PIAST GLIWICE - SPARINGI – LATO 2005

Plan sparingów i drużyny

05 lipiec - Piast Gliwice – Śląsk Wrocław (II liga) – obóz - Dzierżoniów 1:1 (1:1)

10 lipiec - Piast Gliwice – Odra Wodzisław (I liga) – obóz - Dzierżoniów 0:1 (0:0)

12 lipiec - Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko Biała (II liga) - Wisła 1:1 (1:0) 

14 lipiec - Piast Gliwice – Górnik Jastrzębie (III liga) – Gliwice 1:0 (0:0)

16 lipiec - Piast Gliwice - Odra Opole (III liga) - Opole 11:00 0:1 (0:0)

20 lipiec - Piast Gliwice – Polonia Bytom (II liga) – Gliwice 11,00 2:0 (1:0)

20 lipiec - Piast Gliwice – Energetyk ROW Rybnik (IV liga) – Gliwice 17,00 2:2 (1:1)

23 lipiec - Piast Gliwice – Beskidy Andrychów (IV liga) – Andrychów 11,00 2:1 (0:1)

29 lipiec - Piast Gliwice – Raków Częstochowa (III liga) – Częstochowa – 10,00 1:0 (1:0)

30 lipiec - Piast Gliwice – ŁTS Łabędy (IV liga) – Łabędy – 11,00 2:2 (2:1)

 

SPARINGI – LATO 2005 – RELACJE 

Gliwice Łabędy 30 lipca 2005 - 11:00
ŁTS Łabędy - Piast Gliwice – 2:2 (1:2)

Bramki: 0:1 - 8' Uss, 0:2 - 10' Gamla (k), 1:2 - 41' Plech, 2:2 - 54' F. Wolny (k)
Ci , co nie zagrali w piątkowej grze kontrolnej z Rakowem Częstochowa wystąpili w sobotnim spotkaniu z ŁTS Łabędy. Mecz rozgrywany był w dużym upale. W pierwszej połowie zawodnicy zagrali jeszcze w miarę poprawnie. Piast rozpoczął od mocnego uderzenia i już w 10 minucie prowadził 2:0. Pierwszą bramkę zdobył Uss, po podaniu Podgórskiego. Drugą z rzutu karnego, po faulu na Kupisie, zdobył Gamla. Jeszcze przed przerwą kontaktową bramkę dla ŁTS-u zdobył Plech, wykorzystując błąd w ustawieniu linii obrony Piasta. W drugiej połowie na postawę zawodników wpłynął już lejący się żar z nieba. Akcje były coraz bardziej przypadkowe. Tak jeden jak i drugi zespół bardziej myślał o schowaniu się do szatni niż forsowaniu tempa w tak wysokiej temperaturze. ŁTS zdołał jeszcze na początku tej części gry zdobyć wyrównanie. Autorem tej bramki był Fryderyk Wolny, a strzelił ją z rzutu karnego przyznanego za faul Kędziory na graczu z Łabęd. Trenerzy Piasta uznali ten sprawdzian mimo trudnych warunków, jednakowych jednak dla obydwu stron, za pożyteczny i ocenili go na trójkę z plusem.
Piast Gliwice: I połowa – Marcin Feć, Wojciech Kędziora, Adam Banaś, Piotr Karwan, Bartłomiej Grzemski, Tomasz Podgórski, Paweł Gamla, Michał Filipowicz, Łukasz Żyrkowski, Piotr Uss, Jarosław Kupis.
W II połowie wystąpili: – Michał Buczko, Przemysław Kościan, Robert Wierdak, Dawid Wiejowski, Wojciech Dąbrowski, Michał Kuźnik, Łukasz Janczarek, Jacek Czyżykowski, Krzysztof Klonek, Roman Białek
Trenerzy: Jacek Zieliński, Piotr Szendzielorz. Menager: Janusz Bodzioch.
ŁTS Łabędy: Dawid Białek, Rafał Kołsut, Mirosław Warzyński, Marcin Wujek, Łukasz Koprucki, Łukasz Plech, Dariusz Koseła, Krzysztof Zapalski, Błażej Bieniaszewski, Tomasz Wolny, Marcin Tyman.
W II połowie wystąpili: Marcin Grymel, Damian Dudkiewicz, Marek Bartnikowski, Fryderyk Wolny, Jacek Kęsik, Błażej Biliński, Michał Kuziemka.
Trener: Grozmani Tomasz
Trójka sędziowska: gł.- Robert Setla, cz.- Bartłomiej Lekki, ż.- Tomasz Izydorczyk – Zabrze

 

Częstochowa 29 lipca 2005 - 10:30
Raków Częstochowa - Piast Gliwice – 0:1 (0:1)

Bramka: 34' Dariusz Solnica
II-ligowy Piast Gliwice skorzystał z niespodziewanego wolnego terminu (dzisiejszy mecz z GKS Katowice został odwołany) i pokonał w meczu sparingowym beniaminka III ligi śląskiej Raków Częstochowa 1-0 (1-0) po piękny strzale Dariusza Solnicy. Na tle III-ligowca Piast zaprezentował się bardzo korzystnie, lecz miał problemy z wykorzystaniem licznych sytuacji bramkowych.
W potwornym upale rozgrywany był sparing pomiędzy beniaminkiem trzeciej ligi – Rakowem Częstochowa , a drużyną Piasta Gliwice. Mimo to mecz mógł się podobać ponad setce kibiców, która przyszła zobaczyć w akcji obydwa zespoły. Od pierwszej do ostatniej minuty ton grze nadawali gliwiczanie. Nawet sympatycy Rakowa podkreślali fakt, że Piast prezentuje się znacznie lepiej. Nic w tym jednak dziwnego. Zawodnicy z Częstochowy jeszcze niedawno przecież występowali w IV lidze i potrzebują trochę czasu, zanim nabiorą doświadczenia w wyższej klasie rozgrywkowej. Jedyny gol w tym spotkaniu padł w 34 min. Budka wymienił się piłką z Michniewiczem, ten ostatni zagrał w prostopadła piłkę w Pol karne, przejął ją Solnica i mocnym strzałem w długi róg pokonał bramkarza gospodarzy. Podopieczni Jacka Zielińskiego stworzyli więcej sytuacji bramkowych. Odnotować należy bardzo mocny strzał Budki i gdyby piłka nie trafiła w Kukulskiego to na pewno wylądowała by w siatce. Najlepszej jednak okazji na podwyższenie nie wykorzystał Podgórski przegrywając pojedynek sam na sam z golkiperem Rakowa. Ci , co nie zagrali w tej grze kontrolnej wystąpią w sobotnim spotkaniu z ŁTS Łabędy.
Piast Gliwice: Kozik – Michniewicz, Piekarski (46` Banaś), Bednarz, Zadylak – Kaszowski (46` Podgórski), Widuch (46` Gamla), Budka Kukulski, - Wróbel, Solnica.
Trenerzy: Jacek Zieliński, Jan Furlepa. Menager: Janusz Bodzioch.
Raków: Cyruliński (46 Siwy) - Ojczyk (63 Piotr Mastalerz), Jankowski, Przybylski, Piotr Mastalerz (46 Kowalczyk) - Bański, Kołaczyk (63 Miłosz Bielecki), Miłosz Bielecki (46 Czok), Rogalski (46 Masłoń) - Damian Sołtysik (53 Maksymilian Rogalski), Malinowski (76 Damian Sołtysik).
Trener: Andrzej Samodurow
Sędziowali: Marcin Szczupak, Maciej Krzętowski i Patrycja Niesiorowicz (Częstochowa)

Andrychów – 23.07.2005 r. godz. 11:00
Beskidy Andrychów - Piast Gliwice – 1:2 (1:0)

Bramka: 1:0 – 45` Kmieć, 1:1 72' Bednarz, 1:2 87' Bednarz
Na ostatni już mecz sparingowy drużyna Piasta udała się do Andrychowa. W spotkaniu z V-ligowym przeciwnikiem nie wystąpili niektórzy zawodnicy z pierwszego składu, którzy dostali wolne. Trener Jacek Zieliński przyglądał się pozostałym, którzy próbowali wykazać swą przydatność do gry w wyjściowej jedenastce. Andrychowianie nie przestraszyli się wyżej notowanego przeciwnika i prowadzili w pierwszej połowie otwartą grę. Tak jedna jak i druga drużyna miały po kilka sytuacji podbramkowych, ale to właśnie odważnie grający gospodarze objęli prowadzenie. W doliczonym już czasie pierwszej połowy na rajd ze środka boiska ruszył Mirosław Kmieć, po minięciu jednego z gliwiczan zdecydował się na oddanie strzału z około 30 metrów. Wyszedł mu strzał życia i po odbiciu się od poprzeczki i słupka wpadła do bramki. W drugiej połowie inicjatywę przejął już zespół Piasta i w końcówce strzelił dwa zwycięskie gole. Wyrównujący padł w 72 minucie, gdy po rogu wykonywanym przez Taraszkiewicza, Andrzej Bednarz strzałem z kilkunastu metrów umieścił piłkę w siatce. Drugą bramkę zdobył w 87 minucie również Bednarz wykańczając ładną wymianę piłek celnym strzałem z 14 metrów. Po tym sparingu trenerowi pozostało tylko 6 dni na ustalenie wyjściowej jedenastki, która rozpocznie w piątek o godz. 17:00 na boisku przy Okrzei inauguracyjny mecz II ligowy w sezonie 2005/06 z GKS-em Katowice.
Piast Gliwice: Kozik (46' Feć), Banaś, Karwan (70' Janczarek), Piekarski, Bednarz, Kupis (65' Grzemski), Podgórski, Budka (46' Taraszkiewicz), Żyrkowski (60' Filipowicz), Solnica (46' Uss), Kukulski (65' Dąbrowski).
Trenerzy: Jacek Zieliński, Jan Furlepa. Menager: Janusz Bodzioch.
Beskidy Andrychów: Jacek Felsch - Arkadiusz Kukuła, Roland Walczak, Maciej Marek (73 Krzysztof Zaremba), Dariusz Kapera - Mirosław Kmieć, Artur Derbin (88 Artur Bednarz), Sławomir Błasiak (76 Wojciech Dybał), Dominik Wawro - Piotr Stach, Mariusz Błachut (87 Sławomir Smaza). Trener: Piotr Stach.
Sędziował: Marek Skrzypczak (Wadowice).

