Wielkimi krokami zbliża się dzień, na który z niecierpliwością czekają wszyscy fani polskiej piłki nożnej. Mowa tu o najwyższych w hierarchii męskich ligowych rozgrywkach futbolowych w Polsce. Ten pamiętny dzień rozpoczyna się wraz z inauguracją igrzysk olimpijskich w Tokio – czyli 23 lipca 2021 roku. Natomiast, pojedynki piłkarskie na murawie zakończą się dnia 21-22 maja 2022 roku. W tej lidze będzie rywalizować aż 18 klubów, w tym Piast Gliwice. Jak idą przygotowania zespołu do startu Ekstraklasy? Jakie zmiany wprowadził Waldemar Fornalik? Niebawem dowiemy się wszystkiego.

Prawdą jest, że wyniku meczu nie da się przewidzieć. Jednak dobre umiejętności obserwacji wystarczą, żeby wiedzieć, który klub ma największe szanse na zwycięstwo. Niektórzy są tak pewni swojej dobrej obserwacji, że postanawiają obstawiać wyniki meczów online. Wielu bukmacherów przedstawia szanse na wygraną obu klubów okiem ekspertów. Dostępne są również różne powitalne bonusy, jak np. powitalna oferta w Betclic. Każdy mieszkaniec Gliwic wyczekuje dnia 25 lipca, ponieważ to wtedy ich klub – Piast Gliwice – rozegra swój pierwszy mecz. Natomiast, przeciwnikiem gliwiczan będzie Rakowów Częstochowa. Obstawiając wynik meczu Gliwice kontra Częstochowa warto jest przypomnieć sobie ostatnie spotkanie tych dwóch klubów, które miało miejsce 10 maja na Miejskim Stadionie Piłkarskim Raków w Częstochowie. Raków pokonał wtedy Piasta 1:0. Ale to nie wszystko. Piłkarze z częstochowskiego klubu nie przegrali żadnego z ostatnich spotkań, ani żadnego ze swoich 13 meczy na wyjeździe. W sumie, na cztery rozegrane ze sobą spotkania, Raków wygrał z Piastem aż dwa mecze, a Piast z Rakowem tylko jeden. Dlatego wiele osób dość pesymistycznie podchodzi do meczu, który odbędzie się w przyszłą niedzielę. Mimo dużych dokonań Piasta Gliwice, to według notowań zakładów bukmacherskich na Ekstraklasę sezonu 2020/2021, faworytem do zwycięstwa jest jednak Raków Częstochowa.

Jednak czy można całkowicie przekreślić potencjalną wygraną Piasta? Jak do tej pory radziła sobie drużyna z Gliwic? Nie jest tajemnicą, że Piast Gliwice to potężny przeciwnik. Przed startem sezonu Ekstraklasy klub z Gliwic ma na swoim koncie aż trzy wygrane mecze towarzyskie. Pierwszy z nich to bezprecedensowe zwycięstwo w spotkaniu z MFK Frydek-Mistek 3:1. Kolejna zwyciężona walka była z Sandecją Nowy Sącz 3:0. Następnie, Gliwice pokonały GKS Jastrzębie 2:0. W piątek 16 lipca odbyło się starcie ze Slavią Praga, które było czwartym meczem towarzyskim Piasta Gliwice i zakończyło się remisem 1:1. Obserwując dotychczasowe poczynania klubu z Gliwic, nasuwa się jeden wniosek: piłkarze są gotowi, aby rozpocząć ligę 25 lipca. Jednak czy to wystarczy, żeby pokonać swojego wroga z Częstochowy? Dowiemy się tego już niedługo.

Warto wspomnieć, że podczas rozgrywek w klubie Piast Gliwice dokonały się również pewne zmiany. Czy są to zmiany na lepsze? Przede wszystkim, trzeba zacząć od tego, że Piast po siedmiu latach współpracy pożegnał się z legendą drużyny Gerardem Badią, który pomógł zdobyć jedyne mistrzostwo Polski. 31-letni piłkarz pochodzenia hiszpańskiego był nie tylko kapitanem drużyny, ale z czasem stał się również jego twarzą. Z pewnością, ciężko jest się pogodzić z taką stratą. Ponadto, z klubem Piast Gliwice rozstało się czterech innych zawodników. Należą do nich: Piotr Malarczyk, Sebastian Milewski, Bartosz Rymaniak oraz Javier Ajenjo Hyjek. Jeśli chodzi o nowych członków drużyny, to Piast ma aż cztery świeże nabytki. Jednym z nich jest zawodnik Legii Warszawa, Ariela Mosóra, grający na pozycji środkowego obrońcy. Swoją drugą szansę dostał były piłkarz Widzewa Łódź – warto przypomnieć, że klub nie awansował do ekstraklasy – Michael Ameyaw. Zawodnik jest niezwykle szybki i gra w ofensywie. Ponadto, klub z Gliwic zaprosił na swój pokład dwóch piłkarzy z ligi hiszpańskiej: Miguela Munoza – środkowego obrońcę oraz Alberto Torila – napastnika skrzydłowego. Obaj zawodnicy swoje dotychczasowe poczynania dzielili z Realem Murcią. Niemniej jednak widać, że przygotowania Piasta do Ekstraklasy idą pełną parą.