XV kolejka - Gliwice - 12.11.2006r. godz. 12:00
Piast Gliwice - Concordia Knurów - 1:1 (1:0)
1:0 - 5' Mizgajski, 1:1 - 60' Concordia
Piast Gliwice: Borzęcki - Cetera, Wolski, Łukawski, Drobionka, Hewlik (85' Wądołowski), Mizgajski, Sienkiewicz, Iwan (65' Szwed), Kapusta, Zagórski (55' Żołyniak).
W rezerwie pozostali: T. Blaszke, Bieniek, Jędryka, Warchałowski.
Trener Piotr Szendzielorz: Kolejny mecz, w którym zostawiamy zdrowie na boisku, a tracimy punkty. Rozpoczęliśmy bardzo dobrze i już w 5 minucie zdobyliśmy prowadzenie. Po faulu na Iwanie, Mizgajski precyzyjnie uderzył z około 20 metrów w światło bramki i piłka po rękach bramkarza gości wpadła do siatki. Drużyna stwarzała sobie sytuacje bramkowe, lecz zbyt dużo energii włożyła w indywidualne pojedynki, które w efekcie nie przyniosły pożądanych efektów. Przeciwnicy grając z kontry stwarzali również zagrożenie pod naszą bramką. Niestety jedną z nich wykorzystali, kiedy to po przypadkowym uderzeniu zawodnika gości piłka, przelobowała naszego bramkarza.
XIV kolejka - Chorzów - 05.11.2006r. godz. 12:00
Ruch Chorzów - Piast Gliwice - 1:1 (0:0)
0:1 - 55' Kapusta, 1:1 - 79' Ruch
Piast Gliwice: Pawlak (90r) (18' -cz.) - Cetera, Wolski, Łukawski, Wądołowski, Jędryka (55' Mizgajski (ż)), Drobionka, Sienkiewicz, Hewlik (18' Borzęcki), Iwan (70' Szwed), Kapusta (55' Żołyniak).
W rezerwie pozostał: Bieniek, Zagórski, Warchałowski.
Trener Piotr Szendzielorz: Przed spotkaniem remis w Chorzowie z czołową drużyną w naszej grupie wziąłbym w ciemno. Po zakończeniu spotkania pozostał jednak niedosyt, gdyż w dniu dzisiejszym można było wygrać z gospodarzami. Mimo ciężkich warunków na sztucznej murawie (zimno, opady deszczu, porywisty wiatr), nasi zawodnicy zaprezentowali się bardzo dobrze tak pod względem fizycznym jak i piłkarskim. Do 18 minuty gra była wyrównana, wtedy to bramkarz Piasta ratując sytuację bramkową wybił piłkę rękami poza linią pola karnego, za co otrzymał czerwoną kartkę. Osłabienie to podziałało jednak mobilizująco na nasz zespół, który nie dał się zepchnąć do defensywy. Prowadząc otwartą grę zdobył nawet prowadzenie na początku drugiej połowy po indywidualnej akcji Kapusty. Niewiele brakowało do pełni szczęścia. Na 10 minut przed końcem spotkania źle wybitą piłkę przez naszych obrońców przejęli chorzowianie i strzałem z około 20 metrów uratowali remis.
XIII kolejka - Gliwice - 29.10.2006r. godz. 12:00
Piast Gliwice - Stal Bielsko Biała - 3:2 (1:1)
1:0 - 11' samob., 1:1 - 21' Stal, 2:1 - 52' Żołyniak, 2:2 - 58' Stal, 3:2 - 79' Iwan
Piast Gliwice: Borzęcki (85' Pawlak) - Bieniek, Cetera, Wolski, Wądołowski, Sienkiewicz (77' Warchałowski), Hewlik (77' Jędryka), Drobionka, Iwan, Kapusta (77' Ciaś), Zagórski (46' Żołyniak).
W rezerwie pozostali: Michalak, Kalka.
Trener Piotr Szendzielorz: No nareszcie po kilku słabszych meczach zagraliśmy skuteczniej i osiągnęliśmy cel, jakim było zdobycie kompletu punktów. Zaczęliśmy od szybkiego zdobycia prowadzenia, kiedy to po strzale Drobionki obrońca gości skierował piłkę do własnej bramki. Piłkarze Stali szybko jednak doprowadzili do wyrównania. Na początku drugiej połowy ponownie objęliśmy prowadzenie. Po chytrym uderzeniu przez Żołyniaka zewnętrzną stroną stopy, piłka wpadła tuż przy słupku do siatki. Tak jak w pierwszej części gry, goście wykorzystując rozluźnienie w naszych szeregach wyrównali stan meczu. Na szczęście w końcówce po indywidualnej akcji Iwana, który zachował zimną krew i wyczekał do końca bramkarza z Bielska zmylił go i zdobył zwycięską bramkę. Mimo, że nie jest to jeszcze taki styl, jaki byśmy oczekiwali, ale cieszą zdobyte trzy punkty po ciężkiej i twardej walce.