Gliwice – 20.07.2005 r. godz. 17:00
Piast Gliwice – Energetyk ROW Rybnik - 2:2 (1:1)

Bramki: 1:0 – 35' Kupis, 1:1 – 40' Potera, 2:1 – 63' Banaś, 2:2 – 65' Potera, 
W drugim sparingu rozegranym w tym dniu trenerzy wystawili głównie młodych zawodników tak z pierwszego jak i drugiego zespołu. Spotkanie zakończyło się remisem, a trenerzy uznali, że był to dobry mecz, a przeciwnik okazał się bardzo wymagający. Grał otwartą piłkę, było dużo walki nawet ostrej, ale odbywało się to wszystko w ramach przepisów i rywalizacji sportowej. Gliwiczanie objęli prowadzenie po ładnym strzale Kupisa z odległości ok. 35 m. Rybniczanie odpowiedzieli prawie natychmiast i po błędzie bloku obronnego zdołali wyrównać po strzale Potera z 5 metrów. W drugiej połowie Piast ponownie objął prowadzenie. Po ładnej wrzutce z prawej strony przez Kołsuta do piłki najwyżej wyskoczył Banaś i zmusił ponownie do kapitulacji bramkarza Skrockiego. Wyrównanie padło równie szybko jak w pierwszej połowie. Kolejny błąd naszej linii defensywnej z zimną krwią wykorzystał strzelec Pierwszej bramki Potera.
Piast Gliwice: Feć (60' Buczko), Kołsut, Banaś, Grzemski, Dawid Wiejowski (68' Czyżykowski), Kupis, Filipowicz (70' Śliwiński), Żyrkowski, Kuźnik (46' Janczarek), Chyła (65' Klonek), Dąbrowski (75' Białek).
Trenerzy: Jacek Zieliński, Piotr Szendzielorz. Menager: Janusz Bodzioch.
ROW Rybnik: Skrocki, Paszenda (65' Pieczka), Skorupa (46' Sitko), Michał Piekarczyk, Kacprzak (46' Oleś), Święty, Malcher (46' Nowak), Cichecki (46' Reclik), Potera, Dzięgielowski, Piełka.
Trenerzy: Piotr Piekarczyk.
Trójka sędziowska: gł.- Tomasz Izydorczyk, cz.- Bartłomiej Lekki, ż.- Krzysztof Pieczyk

Gliwice – 20.07.2005 r. godz. 11:00
Piast Gliwice –Polonia Bytom - 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 – 35' Solnica, 2:0 – 58' Wróbel
W środę 20 lipca Piast rozgrywał dwa sparingi. Trener Jacek Zieliński podzielił więc kadrę i na pierwszy mecz z silniejszym przeciwnikiem wystawił zawodników, którzy mają największe szanse aby wejść do podstawowego składu. Gliwiczanie wygrali to spotkanie 2:0 i przyszło im to nadspodziewanie łatwo. Trenerzy Piasta liczyli, że spotkanie to będzie generalnym przetarciem przed ligą, lecz Polonia nie zawiesiła zbyt wysoko poprzeczki. W pierwszej połowie próbowali jeszcze walczyć i zmuszali Piasta do uważnej gry, to już w drugiej praktycznie ani razu nie zagrozili gliwickiej bramce. Gliwiczanie wyraźnie przeważali szczególnie w drugiej połowie jednak niska skuteczność spowodowała, że zakończyło się tylko na dwóch bramkach. Pierwsza padła po stracie piłki we własnym polu karnym przez bytomskiego obrońcę. Przejął ją Solnica i strzałem z 12 metrów nie dał szans stojącemu w bramce Polonii - Żmii. Druga bramka była ozdobą tego meczu i nie powstydziłyby się jej najlepsze zespoły nie tylko naszej ligi. Prawą stroną rajd w swoim stylu zrobił Kaszowski, spod końcowej linii zacentrował w pole karne do nadbiegającego Ussa, a ten widząc wychodzącego na lepszą pozycję Wróbla podał mu piersią dokładną piłkę na 11 metr. Nasz napastnik nie miał już najmniejszych problemów z pokonaniem bramkarza Polonii.
Piast Gliwice: Kozik (70' Buczko), Michniewicz, Karwan, Bednarz (46' Piekarski), Zadylak, Podgórski (46' Kaszowski), Budka (60' Taraszkiewicz), Widuch (46' Kędziora), Kukulski, Solnica (46' Uss), Wróbel (75' Podgórski).
Trenerzy: Jacek Zieliński, asyst. Jan Furlepa. Menager: Janusz Bodzioch
Polonia Bytom: Żmija (46' Rosół), Cybulski, Brodniewicz (60' Marcinkowski), Brehmer, Grohlich, Kondzielnik (70' Kowalkowski), Galeja (46' Kazimirowicz), Gacki, Pajączkowski (13' Lindner), Wania (46' Bochenek), Zuga.
Trenerzy: Marcin Brosz i asyst. Mirosław Smyła, Jerzy Szpernalowski. Kierownik drużyny: Wacław Kruczkowski.
Trójka sędziowska: gł.- Mariusz Rogalski, cz.- Krzysztof Myrmus, ż.- Jarosław Przybyszewski.

Opole – 16.07.2005 r. godz. 11:00
Odra Opole - Piast Gliwice – 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 – 85` Lisiński
Trzeci już sparing rozegrała drużyna Piasta w minionym tygodniu. Tym razem udała się do Opola. Niestety mecz zakończył się porażką gliwickiej jedenastki, a bramkę stracili ponownie w końcowych fragmentach gry. Staje się to niebezpieczną tradycją i w następnych meczach, a także na treningach drużyna powinna popracować nad zmianą taktyki i zwiększeniem czujności w końcówkach meczy. Sam mecz oceniono jako pożyteczny sparing w którym zespoły miały po kilka sytuacji do zdobycia goli. Ze strony Piasta najbliżej zdobycia bramki był Solnica, który po mocnym dośrodkowaniu Kędziory strzelił głową, ale minimalnie przestrzelił. Z dystansu próbowali zaskoczyć bramkarza Odry również Taraszkiewicz, Wróbel, Uss. Piłkarze Odry też nie pozostawali dłużni, ale dopiero w 85 minucie po dośrodkowaniu, Lisiński z bliskiej odległości pokonał Fecia.
Piast Gliwice: Kozik (46' Feć), Michniewicz (60' Banaś), Karwan (46' Piekarski), Bednarz, Zadylak (60' Kupis), Kaszowski (46' Podgórski), Widuch, Kukulski (46' Żyrkowski), Taraszkiewicz (46' Uss), Solnica, Wróbel (60' Kędziora).
Trenerzy: Jacek Zieliński, Jan Furlepa. Menager: Janusz Bodzioch.
Odra Opole: Jurčík (76 Telecki) - Orłowicz (82 Węgrzyn), Zítka, Waga, Ganowicz (76 Lisiński), Dzierżenga (46 Rogowski), Sieńczewski (46 Tracz), Franek (46 Sałek), Surowiak (46 Stępień, 70 Franek), Tyc (46 Sobotta), Kochanowski (55 Dzierżenga, 82 Białoskórski).
Trener: Miroslav Copjak

Gliwice – 14.07.2005 r. godz. 17:00
Piast Gliwice – Górnik Jastrzębie - 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 – 86` Sornat (samobr.)
W meczu sparingowym z Górnikiem Jastrzębie trener wystawił w większości zawodników, którzy mniej do tej pory grali i nie mieli okazji w pełni wykazać swych umiejętności. Trener Jacek Zieliński powiedział po meczu, że mimo zwycięstwa drużyna zagrała średnio. W obronie było na zero, ale i w ataku też na zero gdyż naszych napastników wyręczył zawodnik Górnika Sornat, który tak niefortunnie wybijał uderzoną z rogu piłkę, że ta wpadła do własnej bramki. Zespół jest jeszcze w trakcie budowania formy, a zawirowania wokół klubu też nie pomagają w pełnej koncentracji. Młodzi zawodnicy, niedawni juniorzy muszą się jeszcze sporo uczyć, aby przestawić się z piłki juniorskiej na seniorską. Po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją powrócił do składu i gry Łukasz Janczarek. Na następny sparing w sobotę z Odrą Opole tym razem młodzież dostanie wolne. Były trener Piasta Wojciech Borecki prowadzący w tym sezonie Górników mimo porażki pochwalił swą drużynę, a szczególnie młodzież. Pokazała się z dobrej strony na tle wyżej notowanego przeciwnika. Najbardziej brakuje mu jednak w tej chwili najlepszego strzelca zespołu Roberta Żbikowskiego (też grał i strzelał bramki dla Piasta), który przenosi się do Koszarawy.
Piast Gliwice: I połowa - Feć, Karwan, Piekarski, Bednarz, Banaś, Taraszkiewicz, Kędziora, Kaszowski, Kupis, Uss, Chyła,
II połowa – Feć (60' Buczko), Karwan, Bednarz, Kędziora, Banaś (65' Janczarek), Żyrkowski, Filipowicz, Taraszkiewicz, Kupis, Dąbrowski, Podgórski.
Trenerzy: Jacek Zieliński, Jan Furlepa. Menager: Janusz Bodzioch.
GKS. Jastrzębie: I połowa – Paś, Miśkowiec, Żukowski, Midzierski, Wrześniak, Woźniak, Ciemięga, Małkowski, Kostecki, Miąsko, Piotr Słowik.
II połowa – Paś, Miśkowiec, Żukowski, Midzierski, Wrzask, Sornat, Sobala, Małkowski, Piksa, Chrabąszcz, Paweł Słowik.
Trener: Wojciech Borecki. Kierownik drużyny: Jan Śleziak.
Trójka sędziowska: gł.- Tomasz Izydorczyk, cz.- Bartłomiej Lekki, ż.- Henryk Ratajczak.

