miało to znaczenia dla końcowego wyniku.
Zagłębie: 24. Michał Gliwa – 21. Bartosz Rymaniak, 5. Adam Banaś, 33. Ľubomír Guldan, 22. Paweł Oleksy (61, 14. Miłosz Przybecki) – 20. David Abwo (46, 15. Adrian Błąd), 31. Róbert Jež, 28. Łukasz Piątek (68, 9. Arkadiusz Woźniak), 6. Aleksander Kwiek, 3. Đorđe Čotra – 11. Arkadiusz Piech.
W rezerwie: 29.Tomasz Ptak,
7.Jiri Bilek,
8.Sebastian Bonecki,
19.Filip Jagiełło
trener: Orest Lenczyk
Piast: 12. Dariusz Trela – 25. Damian Zbozień, 3. Csaba Horváth, 5. Jan Polák (46, 19. Carles Martínez), 23. Krzysztof Król – 18. Matej Ižvolt (69, 14. Adrian Klepczyński), 4. Mateusz Matras, 9. Radosław Murawski, 20. Łukasz Hanzel, 17. Tomasz Podgórski – 22. Rubén Jurado (86, 10. Kamil Wilczek).
W rezerwie: 29.Jakub Szumski,
7.Patrick Dytko,
11., Rabiola,
24.Wojciech Kędziora
trener: Marcin Brosz
żółte kartki: Kwiek, Banaś, Rymaniak – Ižvolt, Horváth, Król, Hanzel.
czerwone kartki: Adam Banaś (78. minuta, Zagłębie, za drugą żółtą) – Łukasz Hanzel (86. minuta, Piast, za drugą żółtą), Krzysztof Król (90. minuta, Piast, za drugą żółtą).
sędziował: Tomasz Radkiewicz - Konrad Sapela, Arkadiusz Śpiewak - Pawel Pskit (Łódź)
Delegat: Jan Żołnierek
.
widzów: 3835.