XII kolejka - Bytom - 22.10.2006r. godz. 12:00
Polonia Bytom - Piast Gliwice - 2:1 (0:0)
1:0 - 68' Polonia, 2:0 - 70' Polonia, 2:1 - 90' (k) Łukawski
Piast Gliwice: Borzęcki, Wądołowski (ż), Wolski, Cetera, Drobionka, Szwed (77' Ciaś), Łukawski (ż), Jędryka (65' Żołyniak), Sienkiewicz, Hewlik (46' Iwan), Kapusta.
W rezerwie pozostali: Słonecki, Michalak, Bieniek, Zagórski.
Trener Piotr Szendzielorz: Nienajlepsza passa trwa nadal. Mimo walki na boisku nie potrafimy wygrać meczu z niżej notowanymi przeciwnikami. Składają się na to między innymi takie czynniki jak słabsza skuteczność naszych linii ofensywnych jak i błędy bloku obronnego. W Bytomiu prowadziliśmy wyrównaną walkę i powinniśmy wywieźć stamtąd przynajmniej remis. Niestety w połowie drugiej części gry bramkarz popełnił fatalny błąd przepuszczając pod sobą niegroźny strzał. Po chwili było już 2:0, kiedy to miejscowi wykorzystali zdenerwowanie i kolejny błąd w naszych szeregach. Ruszyliśmy do przodu, lecz nie zdołaliśmy odrobić już strat zdobywając w ostatnich minutach jedynie honorowego gola z rzutu karnego.
XI kolejka - Gliwice ul. Sokoła - 15.10.2006r. godz. 12:00
Piast Gliwice - Pogoń Kamyk - 1:1 (0:0)
0:1 - 54' (samob.) Łukawski, 1:1 - 60' Kapusta
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera, Wolski, Łukawski (67' Bieniek), Wądołowski, Ciaś (55' Drobionka), Sienkiewicz, Hewlik (55' Szwed), Jędryka (82' Michalak), Kapusta, Iwan.
W rezerwie pozostał: Pawlak.
Trener Piotr Szendzielorz: Od początku meczu zawodnicy nasi ostro ruszyli do przodu i już w pierwszej minucie mogliśmy objąć prowadzenie jednak Kapusta znajdując się w dogodnej sytuacji strzela wprost w bramkarza. Z biegiem minut gra się wyrównywała i połowa ta zakończyła się bezbramkowym remisem. Po przerwie zespół przystąpił do gry z jeszcze większą determinacją i chęcią odniesienia zwycięstwa, lecz wystarczyła chwila nieuwagi i po nieporozumieniu między Łukawskim i Borzęckim ten pierwszy strzelił samobójczą bramkę. Trzeba było odrabiać straty. Udało się to już wkrótce osiągnąć, kiedy to podanie Drobionki z prawej strony na 12 metr pola karnego Pogoni ładnym strzałem w długi róg zamienił na wyrównującego gola Kapusta. Mimo ataku non stop i stworzeniu kilku dogodnych sytuacji bramkowych (między innymi dwukrotnie Drobionka) już do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Remis ten jest dla nas porażką, lecz mimo wszystko trzeba się cieszyć ze zdobytego punktu.
X kolejka - Zabrze - 07.10.2006r. godz. 11:00
Górnik Zabrze - Piast Gliwice - 3:0 (0:0)
1:0 - 62' Górnik, 2:0 - 69' Górnik, 3:0 - 75' Górnik
Piast Gliwice: Borzęcki, Wądołowski, Wolski, Łukawski, Drobionka (ż) (86' Michalak), Cetera (86' Warchałowski), Mizgajski, Hewlik (ż) (70' Jędryka), Sienkiewicz (75' Ciaś), Iwan (55' Szwed), Kapusta (86' Bieniek). W rezerwie pozostał: Słonecki.