Wisła – 12.07.2005 r. godz. 17:00
Podbeskidzie Bielsko Biała - Piast Gliwice – 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 – 40` Uss, 1:1 – 50' Piekarski (sam.)
Po powrocie z krótkiego obozu treningowego w Dzierżoniowie drużyna Piasta Gliwice dalszą formę budować będzie już na własnych obiektach. W cyklu treningowym zaplanowanych jest jeszcze kilka sparingów. Na kolejny drużyna z Gliwic wyjechała do Wisły, gdzie spotkała się w grze kontrolnej z Podbeskidziem Bielsko Biała. W pierwszej połowie lepiej zagrali zawodnicy Piasta. Gra w ich wykonaniu była bardziej poukładana, a co za tym idzie wypracowali sobie kilka sytuacji, między innymi groźnie strzelali Kędziora, Podgórski, Żyrkowski czy Chyła. W końcówce tej części gry po wzorowej akcji zespołu i prostopadłym podaniu w pole karne Budki, Uss płaskim strzałem w długi róg pokonał Merdę. W drugiej połowie trenerzy wstawili nowe składy. W grze gliwiczan było za dużo chaosu, który zawodnicy sami sobie zaserwowali grając zbyt niefrasobliwie. Wyrównująca bramka padła właśnie po szeregu błędach w naszej strefie obronnej. Wykorzystał to Uche i groźnie strzelił. Kozik obronił ten strzał, a do odbitej piłki doskoczyli Brito i Piekarski. Jeden próbował strzelić, a drugi wybić, niestety zawodnik Piasta uczynił to tak niefortunnie, że piłka wpadła do własnej bramki. Do końca tej połowy więcej z gry mieli Bielszczanie, ale drużyna Piasta nie dała się już więcej zaskoczyć. Z dobrej strony pokazała się młodzież. W 70 minucie zadebiutował w bramce Piasta kolejny niedawny junior Michał Buczko. Nie przestraszył się odpowiedzialności, a kilka jego interwencji potwierdza drzemiący w nim talent. Poprawnie zagrał Michał Filipowicz, który w końcówce meczu wkręcił w ziemię trzech zawodników z Bielska i w polu karnym został podcięty przez Uche, ale sędzia uznał, że było to w walce o piłkę i nie przerwał gry. Szansę na bramkę miał także Wojtek Dąbrowski, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Z nowych zawodników poprawnie zagrali Budka, Widuch i Banaś. Gorsze spotkanie wyszło Solnicy, ale nie miał zbyt dużego wsparcia z linii pomocy gdzie słabiej zagrał Wróbel. Kolejny sparing już w czwartek z Górnikiem Jastrzębie.
Piast Gliwice: I połowa - Kozik, Michniewicz, Kędziora, Karwan, Zadylak, Podgórski, Widuch, Budka, Żyrkowski, Uss, Chyła
II połowa – Kozik (70' Buczko), Banaś, Piekarski, Bednarz, Kupis, Kaszowski, Filipowicz, Taraszkiewicz, Wróbel, Dąbrowski, Solnica
Trenerzy: Jacek Zieliński, Jan Furlepa. Menager: Janusz Bodzioch.
Podbeskidzie: I połowa – Merda, Zięba, Copik, Masternak, Madej, Pater, Kowalczyk, Pluta, Socha, Gierczyk, Makuch.
II połowa – Mańka, Górkiewicz, Masternak, Sacha, Koman, Gołąbek, Kopański, Uche, Brito, Mędrzyk, Kołodziej. Trener: Jan Żurek

Dzierżoniów – 10.07.2005 r. godz. 10:00
Piast Gliwice – Odra Wodzisław 0:1 (0:0)

Bramki: 0:1 – 85` Ladislav Luka
W kolejnym meczu rozegranym podczas obozu treningowego przeciwnikiem Piasta była I ligowa Odra Wodzisław. Mecz rozegrano w godzinach przedpołudniowych. W pierwszej połowie spotkanie to było wyrównane, choć więcej klarownych sytuacji podbramkowych stworzyli gliwiczanie. Bramka jednak nie padła między innymi dzięki dobrej postawie testowanego w tym dniu w drużynie Wodzisławskiej Jacka Gorczycy. W drugiej połowie Piast osiągnął przewagę optyczną jednak szwankowała skuteczność. W końcówce Odra zdobyła zwycięskiego gola po zespołowej akcji, którą na bramkę zamienił Ladislav Luka.
Piast Gliwice: I połowa - Kozik, Michniewicz, Piekarski, Bednarz, Zadylak, Podgórski, Widuch, Budka, Kukulski, Wrobel, Solnica.
II połowa – Feć, Banaś, Kędziora, Karwan, Kupis, Filipowicz, Taraszkiewicz, Uss, Żyrkowski, Chyła, Dąbrowski.
Trenerzy: Jacek Zieliński, Jan Furlepa. Menager: Janusz Bodzioch.
Odra Wodzisław: I połowa – Gorczyca, Krysiński, Drzymont, Dymkowski, Szymiczek, Masłowski, Malinowski, Zganiacz, Muszalik, Korzym, Sourada.
II połowa – Skaba, Caniboł, Dymkowski, Cichy, Szary, Hudek, Szymiczek, Luka, Wieczorek, Bednarek, Sourada (60 Karpiuk).

Dzierżoniów – 05.07.2005 r. godz. 17:00
Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)

Bramki: 0:1 – 26` Podstawek, 1:1 – 28' Zadylak
W pierwszym rozegranym w przerwie letniej meczu kontrolnym, zespół Piasta zremisował z beniaminkiem II ligi – Śląskiem Wrocław 1:1. Obydwie bramki padły już w pierwszej połowie w przeciągu zaledwie 2 minut. W trakcie spotkania nad Dzierżoniowem przeszła ulewa. Boisko szybko nasiąkło wodą, co miało istotny wpływ na wynik i na obraz gry. Pierwszego gola dla wrocławian zdobył pozyskany z KSZO/Ostrowiec Grzegorz Podstawek, który to celnym strzałem głową wykończył akcję Flejterskiego. Tuż po wznowieniu gry 10 przed polem karnym faulowany był Wróbel, sam poszkodowany wykonywał rzut wolny, lekko zagrał do Zadylaka , który strzelił tak precyzyjnie, że bramkarz Śląska mógł tylko wyciągnąć piłkę z siatki. W tej odsłonie najlepszych okazji dla Piasta do podwyższenia wyniku nie wykorzystał Piotr Uss. Nasz napastnik m.in. był w sytuacji sam na sam, ale przegrał pojedynek z wrocławskim golkiperem. W drugiej połowie gra była wyrównana. Strzałów z dalszej odległości próbowali Żyrkowski i Budka, jednak piłka nie znalazła drogi do bramki. W meczu tym po raz pierwszy wystąpiło trzech nowych zawodników. Trenerzy pozwolili im na swobodną grę, tak aby pokazali co potrafią najlepiej. Pogoda jednak na to za bardzo nie pozwoliła, i trudno jest pokusić się po tym spotkaniu o ich ocenę. Ci, którzy nie zagrali, mieli specjalne zajęcia pod okiem doktora Wielkoszyńskiego i dostaną szanse w następnych meczach. Do niedzieli piłkarze będą trenować dwa razy dziennie , wieczorami mają dodatkowe zajęcia na siłowni i basenie. W niedzielę natomiast podopieczni Jacka Zielińskiego rozegrają sparing z Odrą Wodzisław, także w Dzierżoniowie. .
Piast Gliwice Feć (30` Kozik, 60` Gorczyca) - Michniewicz (46` Banaś) , Piekarski (46` Widuch), Bednarz, Zadylak (46` Kupis) – Kaszowski (46` Chyła), Kędziora (46` Karwan), Podgórski (46` Budka), Żyrkowski – Wrobel (46` Kukulski), Uss (46` Dąbrowski). Trenerzy: Jacek Zieliński, Jan Furlepa. Menager: Janusz Bodzioch.
Śląsk: 1 połowa - Jaroszewski – Belger, Ignasiak, Rudolf, Lipiński – Wan, Flejterski, Małecki, Ostrowski – Kosztowniak, Podstawek
2 połowa - Janukiewicz – Naskręt, Sztylka, Wołczek – Rosiński, Dudek, Ulatowski, Szewczyk, Budka – Witkowski (73' Bordulak), Podstawek.

 

Sparingi - jesień i zima 2005/06

Chorzów (Stadion Śląski - boczne boisko) – 18.03.2006 r. g 10:30
GKS Piast Gliwice – Polonia Bytom 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 – 30` Wróbel, 2:0 – 50` Gamla, 2:1 – 75` Rozmus
Już po raz piąty w sezonie 2005/06 zmierzyły się jedenastki Piasta Gliwice i bytomskiej Polonii. Cztery razy było to w spotkaniach kontrolnych, a raz w meczu ligowym. Za każdym razem wygrywali gliwiczanie. Najczęściej do bramki polonistów trafiali Wróbel i Solnica. Obydwoje zaliczyli po trzy trafienia. W minioną sobotę w meczu rozegranym na sztucznej murawie Stadionu Śląskiego znów górą byli podopieczni Jacka Zielińskiego zwyciężając 2:1. W pierwszej połowie wyraźnie przeważali gliwiczanie, poloniści jednak umiejętnie się bronili i dlatego też padła tylko jedna bramka. W 30 min Zadylak wyrzucił piłkę z autu do Kukulskiego, ten natychmiast odegrał do Wróbla, który najpierw zwodem minął jednego z obrońców, a potem strzałem po przekątnej umieścił piłkę w siatce. To nie były jedyne okazje na zdobycie goli, mieli je jeszcze Kukulski i Kompała, ale mimo chęci nie wszystko wpada do siatki. Drugą połowę Piast rozpoczął z pięcioma zmianami. Nie zmieniło to jednak sytuacji na boisku. Wciąż przeważali gliwiczanie i w 50 min zdobyli drugiego gola. Zaczęło się od Kupisa, który przerzucił piłkę w poprzek pola karnego, przejął ją Podgórski, natychmiast odegrał do Gamli i pomocnik Piasta z około 8 metrów pokonał Suchańskiego. W 60 min na murawie pojawiła się młodzież Piasta i od tego momentu gra się wyrównała. W 75 min po rzucie rożnym najwyższy na boisku Brodniewicz, przerzucił piłkę do Rozmusa, który zmniejszył rozmiary porażki. W 80 min plac gry z powodu kontuzji musiał opuścić Żyrkowski. Jacek Zieliński nie zdecydował się jednak w jego miejsce wpuścić kolejnego piłkarza, uznając , że i takie sytuacje w lidze będą się przytrafiały. Grając w 10 zespół Piasta zdołał jednak utrzymać jedno bramkową przewagę i zanotować kolejną wygraną.
Bez względu na to czy mecz z Polkowicami się odbędzie czy nie, trenerzy Piasta zdecydowali, że sparing z Polonią Bytom był ostatnią gra kontrolną w przerwie zimowej.
Piast: Kozik (46` Feć) – Zadylak (46` Kędziora). Gamla, Budka (46` Michniewicz), Banaś (60` Szmatiuk) – Kukulski (46` Kupis), Kompała (60` Karwan). Widuch (60` Żyrkowski), Kaszowski (46` Podgórski) – Wróbel (60` Dąbrowski), Solnica (60` Janczarek) Trenerzy: Jacek Zieliński i Jan Furlepa
Polonia: Suchański – Galeja, Gnoiński, Broniewicz,. Gröhlich, – Zajączkowski, Trzeciak, Sosna, Jabłoński - Rybski, Bochenek
Weszli w II połowie: Zarzycki, Jurczyk, Wieczorek, Smolec, Rozmus
Trener – Michał Probierz
Sędziował: Marek Kowal, pomagali: Dariusz Rzenno, Marek Czernochowski

