W najbliższy weekend nowy sezon zainauguruje PKO PB Ekstraklasa. Jako pierwsi na murawę wybiegną piłkarze Bruk Bet Nieciecza i Stali Mielec. Piast swój pierwszy mecz rozegra w niedzielę 25 lipca. Gliwiczanie podejmować będą wicemistrza Polski i zdobywcę Superpucharu Polski – Raków Częstochowa.

Po raz pierwszy od trzech lat trenerzy Piasta mogli bez presji przygotowywać swój zespół do nowego sezonu. Gliwiczanie bowiem nie zakwalifikowali się do europejskich pucharów, a poprzednia kampania zakończyła się już w połowie maja. Zawodnicy przez miesiąc mogli się cieszyć urlopami, a przygotowania były rozciągnięte w czasie. Można też było rozegrać więcej spotkań kontrolnych. Tych test meczów drużyna z Okrzei łącznie rozegrała cztery i żadnego nie przegrała. Na początku gliwiczanie ograli trzecioligowca z Czech – MFK Frýdek-Místek – 3:1. Potem pokonali 3:0 Sandecję Nowy Sącz. W kolejnym spotkaniu okazali się lepsi od pierwszoligowego GKS Jastrzębie, zwyciężając 2:0. W swoim ostatnim, generalnym sprawdzianie niebiesko-czerwoni zremisowali z aktualnym mistrzem Czech – Slavią Praga 1:1. Nie tylko z wyniku zadowolony był Waldemar Fornalik.

– Z pewnością był to świetny sprawdzian, przeciwnik był bardzo dobry, a gra była wyrównana. Wiemy, jaki poziom prezentuje zespół Slavii Praga, a pomimo tego graliśmy z nim jak równy z równym. Jestem zadowolony z postawy zespołu. Widzimy gdzie jeszcze potrzebujemy ewentualnych korekt, ale ten sparing trzeba uznać na duży plus. Warto było jechać tak daleko, żeby zagrać mecz z takim rywalem – powiedział po zakończonym spotkaniu szkoleniowiec Piasta.

Rok temu Piast sezon zaczął od potyczek w eliminacjach do Ligi Europy i meczu o Superpuchar Polski. Jak się potem okazało odbiło się to na formie drużyny w Ekstraklasie. Przez pewien czas gliwiczanie nawet zajmowali ostatnie miejsce w tabeli. W nowym sezonie to już nie powinno się zdarzyć

– Nie pamiętamy już, kiedy mieliśmy tak normalny czas na przygotowania z powodu pandemii. Ten mecz jest odpowiedzią, w którym jesteśmy miejscu i w jakich obszarach jeszcze potrzebujemy zmian oraz nad czym mamy pracować. Jeśli nawet przegralibyśmy ten sparing, to nie uznalibyśmy, że jest źle. Dla nas ważne było po prostu, żeby to nad czym pracowaliśmy przez ostatni czas, przekuć na grę na boisku. Było to widać w poprzednich meczach i było widać także teraz. Z pełnym optymizmem przygotowujemy się do pierwszego meczu ligowego – przekonuje Waldemar Fornalik.

W pierwszych trzech sparingach trenerzy mocno rotowali składem dając mniej więcej po tyle samo minut pograć wszystkim zawodnikom. W starciu z mistrzem Czech było już inaczej. Pierwsza jedenastka zagrała przez ponad 60 minut, a to oznacza, że pewnie z niewielkimi korektami właśnie taki skład wybiegnie na inaugurację z Rakowem Częstochowa. W tym pierwszym składzie zabrakło zawodników pozyskanych w przerwie letniej. Waldemar Fornalik stawia więc na zgranie i doświadczenie, co może być dużym atutem szóstej drużyny minionego sezonu. Nie zagrał także Jakub Świerczok, który zresztą nie był nawet w składzie. Nie jest wykluczone, że pilkarza nie zobaczymy już w barwach Piasta. Tym bramkostrzelnym napastnikiem interesują się zagraniczne kluby, które gotowe są wyłożyć trzy miliony EURO, bo na tyle jest wyceniany Świerczok. Z drugiej strony jeszcze niedawno Bogdan Wilk – dyrektor sportowy Piasta zapewniał, że klub stać na to, by zatrzymać swojego najskuteczniejszego strzelca na kolejny sezon.

W sezonie 2021/22 nie zobaczymy też już Gerarda Badii. Hiszpan zdecydował się na powrót do ojczyzny i będzie grał w tamtejszej piątej lidze. Fani z Gliwic będą jednak mogli jeszcze pożegnać swojego ulubieńca. Badia bowiem będzie obecny na pierwszym meczu z Rakowem Częstochowa.

Nowi zawodnicy jeszcze nie zdołali wywalczyć sobie miejsca w składzie. Zarówno dwójka Hiszpanów: Miguel Munoz i Alberto Toril jak i młodzieżowcy Michael Ameyaw oraz Ariel Mosór na razie wchodzą jako rezerwowi.

Ciekawym posunięcium klubu było tez przedłużenie umowy z Jakubem Szmatułą. Ten doświadczony bramkarz skończył już 40 lat. Waldemar Fornalik nie skreślił go jednak, a wręcz przeciwnie. Szmatuła bronił w grach kontrolnych, ale też szykowana jest dla niego nowa rola.

– W miarę możliwości będę się starał aktywnie działać. Mamy bardzo zżytą i pozytywną szatnię, jeden za drugiego trzyma kciuki, przez co nawzajem się napędzamy. Jako ten najstarszy też trochę inaczej podchodzę do pewnych spraw. Obserwuję i myślę, że cieszę się szacunkiem u chłopaków i ze swojej strony też zależy mi, by im pomagać. Wszyscy razem będziemy dążyć do kolejnych sukcesów, bo Piast na to zasługuje. Poprzednie sezony pokazały, że wszystko idzie w dobrym kierunku i oby tak było w dalszym ciągu – mówi doświadczony golkiper.

Pierwsze mecze w nowym sezonie są zawsze dużą niewiadomą, nawet jeśli w sparingach wszystko wygląda dobrze. Patryk Sokołowski, który w meczu ze Slavią Pragą zdobył jedynego gola dla Piasta jest umiarkowanym optymistą.

– Porównując pierwszy sparing z tym ostatnim to uważam, że zrobiliśmy kawał dobrej i naprawdę wyglada to już dobrze. Myślę, że możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość, ale wiadomo boisko to zweryfikuje – zaznacza Sokołowski.

W nowym sezonie PKO BP Ekstraklasa będzie liczyć 18 drużyn. Rozgrywki rozpoczną się 24 lipca, a zakończą 22 maja. W Gliwicach wierzą, że będzie to udany sezon.

– Było więcej czasu, żeby się przygotować i dobrze go wykorzystaliśmy. Jest jeszcze trochę pracy przed nami. Poprzednio europejskie puchary sprawiły, że później w lidze złapaliśmy delikatną „zadyszkę”. W tym sezonie nie ma nas w Lidze Europy, ani w Lidze Konferencji, więc mamy możliwość, aby spokojnie przygotować się do pierwszego i kolejnych spotkań – podsumowuje Jakub Szmatuła.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu
Foto: Slavia Praga