Piotr Parzyszek, były napastnik Piasta wraca do Polski. W sezonie 2021/22 będzie jednak grał dla Pogoni Szczecin, a nie dla Piasta. Jest to zaskakujący powrót, bo Parzyszek rok temu został sprzedany przez gliwicki klub do włoskiego Frosinone.

W Serie B rozegrał 28 meczów, w których strzelił 5 goli. Jego statystki i postawa boiskowa pewnie nie zadowoliły włodarzy i trenera włoskiego klubu, więc postanowili na razie go wypożyczyć.

Parzyszek z Piastem sięgnął po mistrzostwo Polski. Po opuszczeniu Gliwic jednak skrytykował proces szkolenia w Piaście.

– Włosi ogromną wagę przywiązują do przygotowania fizycznego, stąd tyle zajęć biegowych: i z piłką, i bez. Dużo czasu spędzamy też na siłowni. Nie chcę źle mówić o tym, co było w Piaście. Ale w pierwszym tygodniu biegałem na treningach Frosinone więcej niż przez dwa lata na treningach w Gliwicach – przyznał Parzyszek w rozmowie z Izabelą Koprowiak.

Do wypowiedzi tej w mocnych słowach odniósł się wówczas Waldemar Fornalik.

– On swoimi wypowiedziami najbardziej ubliżył moim współpracownikom ze sztabu, którzy poświęcali mu godziny, dni i tygodnie, żeby w ogóle mógł grać na ligowym poziomie. Bo na początku był taki moment, że sprawa stanęła na ostrzu noża – czy Piotrek nadal będzie w Piaście, czy jednak to nie ma sensu. Wielokrotnie broniłem go przed negatywnymi komentarzami, argumentowałem, że z czasem osiągnie dobrą formę. Uspokajałem i mówiłem, że trzeba poczekać. Wytrzymaliśmy ciśnienie. To był proces, który z mojej strony wymagał przemyślanego planu i cierpliwości. I udało się – stwierdził Waldemar Fornalik w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Po takiej wymianie poglądów nie mogłoby być mowy, aby Parzyszek wrócił do Piasta, na dodatek nie był on ulubieńcem gliwickich fanów. Nawet gdy zdobywał bramki często był krytykowany. Waldemar Fornalik nie może tez narzekać na brak napastników. Jeśli uda się zatrzymać Świerczoka, to będzie miał ich w zespole czterech już ogranych zawodników na tę pozycję.

Opracowanie: piast.gliwice.pl