 

Chorzów (Stadion Śląski - boczne boisko) 10.03.06 g..10:30
GKS Piast Gliwice - GKS Jastrzębie 4:1 (3:1)

Bramki: 1:0 – 12` Solnica, 2:0 – 16` Gamla, 2:1 – 21` Woźniak, 3:1 – 40` Kaszowski, 4:1 – 88` Podgórski
W kolejnym sparingu podopieczni Jacka Zielińskiego zmierzyli się z czwartą drużyną III ligi - GKS Jastrzębie. W przeciwieństwo do meczu z Rozwojem, drużyna Piasta zagrała skuteczniej i zasłużenie pokonała zespół z Jastrzębia 4:1. Pierwszy gol dla gliwiczan padł w 15 min. Po dalekim wykopie Kozika, nieporozumienie bramkarza i obrońcy górniczego zespołu wykorzystał Solnica pakując piłkę do pustej bramki. Tuż po tym golu jastrzębianie przeprowadzają składną akcję po której Miąsko trafia w słupek. Cztery minuty później, po rzucie wolnym wykonywanym przez Kukulskiego Gamla znalazł się w sytuacji sam na sam i jej nie zmarnował. W 26 min Górnicy wykonywali rzut rożny, zrobiło się spore zamieszanie w polu karnym Piasta i Woźniak zdobył kontaktową bramkę. Nadzieje na dobry przed końcem pierwszej połowy rozwiał Kaszowski, który wykorzystał idealne zagranie Kompały. Po przerwie tradycyjnie już szansę gry dostali pozostali zawodnicy Piasta. W 88 min Kupis rozpoczął akcję, po której Kędziora wymanewrował jastrzębskich obrońców, a celnym trafieniem zakończył ją Podgórski ustalając wynik meczu. Zwycięstwo to mogło być znacznie wyższe, gdyby gliwiczanie byli bardziej skoncentrowani w podbramkowych sytuacjach, Wróbel, Kompała, Gamla, Zadylak bowiem nie wykorzystali tzw. setek na zdobycie kolejnych goli. Sędzia powinien także podyktować jedenastkę za faul w polu karnym na Kompale. Nie ma co jednak narzekać. Cztery bramki strzelone rywalowi i tylko jedna stracona to wynik, który cieszy. Można tylko powiedzieć, ze szkoda, że nie był to mecz ligowy ze Szczakowianką.
Piast: Kozik (46` Feć) Michniewicz, Budka (60` Szmatiuk), Gamla, Zadylak (60` Kędziora), Kaszowski (46` Podgórski), Widuch (60` Krzycki), Kompala, Kukulski (46` Kupis) Solnica (60` Żyrkowski), Wróbel (60` Karwan). Trenerzy: Jacek Zieliński i Jan Furlepa
GKS Jastrzębie: Paś (46 Marcin Bęben!) - Pielorz, Midzierski (60 Wrzask), Ciemięga, Żukowski - Małkowski, Szłapa (46 Chrabąszcz), Taraszkiewicz, Woźniak (51 Kostecki) - Miąsko (46 Dudek), Buchała. Trener – Wojciech Borecki
Sędziował - Mariusz Górecki

Chorzów (Stadion Śląski - boczne boisko) 07.03.2006 r. g..15:10
Rozwój Katowice – Piast Gliwice – 0:0

Piłkarze na pewno mają już dość zimy i chcieliby nie tylko trenować, ale i grać na normalnych, pokrytych prawdziwą trawą boiskach. Cieszą się za to zarządzający Stadionem Śląskim dla których tegoroczna zima była okazją do zarobienia całkiem pokaźnych pieniędzy. Boczne boisko bowiem na którym jest sztuczna nawierzchnia to najbardziej oblegany ostatnio obiekt sportowy na Śląsku. Drużyny z wszystkich lig trenują tam lub rozgrywają mecze kontrolne od wczesnych godzin rannych do późnego wieczoru. Jednostka treningowa z szatnią (90 minut) kosztuje ponad 300 zł, a sparing z szatniami i oświetleniem to koszt 900 zł. Cóż jednak zrobić gdy wszystko jest pokryte grubą warstwą śniegu i lodu. Płacą zarówno te biedniejsze jak i bardziej zamożne klubu, bo wyjścia po prostu nie mają.
M.in. dlatego, że na tym boisku panuje aż taki tłok sparing Piasta z Rozwojem zaczął się o dość nietypowej godzinie, bo o 15:10 i trwał 2x40 min. Przez pierwsze 15 min zdecydowanie przeważali gliwiczanie. W tym okresie dwukrotnie Płonka był w opałach, Najpierw po strzale Wróbla bramkarz Rozwoju wybił piłkę na róg, a potem w zamieszaniu podbramkowym wyręczyli go obrońcy. Gliwiczanie w tej odsłonie zagrali w dość nietypowym zestawieniu. Na środek obrony Jacek Zieliński wystawił Mirosława Budkę i Pawła Gamlę. Adam Banaś zagrał na prawej obronie, a na lewym skrzydle tradycyjnie już biegał Jarosław Zadylak. Nie trudno było się zorientować, że była to przymiarka do pierwszego meczu ligowego, w którym to nie będzie mógł wystąpić, pauzujący za żółte kartki Maciej Michniewicz. Ta nowa linia obrony Piasta zagrała bez zarzutu. W pierwszej połowie katowiczanie oddali na bramkę pilnowaną przez Kozika zaledwie 3 niegroźne strzały. Dla naszego zespołu najlepszą okazję do zdobycia gola w pierwszej połowie miał Adam Banaś. Po dośrodkowaniu Kukulskiego z prawej strony Banaś uderzył głową z 10 metrów, ale piłka zatrzymał się na poprzeczce.
Po zmianie stron na boisku zaczęli pojawiać się nowi zawodnicy. Znacznie większe odwody miał Jacek Zieliński i to on też w jej trakcie sukcesywnie wymienił cały skład. Już w 2 min tej odsłony Wróbel był sam nas sam z Płonką, napastnik Piasta strzelił mocno , ale wprost w wybiegającego bramkarza Rozwoju. W 60 min Kukulski przerzucił piłkę ponad obrońcami, świetnie zachował się Podgórski, który nie dał się złapać na pułapkę ofsajdową i gdyby nie desperacki wybiegł Płonki, pomocnik Piasta pewnie zdobył by gola. Pod koniec meczu niebiesko-czerwoni praktycznie zamknęli katowiczan pod ich polem karnym, brakowało jednak precyzji. Krzycki najpierw trafił w poprzeczkę, a potem Janczarek będąc sam na sam z Płonką strzelił w jego nogi.
Jacek Zieliński „Zagraliśmy dobrze, ale nieskutecznie. Rano mieliśmy trening na siłowni i piłkarzom chyba brakowało nieco świeżości. Dla Mirka Budki znalazłem nową pozycję. To dobry zawodnik i wierzę, że sprawdzi się jako obrońca. Szkoda, że nie możemy zagrać w sobotę. Drużyna jest przygotowana do ligi, ale grać na zmrożonych i zaśnieżonych boiskach mija się z celem, więc uważam, że decyzja o przełożeniu kolejki była słuszna.
Marek Piotrowicz – trener Rozwoju: Zremisowaliśmy z silnym drugoligowym zespołem i to mnie cieszy. Piast przeważał , ale i to nie jest dziwne, zważywszy jakim potencjałem ja dysponuje, a jakim pan Jacek Zieliński. Forma rośnie, jestem więc optymistą
Piast: Kozik (41` Feć) – Banaś (41` Kędziora), Budka (41` Krzycki), Gamla (60` Szmatiuk), Zadylak (41` Michniewicz) – Kaszowski (60` Karwan), Widuch (41` Podgórski), Kompała (60` Żyrkowski), Kukulski (65` Dąbrowski) – Solnica (41` Kupis), Wróbel (65` Janczarek). Trenerzy: Jacek Zieliński i Jan Furlepa
Rozwój: Płonka – Will (41 Gad), Polarz, Lis, Sudoł - Hanzel (70 Skrzyński), A.Bosowski (68 Wojcieszak), Bonczek, Oberaj - Buffi, Kiszel (41 Jędrowski).
Trener - Marek Piotrowicz
Sędziował - Piotr Święs .

