W poniedziałek do Gliwic zawita „ulubiona” przez Piasta drużyna, czyli Podbeskidzie Bielsko Biała. Jeszcze ani razu bowiem w historii ekstraklasowych pojedynków niebiesko-czerwoni nie przegrali z „Góralami”. Wydaje się jednak, że tym razem gospodarzy czeka mecz w których będą trzeszczeć kości. Bielszczanie walczą o byt, a każda strata punktów przybliży ich do I ligi.

Gliwiczanie też jednak mają swój cel. Wciąż bowiem mogą zakończyć sezon na IV lokacie, która może dać prawo gry w eliminacjach do Ligi Europy, a co za tym postępuje korzyści finansowe. Może się jednak okazać, że te czwarte miejsce będzie już tylko taką osłodą po trudnym sezonie, jeśli Puchar Polski zdobędzie Arka Gdynia. Michał Chrapek przekonuje jednak, że Piast będzie walczył do końca.

– Jesteśmy na tyle doświadczonym i ambitnym zespołem, że będziemy grali do końca o jak najwyższe lokaty nie patrząc na wynik finału. Oczywiście, będziemy jednak spoglądać na wynik tego meczu, ale nie mamy wpływu na jego rozstrzygnięcie. Jeżeli chodzi o nasze podejście do ostatnich rywalizacji to nic się nie zmieni i będziemy chcieli wygrywać – zaznacza pomocnik Piasta.

Niewątpliwie chęci gliwiczanom nie zabraknie, ale często tak bywa, że gdy już nie walczy się o konkretny cel, to ta motywacja po prostu spada, szczególnie w końcówce rozgrywek. Chrapek próbuje jednak przekonać, że drużyna będzie walczyć do końca.

– Nie myślimy jeszcze o urlopach i wydaje mi się, że w tej drużynie nadal jest ogień, który był w poprzednich miesiącach. Mamy dobrą atmosferę, osiągamy ostatnio dobre wyniki i chcemy to kontynuować do końca sezonu – podkreśla pomocnik.

Pod koniec rozgrywek często też bywa tak, że zawodnicy są po prostu fizycznie już zmęczeni lub leczą kontuzje. Również i te problemy nie omijają drużyny Waldemara Fornalika.

– Widać już trudy tego specyficznego sezonu, choćby ze względu na koronawirusa. Dopadają nas drobne problemy zdrowotne. Mamy do meczu jeszcze trochę czasu i myślę, że sytuacja się poprawi, jednak jest kilku zawodników, których występ stoi pod znakiem zapytania – zdradza szkoleniowiec Piasta.

Piast i Podbeskidzie dzieli w tabeli przepaść . Gliwiczanie obecnie z 39. punktami zajmują 6. lokatę. Podbeskidzie zgromadziło 24. oczka i jest przedostatnie w tabeli. Zdaniem Waldemara Fornalik nie ułatwi to jednak jego podopiecznym zadania.

– Gatunkowo będzie to trudne spotkanie, szczególnie dla nas, bo będziemy przystępować do niego w roli faworyta. Takie mecze nie są łatwe. W ostatnim swoim meczu Podbeskidzie zaprezentowało się z dobrej strony i widać, że mają jasno określony cel, czyli utrzymanie w Ekstraklasie. Czeka nas trudne zadanie – przewiduje trener Piasta.
Późną jesienią Piast rozgromił Podbeskidzie 5:0. Było to najwyższe zwycięstwo drużyny z Okrzei w historii wyjazdowych spotkań w Ekstraklasie. Bielszczanie mają więc jeszcze jeden powód, aby wspiąć się na wyżyny i spróbować ograć gliwiczan.

– Trudno powiedzieć, co siedzi w głowach zawodników Podbeskidzia. Na pewno jest to inny zespół od tego, z którym rywalizowaliśmy w poprzedniej rundzie. Chociaż jak pamiętamy, początek tamtego spotkania nie zwiastował tak wysokiej wygranej – analizuje Fornalika.

W poprzedniej kolejce bielszczanie sprawili małą niespodziankę. Pokonali bowiem Lecha Poznań 1:0. Ta wygrana niewątpliwie przywróciła im nadzieję na utrzymanie, bo wcześniej mieli serię trzech porażek z rzędu. W Gliwicach wyjdą więc na murawę mocno zdeterminowani.

– Na pewno będzie to agresywna ekipa, która wie o co gra i tutaj nie trzeba niczego dodawać – tak przedstawia swoją drużynę Robert Kasperczyk, szkoleniowiec Podbeskidzia.

Spotkanie to też zapowiada się ciekawie jako pojedynek dwóch czołowych strzelców PKO BP Ekstraklasy. Jakub Świerczok – napastnik Piasta z 12. golami zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników w lidze. 11. trafień ma natomiast na koncie Kamil Biliński, snajper bielszczan.

Mecz ten zostanie rozegrany 3-go maja. Początek – godzina 15:00.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za; piast-gliwice.eu/
Foto: tspodbeskidzie.pl