Trener Piotr Szendzielorz: W pierwszej połowie nasza drużyna zagrała bardzo dobrze tak pod względem taktycznym jak i piłkarskim, nie ustępując w niczym gospodarzom. Zabrakło jedynie precyzji w wykańczaniu akcji ofensywnych między innymi szkoda sytuacji sam na sam Mizgajskiego. Do drugiej części gry przystąpiliśmy z podobnym nastawieniem, jednak nasze plany pokrzyżowała sytuacja z 62 minuty, kiedy to niezrozumienie między Sienkiewiczem, a Borzęckim doprowadziło do utraty gola. Zdenerwowanie, jakie wkradło się po tej bramce w nasze szeregi, spowodowało brak odpowiedniej czujności. Wykazało się to szczególnie przy sytuacjach, kiedy to zabrzanie będąc na pozycjach spalonych niezauważonych przez sędziów wykorzystali je zdobywając dwie kolejne bramki.
IX kolejka - Gliwice ul. Sokoła - 01.10.2006r. godz. 12:00
Piast Gliwice - GKS GIEKSA Katowice - 4:1 (2:0)
13' Sienkiewicz, 16' Drobionka, 47' Iwan,
67'- 3:1 GIEKSA, 71' Mizgajski
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera (85' Bieniek), Wolski, Łukawski, Wądołowski, Hewlik (70' Warchałowski), Drobionka (80' Michalak), Mizgajski (85' Jędryka), Sienkiewicz, Kapusta (85' Zagórski), Iwan (65' Ciaś). W rezerwie pozostał: Pawlak.
Trener Piotr Szendzielorz: Początek meczu był wyrównany. Walka z jednej i z drugiej strony, ale to dla nas ten mecz się dobrze ułożył. Najpierw bardzo dobrze spisał się w bramce Borzęcki, broniąc dwie sytuacje sam na sam, a potem nasz zespół wykorzystał dwie stworzone przez siebie sytuacje. Przy pierwszej chytrym strzałem popisał się Sienkiewicz, a zaraz po nim Drobionka wymanewrował dwóch obrońców gości i strzałem z 18 metrów podwyższył wynik. Bramki te pozwoliły nam na kontrolowanie gry już do końca tej części meczu. Tuż po przerwie agresywna gra Iwana zmusiła do błędu obrońcę Gieksy. Nasz napastnik przejął przed polem karnym wybijaną piłkę i nie zmarnował tego prezentu. Ambitnie grający katowiczanie zdobyli honorową bramkę. Ostatnie jednak słowo należało do naszych zawodników. Kapusta wymanewrował kilku obrońców i wyłożył na 14 metr do Mizgajskiego, który ładnym strzałem pokonał bramkarza gości. Wysokie zwycięstwo cieszy, lecz pracować jeszcze musimy nad wykorzystywaniem takich sytuacji stworzonych w dniu dzisiejszym, po których powinny padać gole
VIII kolejka - Wodzisław - 24.09.2006r. godz. 12:00
Odra Wodzisław - Piast Gliwice - 2:0 (1:0)
1:0 - 25' Odra, 2:0 - 84' Odra
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera, Wolski, Kuc, Wądołowski (53' Bieniek), Mizgajski, Łukawski (ż) (85' Warchałowski), Drobionka, Hewlik (46' Michalak), Sienkiewicz (ż), Kapusta (ż).
W rezerwie pozostał: Pawlak.
Trener Piotr Szendzielorz: Po kilku poprzednich rozegranych dobrych meczach jechaliśmy do Wodzisławia z pewnymi nadziejami na korzystny wynik. Niestety zespół szczególnie w pierwszej połowie nie w pełni się skoncentrował i przy agresywnej postawie miejscowych dał sobie narzucić ich styl gry. Skończyło się na stracie jednej bramki, którą gospodarze zdobyli po stałym fragmencie gry i błędzie bloku obronnego. Po przerwie, po powiedzeniu w szatni kilku ostrych słów zespół podjął walkę i mecz się wyrównał. Tak jedna jak i druga drużyna stworzyły sobie po kilka sytuacji, lecz nie potrafiły ich wykorzystać. W kocówce przytrafił się nam jednak kolejny błąd i złe ustawienie bloku obronnego przy rzucie wolnym, co doprowadziło do utraty drugiej bramki. Był to słabszy mecz w naszym wykonaniu i trzeba na treningach mocno popracować, aby z kolejnym przeciwnikiem, jakim będzie zawsze groźna katowicka Gieksa, powalczyć o pełną pulę.