 

27 lutego 2006, 13:45 - Groningen
FC Groningen I i II - Piast Gliwice 1:3 (1:2)

Bramki: 0:1 – 15` Dariusz Solnica, 0:2 – 30` Stanisław Wróbel, 1:2 - Robbin Kieft 43`, 1:3 - 71` `, Jarosław Kupis
Na zakończenie pobytu w Niemczech gliwiczanie zmierzyli się z FC Groningen. Holendrzy wprawdzie nie wystąpili w najsilniejszym składzie, ale w wyjściowej jedenastce znaleźli się piłkarze, którzy w ostatnim ligowym meczu pierwszego zespołu byli na ławce rezerwowej. Nie ma też wątpliwości, że w takim klubie nawet rezerwy prezentują odpowiedni poziom. Dlatego też Jacek Zieliński w tym spotkaniu nakazał swoim podopiecznym grać na serio i przyniosło to efekt w postaci pewnego zwycięstwa. Pierwszy gol dla Piasta padł po szybkiej kontrze, a strzelił go z podania Wróbla - Solnica. Druga bramka to prawie kopia akcji Wróbla z Solnicą, tyle że tym razem podawał Kaszowski, a piłkę do siatki skierował Wróbel. W 43 min Robbin Kreft, syn słynnego reprezentanta Holandii - Wima Kiefta zdobył kontaktową bramkę „Druga” jedenastka, która na murawie pojawiła się w 60 min nie dała sobie jednak odebrać zwycięstwa, a wręcz przeciwnie. W 71 min w roli głównej wystąpili nasi kadrowicze. Żyrkowski rozpoczął akcję po której Podgórski minął kilku obrońców i tak wyłożył piłkę Kupisowi, że temu pozostało już tylko dopełnić formalności. Była to najładniejsza akcja tego spotkania. Tym razem nie tylko defensywa zagrała poprawnie, ale przede wszystkim skutecznością popisał się atak. Para Solnica – Wróbel trafia do siatki rywali coraz częściej i oby tak zostało w meczach ligowych.
Piast: Kozik - Banaś (60 Michniewicz), Gamla, Budka (60 Szmatiuk), Zadylak (60 Kędziora), Kaszowski (60 Podgórski), Widuch (60 Krzycki), Kompała (60 Żyrkowski), Kukulski (60 Kupis) - Wróbel (60 Janczarek), Solnica (60 Dąbrowski).
Jong FC Groningen: Sven Veldhuizen - Graham Ramalho, Ewald Koster, Koert Thalen, Lesly Fellinga - Sander Rozema, Necmettin İmaç, Murat Şahintürk - Rogier Krohne, Robbin Kieft, Oscar Hatungimana Magege. Grali także: René Westerveen, Jasper Schotte, Shutlan Axwijk, Herman Rozema, Ronald van der Heijden.

23 lutego 2006, 17:00 - Schneverdingen
Widzew Łódź - Piast Gliwice 0-0

Bez porażki pozostaje pierwszy zespół Piasta w grach kontrolnych.. W kolejnym meczu sparingowym gliwiczanie zmierzyli się z prowadzącym w tabeli II ligi – Widzewem Łódź. Spotkanie to rozgrywane było w bardzo dobrych warunkach i stało na dobrym poziomie. W pierwszej połowie Trałka był w sytuacji sam na sam z Kozikiem, ale bramkarz Piasta nie dał się pokonać. . Pudłowali też Szeliga i Kardasz W drugiej połowie przeważali gliwiczanie. Wróbel miał dwie sytuacje do zdobycia gola, ale jego strzały obronił golkiper Widzewa. Pod koniec meczu przed szansą zdobycia zwycięskiej bramki stanął Podgórski, ale i on nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Bezbramkowy remis z mocnym Widzewem to dobry wynik. Świadczy to o mocnej stronie Piasta jaką jest defensywa.
Piast Gliwice: Krzysztof Kozik - Maciej Michniewicz (46 Mirosław Budka), Adam Banaś, Paweł Gamla (65 Łukasz Krzycki), Jarosław Zadylak (60 Wojciech Kędziora) - Jarosław Kaszowski (46 Tomasz Poodgórski), Mirosław Widuch, Adam Kompała, Jarosław Kupis (46 Łukasz Żyrkowski) - Dariusz Solnica, Krzysztof Kukulski (46 Stanisław Wróbel).
Widzew Łódź: Bartosz Fabiniak - Marcin Nowak (46 Adrian Klepczyński), Sebastian Madera (60 Piotr Kuklis), Bartłomiej Konieczny, Sławomir Szeliga - Adam Kardasz (46 Tomasz Michalski), Łukasz Trałka (60 Paweł Kowalczyk), Jarosław Białek, Artur Wyczałkowski - Bartłomiej Grzelak, Damian Świerblewski.

21.02.2006 r.- Esens (Stadion an der Peldemühle)
Tus Esens – Piast Gliwice 0:1 (0:0)

Bramka: 47 min – Dariusz Solnica
Zespół Piasta przeważał od pierwszej do ostatniej minuty, ale do przerwy nie udało im się strzelić gola, mimo kilku dobrych ku temu okazji. Po zmianie stron gliwiczanie szybko zdobyli gola, który dał im skromne, ale zasłużone zwycięstwo. Jedynego gola w tym meczu zdobył Dariusz Solnica. Przypomnijmy, że rok temu Piast też pokonał 1:0 niemiecką drużynę, ale bramkę wtedy strzelił Wojciech Dąbrowski. W tym spotkaniu trener dał odpocząć Kozikowi i Michniewiczowi,
Piast Gliwice: (I połowa) Marcin Feć - Wojciech Kędziora, Maciej Szmatiuk, Piotr Karwan, Jarosław Kupis - Tomasz Podgórski, Łukasz Krzycki, Mirosław Budka, Łukasz Żyrkowski - Łukasz Janczarek, Wojciech Dąbrowski.
(II połowa) Marcin Feć - Wojciech Kędziora, Adam Banaś, Paweł Gamla, Jarosław Zadylak - Jarosław Kaszowski, Mirosław Widuch, Adam Kompała, Krzysztof Kukulski - Stanisław Wróbel, Dariusz Solnica.

 

19 lutego 2006, g14:00 - Barsinghausen
FC Germania Egestorf/Langreder – Piast Gliwice - 1:1

Bramki: ? 20 - Żyrkowski 40 19 lutego 2006, 15:00 - Barsinghausen
Piast Gliwice: Marcin Feć - Maciej Michniewicz, Maciej Szmatiuk, Łukasz Krzycki, Jarosław Kupis - Tomasz Podgórski, Wojciech Kędziora, Mirosław Budka, Łukasz Żyrkowski - Łukasz Janczarek, Wojciech Dąbrowski.

19 lutego 2006, g. 15:00 - Barsinghausen
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice – 1:1

Bramki: Adam Banaś (sam) 45` - Krzysztof Kukulski 28`
Zmieniły się nieco plany i zamiast pełnego meczu przebywająca na zgrupowaniu w Niemczech drużyna Piasta wzięła udział w mini turnieju z udziałem Pogoni Szczecin i FC Germania Egestorf/Langreder. Mecze skrócono do 45 min. Okazało się, że brazylijska Pogoń nie jest taka straszna i można z nią powalczyć. W 28 min po szybkiej kontrze i technicznym strzale w okienko Krzysztof Kukulskiego nasz zespół objął prowadzenie, Portowcy wyrównali w ostatniej minucie meczu. Z tego wyniku na pewno zadowoleni bardziej byli gliwiccy trenerzy.
Piast Gliwice: Krzysztof Kozik - Maciej Michniewicz, Adam Banaś, Paweł Gamla, Jarosław Zadylak - Jarosław Kaszowski, Mirosław Widuch, Adam Kompała, Krzysztof Kukulski - Dariusz Solnica, Stanisław Wróbel.
Pogoń Szczecin: Anderson Soares da Silva "Neneca" - Valdir Teodoro, José Roberto Lucini "Zé Roberto", Vanderlei Gonçalves Barbosa "Batata II" - Luiz Eduardo Tavares "Mineiro", Clêisson Édson Assunção, Alexandre da Silva Mariano "Amaral", Daniel Lopes Cruz - José Cristiano de Souza Júnior - Wágner Pires de Almeida, Edi Carlos Dias Marçal "Andradina".Również wymagającym sparing partnerem okazał się dość niespodziewanie niemiecki zespół. Występujący w V lidze niemieckiej FC Germania zremisował z naszą drużyną również 1:1. Miescowi obęli prowadzenie w 20 min, a wyrównał w 40 Łukasz Żyrkowski. W tym przypadku przeważali podopieczni Jacka Zielińskiego, ale wygrać się nie udało. Dwa remisy pozwoliły zając Piastowi drugie miejsce.

Wyniki turnieju
FC Egestorf Langreder – Piast Gliwice 1:1
MKS Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 1:1
MKS Pogoń Szczecin - FC Egestorf Langreder 5:0

Chorzów - Stadion Śląski (boisko boczne) 11.02.2006, g 13:00
Walka Makoszowy (Zabrze) - GKS Piast Gliwice – 0:0

W czwartym w tym roku sparingu rozegranym na sztucznej murawie obok Stadionu Śląskiego nie udało się gliwiczanom odnieść zwycięstwa. Tym razem niebiesko-czerwoni bezbramkowo zremisowali z trzecioligową Walką Zabrze Mecz od początku był bardzo zacięty, ale tak to juz bywa, gdy grają ze sobą dwa śląskie zespoły. Niestety, ostra gra pechowo zakończyła się dla Jarosława Kupisa, który już w 15 min musiał puścić plac gry z powodu kontuzji. Prawdopodobnie jest to tylko mocne stłuczenie, ale mogło skończyć się to poważniejszym urazem. Wcześniej, w 6 min Kukulski był sam na sam z bramkarzem Walki, ale przy próbie jego minięcia napastnik Piasta został przewrócony. W normalnym meczu Jarkiewicz dostałby czerwoną kartkę , a dodatkową karą byłaby jedenastka. Sędzia jednak dał się przekonać zabrzańskim graczom, że akcja miała miejsce przed polem karnym i podyktował tylko rzut wolny. Strzał Wróbla z wolnego trafił tylko w mur. W 13 min Michniewicz próbował zaskoczyć Jarkiewicza uderzeniem zza linii pola karnego, ale piłka przeleciała ponad bramką. W tym okresie gry gliwiczanie grali bardzo poprawnie i stwarzali kolejne sytuacje, W 24 min z pustej już bramki piłkę po strzale Kukulskiego wybił jeden z obrońców Walki. Potem Kaszowski nie wykorzystał „setki”, a w końcówce pierwszej połowy podopieczni Jacka Zielińskiego wykonywali jeszcze kilka rzutów rożnych, ale Jarkiewicz ani razu się nie pomylił.
W drugiej połowie gra się wyrównała. Zabrzanie częściej gościli pod polem karnym Piasta i Feć nie mógł narzekać na zimno. Gliwicki bramkarz kilka razy był w tarapatach, ale podobnie jak i jego kolega z drużyny przeciwnej nie pozwolił sobie strzelić gola. Wprawdzie raz piłka wylądowała w bramce przez niego pilnowanej, ale było to już po gwizdku sędziego, który przerwał grę, gdy arbiter boczny zasygnalizował spalonego. Podobnie jak i w meczu z Polonią można być zadowolonym z postawy obrońców. Wysocy Krzycki, Banaś i Szmatiuk wygrywali większość pojedynków główkowych. Pewnie także interweniowali boczni obrońcy. Tym razem najsłabszymi formacjami były skrzydła. Ani w pierwszej, ani w drugiej połowie boczni pomocnicy nie stanowili większego zagrożenia, a bez ich wsparcia napastnicy wiele nie zdziałają. W mecz tym nie zagrali Dariusz Solnica i Piotr Karwan. Obydwoje narzekają na zdrowie, ale są to zwykłe przeziębienia i na zgrupowanie do Niemczech na pewno pojadą.
Jacek Zieliński - "W takich warunkach trudno jest oczekiwać od piłkarzy efektownej gry. Mimo że na murawie nie było śniegu to jednak miejscami boisko pokryte było cienką warstwą lodu. Zawodnicy ślizgali się, stąd tez dużo strat i błędów. W naszych warunkach klimatycznych sama sztuczna nawierzchnia nie wystarczy, powinna być jeszcze podgrzewana. Mam nadzieję, że na obozie w Niemczech uda nam się rozegrać kilka spotkań na normalnym boisku".
Piast: Krzysztof Kozik (46` Marcin Feć), Maciej Michniewicz, Adam Banaś (46` Maciej Szmatiuk), Łukasz Krzycki, Jarosław Zadylak (46` Wojciech Kędziora), Jarosław Kaszowski (46` Tomasz Podgórski), Mirosław Widuch (46` Paweł Gamla), Adam Kompała (46` Mirosław Budka), Jarosław Kupis (15`` Łukasz Żyrkowski), Krzysztof Kukulski (60` Łukasz Janczarek), Stanisław Wróbel (60` Wojciech Dąbrowski)
Walka - I połowa: Andrzej Jarkiewicz – Damian Baron, Rafał Kocyba, Przemysław Gałecki, Dariusz Zawadzki, Marcin Kądzielnik, Jacek Rączka, Wojciech Musiał, Mirosław Wania, Dawid Frąckowiak, Tomasz Kasprzyk. Weszli w II połowie: Mariusz Wloka, Jarosław Dolny, Marcin Szmieszek, Robert Musiał.
Trener – Marek Mandla
Sędziowali: Henryk Bąk – Rafał Szura, Krzysztof Pieczyk

