Kraków (Stadion Miejski) - 7 września 2016, 20:30 –
Wisła Kraków – Piast Gliwice 1:0 (0:0)

Bramka:
1:0 – 90` Patryk Małecki

W meczu dwóch drużyn z dołu tabeli lepsza okazała się Wisła Kraków pokonując Piasta 1:0.

Gospodarze zwycięskiego gola zdobyli w 92 min, a jego autorem jest Patryk Małecki. Zwycięstwo Wisły jak najbardziej zasłużone. Gliwiczanie nie przegrali wyżej, tylko dlatego, że w bramce mieli Jakuba Szmatułę, który bronił w nieprawdopodobnych wręcz sytuacjach.

Tak jak się można było spodziewać Radoslava Latal nie wpuścił już do bramki Rusova. Między słupkami ledwie po jednym meczu pauzy znów stanął Szmatuła. Do linii obrony natomiast wrócił Sedlar, który zastąpił Mokwę. To oznaczało, że Piast będzie grał trójką obrońców.

Przed tym meczem trudno było wskazać faworyta. Wisła wprawdzie odniosła siedem porażek z rzędu, ale te ostatnie spotkania w wykonaniu Białej Gwiazdy były już trochę lepsze. Piast natomiast w tym sezonie też nie gra dobrze. Gliwiczanie nie potrafili nawet wygrać z Górnikiem Łęczna, choć prowadzili 3:0.

Od początku pierwszej połowy przeważała Wisła, ale to była tylko optyczna przewaga. Gospodarze nie potrafili sobie stworzyć sytuacji, która mogłaby dać im gola. W 13 min jednak Brożek wpadł w pole karne, minął obrońcę, ale strzelił już bardzo niecelnie. Pierwszy, soczysty strzał w tym spotkaniu kibice zobaczyli w 23. min, kiedy to Głowacki uderzył z dystansu. Szmatuła z trudem, ale wybił piłkę na róg. Potem coraz częściej przy piłce byli gliwiczanie. Na bramkę Wisły strzelali Jankowski i Masłowski, ale nie były to celne uderzenia. W 40 min bombę na bramkę Piasta posłał Jović, Szmatuła jednak wybronił to w kapitalnym stylu, bez wątpienia ratując drużynę przed stratą bramki. Jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy Szmatuła także w efektowny sposób złapał bardzo trudny strzał Mójty. Kibice gwizdami pożegnali schodzących do szatni piłkarzy obu zespołów, ale tez było to najlepsze podsumowanie tych pierwszych 45 minut.

Drugą połowę lepiej rozpoczęła Wisła. Już w 49. min Zachara trafił w poprzeczkę. Za chwilę w pole karne dośrodkowywał Mójta, a z piłką minęli się Brożek i Zachara. W 53. min Brożek już był w polu karnym i szykował się do strzału, w porę jednak zablokował go Sedlar. Zaczęło pachnieć golem dla gospodarzy, Radoslav Latal postanowił więc przerwać choć na chwilę grę, wprowadzając na boisko Badię, który zastąpił Szeligę. Chwilę później Hiszpan oddał pierwszy celny strzał na krakowską bramkę, pewnie jednak obroniony przez Miśkiewicza. To był okres, kiedy gliwiczanie mieli optyczną przewagę. Czas pracował na niekorzyść gospodarzy. Wisła musiała wygrać ten mecz, aby odbić się od dna. Goście też jednak chcieli zainkasować komplet punktów, ale w końcu grali na wyjeździe i presja nie ciążyła na nich tak duża. Wreszcie w 65. min Pietrowski uderzył zza linii 16. metra, ale bardzo dobrą interwencją wykazał się Miśkiewicz. W 72. min powinien być gol dla Wisły. Z najbliższej odległości strzelał Boguski, a niesamowitym wręcz refleksem popisał się Szmatuła, który wyrastał na bohatera tego meczu. Gliwiczanin świetną formę potwierdził w 78. min, kiedy to uderzał na pilnowaną przez niego bramkę tym razem Ondraszek. W 84. min Badia chciał sam przechylić szalę na korzyść gości, ale zatrzymał go Guzmics. W 89. min Pietrzak trafił w porzeczkę bramki Piasta. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowy m remisem w drugiej minucie doliczonego czasu gry Małecki oddał strzał rozpaczy, a piłka po rykoszecie wpadła do bramki Piasta. O odrobieniu strat nie było już mowy.

Porażka ta zepchnęła niebiesko-czerwonych na przedostanie, spadkowe miejsce w tabeli. Radoslav Latal nie okazał się jak na razie cudotwórcą. Drużyna dalej ma problem ze stwarzanie sobie sytuacji, przez co też nie zdobywa goli.

Wisła: 1. Michał Miśkiewicz – 5. Boban Jović, 6. Arkadiusz Głowacki, 26. Richárd Guzmics, 15. Adam Mójta – 9. Rafał Boguski (74, 2. Rafał Pietrzak), 29. Krzysztof Mączyński (74, 21. Petar Brlek), 10. Denis Popovič, 20. Mateusz Zachara (66, 14. Zdeněk Ondrášek), 88. Patryk Małecki – 23. Paweł Brożek.
W rezerwie: 24. Łukasz Załuska, 8. Alan Uryga, 13. Krzysztof Drzazga, 19. Tomasz Cywka
Trener: Dariusz Wdowczyk

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 25. Aleksandar Sedlar, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 15. Michał Masłowski (76, 11. Paweł Moskwik), 5. Marcin Pietrowski, 9. Radosław Murawski, 82. Martin Bukata – 7. Maciej Jankowski (87, 93. Edvinas Girdvainis), 26. Bartosz Szeliga (55, 21. Gerard Badía).
W rezerwie: 53. Jakub Freitag, 10. Josip Barisić, 6. Dominik Budzik, 22. Tomasz Mokwa
Trener: Radoslav Latal

żółte kartki: Mączyński, Głowacki, Guzmics – Hebert, Masłowski.
Sędziowali: Daniel Stefański - Rafał Rostkowski i Dawid Golis, a arbitrem technicznym Sebastian Jarzębak.(Bydgoszcz).
widzów: 8483.