VII kolejka - Gliwice ul. Sokoła - 17.09.2006r. godz. 12:00
Piast Gliwice - Stadion Chorzów - 2:0 (1:0)
1:0 - 10' Hewlik, 2:0 - 86' Mizgajski
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera, Wolski, Kuc (60' Bieniek), Wądołowski (ż), Łukawski (50' Michalak), Mizgajski (88' Zagórski), Drobionka (ż) (88' Warchałowski), Hewlik, Sienkiewicz, Kapusta. W rezerwie pozostał: Pawlak (br. 90r), Szwed, D. Dąbrowski.
Trener Piotr Szendzielorz: Mecz stał na dobrym poziomie. Widać było, że przeciwnik jest z czuba tabeli. Początek meczu należał do nas, mieliśmy kilka sytuacji między innymi Kapusta, Hewlik (strzał w słupek) czy Sienkiewicz, ale wykorzystaliśmy tylko jedną, kiedy to Sienkiewicz dograł z lewej strony na krótki słupek, gdzie był już Hewlik i wewnętrzną częścią stopy skierował piłkę do siatki Stadionu. Po bramce tej inicjatywę przejęli goście, ale to my stwarzaliśmy więcej sytuacji bramkowych i gdyby zostały wykorzystane mięlibyśmy przeciwnika na kolanach, a tak to do końca była walka. Najważniejsze, że wytrzymaliśmy i przypieczętowaliśmy sukces bramką w końcówce, kiedy to Wolski wyłuskał piłkę w środku pola i podał po przekątnej do Mizgajskiego, a ten już nie zmarnował sytuacji sam na sam i zdobył drugiego gola.
VI kolejka - Bielsko Biała 14.09.2006r. godz. 17:00
Włókniarz Bielsko Biała - Piast Gliwice - 1:6 (0:1)
0:1 - 37' Kapusta, 0:2 - 47' (gł) Łukawski, 0:3 - 51' Łukawski, 0:4 - 67' Sienkiewicz, 0:5 - 79' (gł) Drobionka, 1:5 - 82' Włókniarz, 1:6 - 87' Zagórski
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera (85' Bieniek), Wolski, Kuc, Wądołowski (ż) (75' Drobionka), Łukawski, Mizgajski (80' Michalak), Szwed (37' Jędryka), Hewlik (63' Warchałowski), Sienkiewicz, Kapusta (ż) (70' Zagórski). W rezerwie pozostał: Pawlak (br. 90r).
Trener Piotr Szendzielorz: Pierwsza połowa przebiegała pod znakiem walki. Mam udało się zdobyć jednak bramkę po strzale z pola karnego Kapusty, choć mieliśmy jeszcze kilka innych sytuacji między innymi strzał w słupek w 28 minucie. Po przerwie przejęliśmy inicjatywę, a i skuteczność też dopisywała, więc zdobyliśmy jeszcze pięć bramek. Drugą i trzecią po wrzutkach Mazgajskiego najpierw głową, a potem dobijając odbitą przez bramkarza piłkę zdobył Łukawski. Na 4:0 podwyższył po strzale głową z 10 m. Drobionka. Gospodarze ograniczyli się do gry z kontry i jedną z nich wykorzystali. Ostatnie słowo należało jednak do nas, kiedy to po indywidualnej akcji i strzale z 4 m. w krótki róg gola zdobył Zagórski. Wyróżnił się: Kapusta.
V kolejka - Gliwice ul. Sokoła - 10.09.2006r. godz. 12:00
Piast Gliwice - MOSiR Jastrzębie - 2:1 (1:0)
0:1 - 29' MOSiR, 1:1 - 30' (k) Mizgajski, 2:1 - 72' Wądołowski
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera, Wolski, Kuc, Wądołowski, Łukawski (ż), Mizgajski (85' Michalak), Szwed, Hewlik (63' Jędryka), Sienkiewicz, Iwan (55' Kapusta).
W rezerwie pozostali: Pawlak (br. 90r), Bieniek, Zagórski.
Trener Piotr Szendzielorz: Był to wyrównany mecz. W pierwszej połowie walka trwała głównie w środkowej strefie boiska. Każda z drużyn czyhała na błąd przeciwnika. W 29 minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez zespół z Jastrzębia, Borzęcki wybija piłkę przed siebie, dopada do niej, przy biernej postawie obrony napastnik gości i zdobywa dla swej drużyny prowadzenie. Już po minucie po szybkiej kontrze Szwed ogrywa w polu karnym dwóch obrońców, zostaje jednak sfaulowany i sędzia zarządza rzut karny. Pewnym jego wykonawcą jest Mizgajski. W drugiej części tego pojedynku nasi zawodnicy niepotrzebnie oddali inicjatywę. Goście atakowali z większym animuszem, jednak nasi wyprowadzali groźne kontry. Po jednej z nich wywalczyli rzut rożny, a po jego wykonaniu Wądołowski chytrym strzałem ze szpica zdobył prowadzenie. Zespół z Jastrzębia jeszcze mocniej zaatakował jednak nie udało im się już zdobyć gola. Za bohatera tego meczu trzeba uznać bramkarza naszej drużyny Borzęckiego, który w trzeciej minucie doliczonego czasu, piękną paradą wybił piłkę zmierzającą w samo okienko.