Chorzów - Stadion Śląski (boisko boczne) 09.02.2006, g 10:00
Polonia Bytom - GKS Piast Gliwice - 1:2 (1:2)

Bramki: 0:1 - 8’ Wróbel, 1:1 - 30’ Zajączkowski, 1:2 - 40’ Szmatiuk
Sparing z Polonią miał się odbyć w środę, ale po obfitych opadach śniegu nie zdołano przygotować boiska do gry i zdecydowano się przełożyć to spotkanie na następny dzień. Mimo że służby techniczne usunęły warstwę białego puchu leżącą na sztucznej murawie bocznego boiska przy Stadionie Śląskim, piłkarze obydwu zespołów mieli sporo problemów z utrzymaniem równowagi na śliskiej nawierzchni. Dlatego też zamiast finezyjnych zagrań było więcej biegania i walki. Gliwiczanie szybko objęli prowadzenie. Już w 8 min po akcji i podaniu Kupisa, piłkę z 11 metrów do siatki skierował Wróbel. W 30 min Kozik zbyt późno wyszedł do piłki, co wykorzystał Zajączkowski wyrównując stan meczu. W 40 min po rogu, bramkarz Polonii wypiąstkował futbolówkę wprost pod nogi Szmatiuka i obrońca Piasta technicznym strzałem zdobył zwycięskiego gola. W drugiej odsłonie bytomianie bardzo chcieli doprowadzić przynajmniej do remisu, ale coraz pewniej grająca defensywa Piasta skutecznie powstrzymywała graczy Polonii. Wciąż trwa walka o miejsce w pierwszej jedenastce i dlatego też Jacek Zieliński po raz kolejny pomieszał składy, aby przyjrzeć się jak sobie radzą, szczególnie młodzi zawodnicy. Wydaje się, że swoją szansę wykorzystują Banaś i Krzycki. Ta para młodych stoperów czuje się coraz pewniej. Ciekawie więc zapowiada się rywalizacja w liniach defensywnych, szczególnie, że Szmatiuk też prezentuje się nie najgorzej. Z powodu drobnych urazów odpoczywali Gamla i Karwan. Po kontuzji za to do gry powrócił Dąbrowski, ale na boisku przebywał tylko przez 20 min, a to trochę za mało, aby go oceniać.
Piast: (I połowa) Kozik - Michniewicz, Banaś, Szmatiuk, Grzemski - Kaszowski, Kędziora, Budka, Kupis - Wróbel, Janczarek.
(II połowa) Feć – Kędziora (70’ Kuźnik), Krzycki, Szmatiuk (70’ Dąbrowski), Zadylak - Podgórski, Widuch, Kompała, Żyrkowski – Solnica, Kukulski. Trenerzy Jacek Zieliński, Jan Furlepa.
Polonia: Suchański, Gröhlich, Jurczyk, Broniewicz, Galeja, Jabłoński, Trzeciak, Sosna, Pajączkowski, Rybski, Błasiak. Zagrali także: Zarzycki, Gnoiński, Wieczorek, Gryboś, Marcinkowski. Trener Michał Probierz.

 

04.02.2006, g 12:00 – Gliwice, ul. Okrzei
GKS Piast Gliwice I i II - Raków Częstochowa 0:2 (0:0)

Bramki: Robert Wierdak 49` (s), Piotr Mastalerz 65`
Dzień po meczu z Ruchem rozgrywany był sparing z trzecioligowym Rakowem Częstochowa. Mecz ten odbył się na bocznym boisku stadionu przy ul. Okrzei. Warunki więc do gry były zgoła odmienne niż w przypadku konfrontacji z chorzowską jedenastką. W pierwszej połowie zagrali zawodnicy głównie z pierwszego składu, ale widać było, że nie czują dobrze boiska. Trudno się jednak dziwić, bowiem dzień wcześniej piłkarze ci biegali po sztucznej murawie Stadionu Śląskiego. W pierwszej połowie nie padła ani bramka, było za dużo walki, często na pograniczu faulu.
W drugiej połowie Jacek Zieliński przekazał pałeczkę Piotrowi Szendzielorzowi, a na boisku pojawili zawodnicy z drużyny rezerw plus juniorzy. W pierwszym kwadransie młodzi zawodnicy Piasta nieco się pogubili, czego konsekwencją były dwa stracone gole. W 49 min po centrze z prawej strony Wierdak próbował wybijać piłkę i zrobił to tak niefortunnie, że ta wpadła do bramki pilnowanej przez Fecia. W 65 min Zachariasz chciał założyć „siatkę” jednemu z graczy Rakowa, ale stracił piłkę, poszła kontra po której to Mastalerz podwyższył na 2:0. Potem gra się wyrównała, a młodzież Piasta radziła sobie już całkiem nieźle. Pod koniec meczu gliwiczanie stworzyli nawet dwie sytuacje bramkowe, których jednak nie wykorzystali. „To ciekawy materiał szkoleniowy. Takie mecze są bardzo pożyteczne, bowiem chłopcy mieli okazję zagrać przeciwko niezłej drużynie i dla nich to dobra lekcja futbolu. Wyróżniać ani ganić bym nikogo nie chciał, bo chłopcy grali tylko przez jedną połowę, nie mieli wiec zbytnio okazji, aby się choćby wczuć w boisko” - po meczu powiedział Piotr Szendzielorz.
Piast Marcin Feć (70 Mariusz Sornat) - Łukasz Krzycki (46 Dawid Młocek), Maciej Szmatiuk (46 Robert Wierdak), Piotr Karwan (46 Michał Kuźnik), Bartłomiej Grzemski (60 Dawid Wiejowski), Wojciech Kędziora (46 Dariusz Sawicki), Mirosław Budka (46 Marcin Wroński), Jarosław Kupis (46 Jacek Czyżykowski), Łukasz Żyrkowski (46 Tomasz Krafczyk), Tomasz Podgórski (46 Rafał Zachariasz), Łukasz Janczarek (46 Dariusz Łukawski)
Trenerzy: Jacek Zieliński i Piotr Szendzielorz
Raków: Piotr Węzik - Sebastian Żebrowski, Dawid Jankowski, Piotr Ojczyk (65 Mariusz Bolechowski), Piotr Mastalerz, Marcin Kurpis (80 Krzysztof Nalepa), Miłosz Bielecki (60 Łukasz Lechowski), Tomasz Lesik, Maksymilian Rogalski, Bartosz Gliński, Piotr Malinowski.
Trener: Robert Olbiński
Sędziował: Henryk Bąk (Zabrze).

03.02. 2006r. g19:00 - Chorzów (Stadion Śląski - boczne boisko)
Ruch Chorzów - Piast Gliwice 1:2 (0:0)

