17 maja 2014, 18:00 – Kielce (Stadion Miejski Arena Kielc) Bramka: Piast Gliwice odniósł drugie z rzędu zwycięstwo, pokonując w Kielcach tamtejszą Koronę 1:0. Bramkę, dającą bezcenne trzy punkty w 90 minucie spotkania zdobył Kamil Wilczek. Dzięki zwycięstwu gliwiczanie mają już osiem punktów przewagi na zajmującym przedostatnie miejsce w tabeli Zagłębiem Lubin. Jeśli w najbliższy piątek Piast nie przegra z Miedziowymi, to na pewno utrzyma się w ekstraklasie. Po tym meczu chyba już nikt nie ma wątpliwości, że zmiana trenera w Piaście była koniecznością. Angel Perez Garcia zdołała tak zmotywować zespół i zmienić sposób gry, że gliwiczanie przestali tracić gole, a sami zdobyli ich już sześć w dwóch zaledwie meczach. Mecz z Koroną, tak jak się zresztą można było spodziewać był trudniejszy niż pojedynek z Cracovią. Kielczanom bardzo zależało na zwycięstwie, by już w ten weekend zapewnić sobie ekstraklasowy byt. Gospodarze od początku tego meczu próbowali znaleźć sposób na dotarcie do bramki pilnowanej przez Dariusza Trelę, ale konsekwentnie grający w obronie gliwiczanie nie pozwolili koroniarzom na oddanie nawet jednego celnego strzału. Wpływ na postawę obu drużyn niewątpliwie miała też pogoda. Mecz był bowiem rozgrywany w strugach deszczu. Zawodnicy musieli zwracać więcej uwagi na to, by nie zrobić sobie krzywdy na śliskiej murawie. Nie wszystkim się to udało. Jeszcze przed przerwą z powodu kontuzji plac gry musieli opuścić Marcin Cebula i bramkarz - Wojciech Małecki. W ich miejsce na boisku pojawili się Michał Janota i Aleks Szlakotin. W przerwie meczu przestało padać, warunki się poprawiły, a Piast ruszył do ataku. Już w 57 min z kilku metrów głową w światło bramki uderzał Podgórski, kapitalnie jednak Szlakotin, instynktownie broniąc strzał pomocnika Piasta. Nie upłynęło 60 sekund, a Ruben stanął prze szansą otwarcia wyniku, ponownie jednak kapitalną interwencją popisał się bramkarz Korony. To był okres dużej przewagi gości udokumentowany kolejnymi uderzeniami Rubena. Kielczanie na chwilę otrząsnęli się z przewagi Piasta, ale zagrożenie stwarzali tylko po stałych fragmentach gry. W 60 minucie Piast powinien prowadzić 1:0. Badia kapitalnie podał do pozostawionego bez opieki Rubena, Hiszpan uderzył jednak zbyt lekko i bramkarz Korony pewnie wyłapał ten strzał. W 72 min to gospodarze jednak już powinni objać prowadzenie. Z prawej strony dośrodkował Kiełb, ale kompletnie niepilnowany Trytko przestrzelił. Po 80 minucie gliwiczanie całkowicie przejęli inicjatywę i w efekcie oddali kilka strzałów na bramkę gospodarzy. Zwycięskiego gola zdobyli w ostatniej minucie tego pojedynku. Rzut różny egzekwował Podgórski, a głową skutecznie zagranie kapitana Piasta wykończył Wilczek – Tomek wrzucił dokładnie w to miejsce, które wcześniej ustaliliśmy. Przed tym rożnym szepnąłem zresztą kolegom, że będę tam wbiegał. Tak też się stało – mówi po meczu strzelec zwycięskiej bramki. – Przyjechaliśmy tu wygrać, a ale gospodarze też sobie taki cel postawili. Wydawało się, że będzie remis, ale na szczęście mieliśmy tę sytuację Wilczka, dlatego zwyciężyliśmy – komentował wydarzenia na boisku Angel Perez. W najbliższy piątek, o godz. 20:30 na stadionie przy ul Okrzei Piast podejmować będzie Zagłębie Lubin. Jeśli gliwiczanie nie przegrają tego spotkania, to zapewnią sobie utrzymanie w ekstraklasie. Korona: 90. Wojciech Małecki (31, 24. Ołeksij Szlakotin) – 44. Paweł Golański, 17. Pavol Staňo, 32. Radek Dejmek, 2. Kamil Sylwestrzak – 29. Paweł Sobolewski, 8. Vlastimir Jovanović, 18. Marcin Cebula (30, 10. Michał Janota), 20. Maciej Korzym, 27. Jacek Kiełb – 19. Przemysław Trytko (77, 5. Serhij Pyłypczuk). Piast: 12. Dariusz Trela – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horváth, 91. Hebert, 23. Krzysztof Król – 17. Tomasz Podgórski, 20. Łukasz Hanzel (42, 9. Radosław Murawski), 19. Carles Martínez, 10. Kamil Wilczek, 21. Gerard Badía (78, 26. Bartosz Szeliga) – 22. Rubén Jurado (83, 24. Wojciech Kędziora). Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) Widzów: 5465
|