IV kolejka - Rybnik - 03.09.2006r. godz. 12:00
Energetyk ROW Rybnik - Piast Gliwice - 1:5 (0:2)
0:1 - 22' (k) Mizgajski, 0:2 - 31' Hewlik, 1:2 - 78' ROW, 1:3 - 79' Łukawski,
1:4 - 83' Iwan, 1:5 - 86' Mizgajski
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera, Wolski, Kuc, Wądołowski, Łukawski, Mizgajski, Szwed (85' Michalak), Hewlik (70' Jędryka), Sienkiewicz (87' Bieniek), Zagórski (60' Iwan).
W rezerwie pozostał: Pawlak (br. 90r).
Trener - Piotr Szendzielorz: Bardzo dobry mecz szczególnie pod względem taktycznym rozegrała nasza drużyna. Zagraliśmy systemem 4-5-1, który sprawdził się na tle zespołu z Rybnika. Co prawda niewielką przewagę optyczną posiadali gospodarze, jednak nasi nie pozwolili im zbyt mocno się rozwinąć. Można powiedzieć, że zachowali się jak rasowy bokser umiejętnie wykorzystali i wypunktowali jego słabszą postawę. Pierwszą bramka padła po akcji lewą stroną Sienkiewicza i strzale Wądołowskiego, po którym obrońca gospodarzy zatrzymał go ręką, za co sędzia podyktował rzut karny wykorzystany przez Mazgajskiego. Druga padła po podaniu Zagórskiego do Hewlika, który nie zmarnował sytuacji. W końcówce rybniczanie zmniejszyli na 1:2 po nieudanej pułapce ofsajdowej naszych obrońców. Prawie natychmiast nasi zawodnicy ostudzili zapędy miejscowych na korzystny wynik zdobywając w ostatnich 10 minutach trzy bramki. Na 3:1 podwyższył po rzucie rożnym wykonywanym przez Szweda Łukawski. Czwartego gola dla naszej drużyny zdobył Iwan po rajdzie i podaniu Cetery. Ostatniego gola zdobył strzałem z 20 metrów w prawy róg ponownie Mizgajski.
III kolejka - Zabrze - 31.08.2006r. godz. 17:00
Gwarek Zabrze - Piast Gliwice - 2:1 (1:1)
1:0 - 19' Gwarek, 1:1 - 28' Iwan, 2:1 - 78' Gwarek
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera, Wolski, Kuc, Wądołowski, Łukawski (ż), Mizgajski, Szwed, Hewlik (82' Jędryka), Sienkiewicz (ż), Iwan (75' Kapusta).
W rezerwie pozostali: Pawlak (90r), Bieniek, Zagórski, Michalak.
Trener - Piotr Szendzielorz: Dobra postawa zespołu nie zaowocowała niestety zdobyczą punktową na boisku jednego z faworytów tej grupy rozgrywek. Był to mecz walki, w którym tak jedna jak i druga drużyna stwarzały sobie sytuację bramkowe. Dwie z nich wykorzystali gospodarze, co przy jednej z naszej strony dało Gwarkowi zwycięstwo. Moment nieuwagi i strata piłki w środku pola spowodowała szybką kontrę i stratę pierwszej bramki. Nasz zespół nie załamał się jednak i podjął walkę, co przyniosło już po dziesięciu minutach efekt w postaci wyrównującego gola. Zdobył go strzałem z 5 metrów Iwan wykorzystując ładny rajd i dokładną centrę z lewej strony Sienkiewicza. Było jeszcze kilka sytuacji, aby jeszcze w tej części gry zdobyć bramki. Nie wykorzystał jednej z nich Iwan będący sam na sam z bramkarzem. Kolejną świetną sytuację mieli też Kuc i Sienkiewicz, ale nie trafiali z najbliższej odległości po wolnym Mazgajskiego. Groźnie strzelał również Hewlik, lecz czynił to niecelnie. Gdy wydawało się, że utrzymamy remis, to spisujący się do tej pory bardzo dobrze w naszej bramce Borzęcki popełnił błąd i straciliśmy gola. Zabrakło już czasu na odrobienie strat i ponieśliśmy porażkę, choć sprawiedliwszym byłby wynik remisowy.