Bramki: 1:0 – 77` Mikulėnas – 1:1 61` Janczarek , 1:2 – 65` Janczarek
W trzecim meczu kontrolnym rozegranym w tym roku zespół Piasta zmierzył się z Ruchem Chorzów. Gliwiczanie nie zdeprymowali się obecnością ponad 200 osobowej grupy chorzowskich kibiców i po dobrej grze pokonali niebieskich 2:1. Obydwa gole dla naszego zespołu zdobył Łukasz Janczarek.
Za gospodarzy tego spotkania uznano drużynę Ruchu, choć sam mecz rozgrywany był na bocznym boisku Stadionu Śląskiego. Być może dlatego przez pierwsze minuty optyczną przewagę mieli podopieczni Marka Wleciałowskiego. Już w 5 min Ćwielong był w sytuacji sam na sam z Feciem, ale bramkarz Piasta wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. W 28 min Wróbel wykonywał rzut wolny, najwyżej w polu karnym wyskoczył Szmatiuk, ale jego strzał głową przeszedł obok słupka. Pomiędzy 35 a 38 min niebiescy wykonywali trzy rogi z rzędu, ale nie udało im się zamienić tych stałych fragmentów gry na gole.
Na drugą połowę tradycyjnie już wyszły zupełnie inne jedenastki. Jacek Zieliński po raz kolejny podkreślił że na tym etapie wszyscy mają równe szanse i każdy dostanie okazję do pokazania się. Niewątpliwie wykorzystał ją Łukasz Janczarek, zdobywca obydwu goli dla Piasta. W 62 min po wykopie bramkarza Ruchu, Budka przechwycił piłkę, przebiegł z nią przez pól boiska, Szczepanik próbował ją wybić, ale uczynił to zbyt lekko, dopadł do niej Kaszowski i natychmiast odegrał do Solnicy, a ten widząc nie pilnowanego w polu karnym Janczarka podał mu tak, ze napastnikowi Piasta nie pozostało nic innego jak wpakować ja do siatki. Trzy minuty później po akcji Solnica - Kaszowski, ten ostatni dograł do Janczarka i ten ponownie pięknym uderzeniem z pierwszej piłki pod poprzeczkę podwyższył na 2:0. W 77 min odżyły nadzieje sympatyków Ruchu, przynajmniej na remis, Po rzucie rożnym piłka trafiła do pozostawionego bez opieki na 10 metrze Mikulenasa i nowy nabytek Ruchu zdobył kontaktowego gola. Na tym emocje się skończyły i nie padły też następne bramki.
Jacek Zieliński: Łukasz Janczarek to młody chłopak, który jeszcze odbudowuje się po kontuzji. Cieszy jednak , że jest skuteczny. To jego trzeci gol w sparingach, rośnie więc nam kolejny napastnik i jest to powód do zadowolenia. Lepsza była druga połowa tego meczu, warto tez zauważyć, że bez względu jakim składem gramy to gra wygląda nieźle. Mam 22 równo grających zawodników, jest więc w czym wybierać.
Łukasz Janczarek: Cieszę, że trener daje mi szanse na pokazanie się, a ja myślę, że mu się odwdzięczam strzelając gole. Mam się od kogo uczyć, bo gram przecież z tak doświadczonymi napastnikami jak Darek Solnica, Krzysztof Kukulski czy Stasiu Wróbel. W dzisiejszym meczu dostałem dwa świetne podania, najpierw od Solnicy, a potem od Kaszowskiego. Nie mogłem ich nie wykorzystać. Radość z wygranych jest duża, bo przecież pokonaliśmy nie byle jakie zespoły, zarówno z pierwszej jak i drugiej ligi. To jednak dopiero początek przygotowań. Czeka mnie i kolegów dużo pracy, ale myślę, że forma będzie rosła.
Piast: (I połowa) Feć - Michniewicz, Banaś, Szmatiuk, Grzemski (25 Kuźnik) - Podgórski, Widuch, Kompała, Żyrkowski - Wróbel, Kukulski.
(II połowa) Kozik - Kędziora, Krzycki, Karwan, Zadylak - Kaszowski, Budka, Gamla, Kupis - Janczarek, Solnica.
Ruch: (I połowa) Paśnik - Smarzyński, Klaczka, Baran, Petasz - Pińkowski, Bonk, Foszmańczyk - Ćwielong, Łudziński, Bizacki.
(II połowa) Turi - Musiał, Balul, Bartnik, Szczepanik - Baumgartner, Pulkowski, Wawrzyńczok - Mikulėnas, Śrutwa, Basta.
Sędziowali: Maciej Andruszczak, - Marek Cherian, Andrzej Kubiak

01.02.2006 r. g. 13:00. Chorzów
GKS Piast Gliwice – Odra Wodzisław 2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 – 10 min Korzym, 1:1 – 58 min Kompała, 2:1 – 60 min Kukulski
W 10 min spotkania po prostopadłym podaniu z głębi pola Malinowskiego, piłka trafiła do Korzyma, który będą w sytuacji sam na sam z 12 metrów pokonał Kozika. Gliwiczanie stworzyli w tej odsłonie dwie sytuacje bramkowe, jednak piłka najpierw po strzale głową Kupisa i odbiciu jej przez obrońcę Odry wyszła na róg. Podobnie po uderzeniu głową Solnicy jeden z wodzisławskich graczy wyekspediował futbolówkę za linię kończącą boisko.
Od początku drugiej połowy ton grze nadawali gliwiczanie. Już w 58 min po bardzo dokładnej centrze Podgórskiego, Kompała głową skierował piłkę do siatki. Dwie minuty później Kukulski, mimo że na murawie śniegu nie ma, urządził sobie slalom pomiędzy obrońcami Odry, minął też bramkarza i wpakował piłkę do pustej już bramki. W 75 min Żyrkowski miał szansę podwyższyć wynik meczu, ale gdy wychodził na czystą pozycję sędzia odgwizdał spalonego.
Jacek Zieliński – trener Piasta: Ten mecz pokazał, ze nasza sytuacja jeśli chodzi o kadrę jest bardzo stabilna. Obydwa składy w dzisiejszym meczu pokazały się z dobrej strony. Strzałem w 10 okazuje się Adam Kompała, który wzmocnił siłę ofensywę zespołu i myślę , że jego postawa przeważyła o wyniku tej gry kontrolnej, Na razie nie wyciągajmy jednak zbyt pochopnych wniosków. Ze zwycięstw trzeba się cieszyć, i z tego że piłkarze żwawo poruszają się po boisku. Do rozpoczęcia rozgrywek jednak jest jeszcze dużo czasu, ale myślę, że wykorzystamy go właściwie. Nie przewiduję już zmian kadrowych. To czym dysponujemy powinno wystarczyć, aby wiosną uciec ze strefy barażowej.
Piast: Krzysztof Kozik (46` Marcin Feć) – Wojciech Kędziora, Adam Banaś, Piotr Karwan (46` Maciej Szmatiuk), Jarosław Zadylak (46` Maciej Michniewicz), Jarosław Kupis (46` Łukasz Żyrkowski), Łukasz Krzycki (46` Mirosław Widuch), Mirosław Budka (10` Adam Kompała), Jarosław Kaszowski (46` Tomasz Podgórski) – Łukasz Janczarek (46` Krzysztof Kukulski), Dariusz Solnica (46` Stanisław Wróbel)
Trenerzy: Jacek Zieliński i Jan Furlepa
Odra - I połowa: Jacek Gorczyca - Piotr Szymiczek, Damian Augustyniak, Marcin Dymkowski, Jarosław Bujok - Marcin Malinowski, Mariusz Muszalik, Maciej Korzym, , Siergiej Wasjanowicz - Jan Woś, Tomasz Albingier
II połowa: Adam Stachowiak – Marcin Kokoszka, Dariusz Dudek, Witold Cichy, Sławomir Szary, Wojciech Canibol, Łukasz Paulewicz, Ireneusz Kowalski, Marcin Worek, Dariusz Zjawiński, Adam Czerkas
Trener: Waldemar Fornalik
Sędziował - Robert Setla

 

Dzierżoniów – 27.01.2006 r. g .10:00
GKS Piast Gliwice - Radomiak Radom - 2:1 (1:1)

Bramki: 1:0 – 10 min Brzyski (samobójcza), 1:1 - 35 min Skórnicki, 1:2 – 85 min Janczarek
Dla trenerów Piasta sparing z Radomiakiem był pierwszą w tym roku okazją na przyjrzenie się w jakiej dyspozycji są poszczególni gracze. Dla piłkarzy natomiast była to szansa do rewanżu za ligową porażkę. Przypomnijmy, że jesienny mecz Piast przegrał z Radomiakiem po bardzo kontrowersyjnym rzucie karnym podyktowanym w ostatniej minucie mecz. Spotkanie to rozgrywane było w optymalnych warunkach jak na tą porę roku, bo na sztucznej, bardzo dobrze przygotowanej murawie i w temperaturze bliskiej zeru. Pierwsze 30 minut było koncertowe w wykonaniu drużyny Piasta. Gliwiczanie grali ambitnie i z dużą determinacją, na niewiele pozwalając przeciwnikowi. Od początku tej odsłony bardzo aktywny był czeski pomocnik, i to po jego dośrodkowaniu Brzyski strzelił samobójczego gola. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy do głosu doszli podopieczni Mariusza Kurasa, czego efektem był wyrównujący gol, a stało się to po rzucie wolnym. Nie bez winy przy stracie bramki byli obrońcy Piasta, którzy pozostawili bez opiekli na 5 metrze Kórnickiego.
Na drugą połowę trenerzy obydwu drużyny zdecydowali się wystawić zupełnie inne składy. Niestety, już w 5 min tej odsłony z podejrzeniem pęknięcia kostki boisko musiał opuścić Michał Filipowicz. „Drugi” skład Radomiaka w pierwszej fazie tej części meczu lepiej sobie radził od „rezerwowych” Piasta, ale pod koniec spotkania podopieczni Jacka Zielińskiego wypracowali sobie przewagę, czego konsekwencją był zwycięski gol. Po kapitalnym wręcz dośrodkowaniu z prawej strony Żyrkowskiego, Janczarek z 10 metrów wpakował piłkę do siatki.
Jacek Zieliński: „To był pożyteczny sparing i co cieszy, rozegrany w bardzo dobrych warunkach. To ważne, że w pierwszej grze kontrolnej odnieśliśmy zwycięstwo, bo to dobry prognostyk na ten nowy rok. Zadowolony jestem z postawy całego zespołu. Szczególnie przed przerwą chłopcy zagrali bardzo ambitnie. Z nowych zawodników dobrze zaprezentowali się Krzycki i Kompała. Buryanek w pierwszej połowie tez wypadł przyzwoicie, gorzej było już w drugiej części. Jego umiejętności są jednak zbliżone do tego, co prezentują nasi zawodnicy, którzy grają na lewej pomocy, trzeba więc się zastanowić czy warto z tym piłkarzem wiązać się na dłuże"j.

Piast: I połowa: Krzysztof Kozik – Maciej Michniewicz, Adam Banaś , Maciej Szmatiuk, Wojciech Kędziora – Tomasz Podgórski, Mirosław Widuch, Adam Kompała, Zdenek Buryanek – Krzysztof Kukulski, Stanisław Wrobel
II połowa: Marcin Feć – Jarosław Kaszowski, Piotr Karwan, Łukasz Krzycki, Jarosław Zadylak – Łukasz Żyrkowski, Paweł Gamla, Mirosław Budka, Michał Filipowicz (50 Zdenek Buryanek) – Dariusz Solnica, Łukasz Janczarek
Trenerzy: Jacek Zieliński i Jan Furlepa
Radomiak: Borkowski – Nykiel, Skórnicki, Szwed, Boryczka - Iwanowski, Studen, Rysiewski, Brzyski - Ząbeczki, Okińczyc, Uss
Gałczyński - Majić Duda, Michalski, Wachowicz,- Barzyński, Kacprzak, Błażejewski, Ząbecki - Węgier, Lesisz. Trener: Mariusz Kuras
Sędziował - Zygmunt Piwowarczyk

Gliwice ul. Robotnicza - 01.12. 2005, g 12:00
Piast Gliwice - Polonia Bytom 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 – 36` Marcin Kuzak, 2:0 – 47` Michał Kuźnik – 2:1 – 65`` Jarosław Wieczorek
1-go grudnia w samo południe, po raz ostatni już w tym roku można było zobaczyć w akcji piłkarzy Piasta, która rozegrali mecz kontrolny z bytomską Polonią. Zgodnie z zapowiedzią, trenerzy w tym spotkaniu przyglądali się kilku kandydatom do gry w pierwszym zespole oraz dali jeszcze jedną szanse pokazania się zawodnikom, którzy zbyt dużo nie grali w minionej rundzie. Dobre wrażenie, podobnie zresztą jak i w pierwszym sparingu pozostawił po sobie Łukasz Krzycki, który tym razem zagrał na stoperze. Marcin Kuzak w 36 min dobił strzał Kupisa i wpisał się na listę strzelców. W drugiej połowie na prawej pomocy biegał 20 latek - Dawid Oszek, wychowanek i gracz czwartoligowej Polonii Łaziska. To z jego podania w 47 min Kuźnik posłał piłkę pomiędzy nogami bramkarza Polonii podwyższając na 2:0. W bramce Piasta po przerwie stanął 19 letni - Grzegorz Burandt, wychowanek Górnika Zabrze, a ostatnio golkiper Tempa Paniówki. Nie miał jednak zbyt wielu okazji do interwencji, a przy stracie bramki zdobytej przez Jarosława Wieczorka, syna szkoleniowca Korony Kielce też winy nie ponosi. Gliwiczanie, mimo że grali w bardzo eksperymentalnym zestawieniu przeważali przez całe spotkanie i mieli więcej okazji do zdobycia goli niż bytomianie. W środku pomocy wyróżniał się Taraszkiewicz, który popisał się kilkoma efektownymi akcjami, mimo że grano na śniegu. Ci piłkarze, którzy mieli najwięcej występów w rundzie jesiennej maja już wolne. Reszta będzie jeszcze trenować przez najbliższy tydzień.
Piast: Marcin Feć (46`: Grzegorz Burandt) - Wojciech Kędziora, Maciej Szmatiuk, Łukasz Krzycki, Maciej Michniewicz (46 Bartłomiej Grzemski) - Michał Filipowicz (46` Dawid Oszek), Arkadiusz Taraszkiewicz, Mateusz Bukowiec (65` Łukasz Janczarek), Łukasz Żyrkowski (60` Jacek Kęsik) - Marcin Kuzak, Jarosław Kupis (46` Michał Kuźnik). Trenerzy: Jacek Zieliński i Jan Furlepa
Polonia : Paweł Zarzycki – Arkadiusz Świder (42 Artur Cybulski), Marek Piszczek, Grzegorz Jurczyk, Damian Galeja – Łukasz Błasiak, Tomasz Sosna, Jarosław Wieczorek, Edwin Kuszyk – Andrzej Rybski, Michał Zieliński. W II połowie grali także: Maciej Sowiński, Adrian Pajączkowski, Marcin Ziaja, Artur Rozmus, Robert Szczypciak, Bartłomiej Pawliczek.
Trener – Michał Probierz
Sędziował: Robert Setla

Gliwice ul. Robotnicza .25.11.2005 r. g. 12:00
GKS Piast Gliwice – Walka Zabrze 4:3 (2:2)

Bramki: 0:1 - 25 min Sosna, 1:1: - 35 min Wróbel, 2:1 - 40 min Wróbel , 2:2 - 44 min Sosna
2:3 - 60 min Waniek 3:3 - 75 min Kupis, 4:3 - 89 min Kupis (k)
Ciekawy, bo obfitujący w bramki był pierwszy po zakończeniu rundy jesienniej mecz kontrolny rozegrany przez drużynę Piasta. Trenerzy w tym sparingu przypatrywali się czwórce młodych zawodników, którzy w bliższej lub dalszej przyszłości mogliby zasilić kadrę Piasta. Grali też piłkarze (za kilkoma wyjątkami), którzy nie zawsze mieścili się w meczowej osiemnastce. Nieliczni obserwatorzy tego meczu zgodnie określili, że z testowanych graczy najsolidniej zaprezentował się Łukasz Krzycki z GKS 71 Tychy, który wystąpił w środku pomocy. Najbardziej poszukiwanym jednak zawodnikiem w gliwickiej ekipie jest aktualnie lewy pomocnik, Na tej pozycji testowany był dwudziestolatek Paweł Kaczmarek z Arki Gdynia. Zagrał przyzwoicie, ale po tym meczu nie można powiedzieć, że jest to akurat ten, który wypełni lukę na lewym skrzydle. W ataku wystąpił natomiast .Marcin Kuzak również z GKS 71 Tychy. W drugiej połowie miał dwie bardzo dobre okazje do zdobycia bramki, ale żadnej z niej nie wykorzystał. Ostatni już sprawdzany zawodnik to bramkarz z Polonii Przemyśl Maciej Szramowiat (20 l) , Jemu przyglądano się bardziej pod kątem dalszej przyszłości, bo zarówno Kozik jak i Feć nie zamierzają na razie opuszczać Piasta i ta pozycja jest obsadzona. Pierwszego gola dla Walki zdobył Sosna i nie bez winy był tu Feć. Gliwiczanie wyrównali po akcji Taraszkiewicza i strzale Wróbla. W 40 min metr przed linią pola karnego faulowany był Wróbel, sam poszkodowany wykonywał rzut wolny i strzelając tuż nad murem w okienko podwyższył na 2;1. Tuż przed końcem pierwszej połowy stan meczu wyrównał Sosna. Po zmianie stron trenerzy obydwu zespołów dokonali po kilka zmian. Bardzo aktywnie w zespole Piasta grał Jarosław Kupis, który nie jest pewny swego bytu w Piaście. Pierwsi jednak w tej odsłonie bramkę zdobyli zabrzanie (60` Waniek). W 75 min po akcji rozpoczętej przez Filipowicza, Kędziora wkręcił w ziemie kilku obrońców Walki i tak zagrał do Kupisa, że ten spudłować nie był w stanie. Na minutę przed końcem spotkanie w polu karnym podcięty został Filipowicz, sędzia podyktował jedenastkę, którą bez kłopotów na gola zamienił Kupis. Następny sparing gliwiczanie zagrają w czwartek z Polonią Bytom. Czas i miejsce podamy jak będzie już ustalone, a zależy to od warunków pogodowych.
Piast: I połowa: Krzysztof Kozik – Maciej Michniewicz, Adam Banaś , Maciej Szmatiuk, Wojciech Kędziora – Tomasz Podgórski, Mirosław Widuch, Adam Kompała, Zdenek Buryanek – Krzysztof Kukulski, Stanisław Wrobel
II połowa: Marcin Feć – Jarosław Kaszowski, Piotr Karwan, Łukasz Krzycki, Jarosław Zadylak – Łukasz Żyrkowski, Paweł Gamla, Mirosław Budka, Michał Filipowicz (50 Zdenek Buryanek) – Dariusz Solnica, Łukasz Janczarek. Trenerzy: Jacek Zieliński i Jan Furlepa
Radomiak: I połowa: Tomasz Borkowski – Krzysztof Nykiel, Mikołaj Skórnicki, Rafał Szwed, Paweł Boryczka – Paweł Iwanowski, Nenad Studen, Dariusz Rysiewski, Tomasz Brzyski – Wojciech Okińczyc, Piotr Uss
II połowa: Paweł Gałczyński – Aleksander Majić, Piotr Duda, Przemysław Michalski, Zbigniew Wachowicz – Daniel Barzyński, Jacek Kacprzak, Artur Błażejewski, Klaudiusz Ząbecki – Przemysław Węgier, Maciej Lesisz. Trener: Mariusz Kuras
Sędziował - Zygmunt Piwowarczyk

Gliwice ul. Sokoła 26.10.2005 r. g. 14:00.
GKS Piast Gliwice – Rozwój Katowice 2:1 (2:1)

Bramki: 1:0 – 7 min Taraszkiewicz, 1:1 - 17 min Oberaj, 2:1 - 26 min, Smolka
Już od pewnego czasu trenerzy Piasta planowali rozegrać mecz kontrolny z silnym przeciwnikiem, aby przyglądnąć się jak na tle dobrego zespołu zaprezentują się piłkarze, którzy nie łapią się do pierwszego składu. Szanse gry dostało też trzech juniorów z najstarszego rocznika. Gliwiczanie, mimo że po raz pierwszy grali w takim zestawieniu poradzili sobie z trzecioligowcem. Pierwszą bramkę w tym meczu już w 7 min zdobył Arkadiusz Taraszkiewicz, a był to gol rzadko oglądany na ligowych boiskach. Piłka po jego mocnym strzale z narożnika pola karnego, najpierw odbiła się od poprzeczki, potem od słupka, by w końcu wpaść do bramki pilnowanej przez Kolonko. 5 min później Oberaj wykorzystał nieporozumienie obrońców Piasta i będąc w sytuacji sam na sam wyrównał stan meczu. W 28 min po ładnym podaniu wzdłuż pola karnego Kędziory, Smolka zdobył drugiego i zarazem ostatniego w tym meczu gola. W drugiej odsłonie lekką przewagę mieli piłkarze Rozwoju. Niestety w spotkaniu tym kontuzji nabawił się Michał Buczko i tej jesieni zawodnik ten już nie zagra
W meczu tym zadebiutowało w drużynie seniorów trzech wychowanków Piasta. Najlepiej z nich wypadł Smolka, strzelec gola, ale zarówno przed nim, jak i jego kolegami jeszcze daleka droga do pierwszego zespołu. Widać jednak, że robią oni postępy a dowodem na to jest powołanie ich na to spotkanie.
Piast: Feć (46 Buczko, 55` Feć), - Grzemski, Szmatiuk, Szymura (46` Kęsik), Kędziora, Kupis, Taraszkiewicz (46` Bukowiec), Podgórski (46` Kuźnik), Filipowicz (46` Sawicki), Wróbel (46` Dąbrowski), Smolka (46` Janczarek)
Rozwój: Kolonko – Will, Polarz, Renner, Paździorek, Bosowski A., Pyka, Sudoł , Hanzel, Oberaj. Jędrychowski
Po przerwie weszli: Płonka. Tomczyk Surzyński, Bosowski M
Sędziował - Mariusz Rogalski