Wyróżnił się: Cały zespół za postawę i wolę walki.
II kolejka - Gliwice ul. Sokoła - 27.08.2006r. godz. 13:00
Piast Gliwice - UKS 04 Klimontów - 3:1 (1:0)
1:0 - 36' Iwan, 1:1 - 60' UKS, 2:1 - 65' Drobionka, 3:1 - 87' Kapusta
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera, Wolski, Łukawski, Drobionka, Michalak (55' Wądołowski), Hewlik (87' Kuc), Mizgajski, Sienkiewicz, Szwed (80' Kapusta), Iwan (ż).
W rezerwie pozostali: Kosowicz, Bieniek, Zagórski, Jędryka.
Trener - Piotr Szendzielorz: Moi podopieczni udanie zaprezentowali się w pierwszym meczu na własnym boisku w nowym sezonie, pewnie pokonując beniaminka z Klimontowa. Pierwszą bramkę dla Piasta w 36 min po 40 metrowym rajdzie zdobył Iwan. Wprawdzie w 60 min po rzucie rożnym goście wyrównali, ale na więcej nie było ich stać. Zaledwie 5 min później również po rogu wykonywanym przez Iwana, Drobionka głową wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Na trzy minuty przed końcem spotkania pozyskany w przerwie letniej Kapusta oddał mocny strzał, który bramkarz UKS-u zdołał wprawdzie sparować, ale piłka odbiła się od poprzeczki, wróciła do strzelca i tym razem już się on nie pomylił, ustalając wynik spotkania.
Wyróżnił się: Damian Iwan.
I kolejka - Chorzów - 20.08.2006r. godz. 12:00
Zantka Chorzów - Piast Gliwice - 3:3 (2:1)
0:1 - 9' Szwed, 0:2 - 24' Sienkiewicz, 1:2 - 42' Zantka, 2:2 - 57' Zantka, 3:2 - 66' Zantka, 3:3 - 74' (k) Mizgajski
Piast Gliwice: Borzęcki, Cetera, Wolski, Łukawski, Drobionka, Szwed, Hewlik (70' Jędryka), Mizgajski, Sienkiewicz, Kapusta (60' Gładkowski), Iwan.
W rezerwie pozostali: Kosowicz, Bieniek, Michalak, Zagórski, Kuc, Burda.
Trener - Piotr Szendzielorz: Inauguracja rozgrywek w Śląskiej Lidze Juniorów zakończyła się połowicznym sukcesem. Pierwsza połowa meczu rozegranego na boisku Zantki w Chorzowie była bardzo dobra w wykonaniu naszych zawodników. Przystąpili oni do tego spotkania bardzo skoncentrowani z wolą zwycięstwa. Przełożyło się to na zdobycie dwóch bramek. Pierwszą zdobył już na początku meczu po indywidualnej akcji z prawej strony Bartek Szwed precyzyjnie strzelając z 8 metrów. Drugą zdobył Sienkiewicz popisując się celnym strzałem z około 16 metrów. Świetną sytuację miał jeszcze w 38' Łukasz Kapusta, lecz jej nie wykorzystał. Niestety do dobrej gry zespołu nie dostroił się bramkarz naszej drużyny Dariusz Borzęcki, po którego to niepewnych interwencjach straciliśmy trzy kolejne bramki. Zamiast spokojnie dowieźć zwycięstwo do końca musieliśmy walczyć o wyrównanie. Udało się nam to osiągnąć w 74 minucie, kiedy bramkę z rzutu karnego po faulu na Danielu Iwanie zdobył Maciej Mizgajski. Zabrakło czasu jak też precyzji i szczęścia, aby strzelić zwycięską bramkę. Doskonałą okazję do tego miał Krzysztof Jędryka, który w 82 minucie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy i "już widział piłkę w siatce". Niestety mimo kilku metrów od bramki zbytnia pewność zgubiła go, źle uderzył w nią i golkiper Zantki zdołał piłkę złapać. Mimo wszystko trzeba pochwalić całą drużynę za postawę w tym meczu i walkę do ostatniego gwizdka. Wyróżnił się: Paweł Wolski. Na dobrym poziomie spotkanie to sędziował Mariusz Żak.
|