Gliwice, ul Okrzei – 09.04.2017, godz. 15:30
Piast Gliwice – Lechia Gdańsk 1:1 (1:1)
Bramki:
1:0 – 10`-  Aleksandar Sedlar (asysta Gerad Badia)
1:1 – 12` – Mario Maloca

W 28 kolejce spotkań o mistrzostwo Lotto Ekstraklasy – Piast Gliwice zremisował z Lechią Gdańsk 1:1. Był to czwarty, nieprzegrany mecz gliwiczan z rzędu.

Obie bramki padły w pierwszej połowie w przeciągu ledwie 120 sekund. Najpierw w 10 min trafił Aleksandar Sedlar, a wyrównał Mario Maloca. Jeden zdobyty punkt okazał się bardzo cenny, bo wywindował gliwiczan na 12 miejsce w tabeli, przynajmniej do poniedziałku.

Biorąc pod uwagę miejsce w tabeli i potencjał sportowy, faworytem tego meczu była Lechia. Tyle że gdańszczanie na wyjazdach już od dłuższego czasu spisują się bardzo słabo, a Piast w trzech ostatnich meczach nie doznał porażki. Dariusz Wdowczyk nie mógł jednak w tym spotkaniu skorzystać z usług Vranjesza. Bośniak bowiem nabawił się zapalenia oskrzeli. Trener gospodarzy zresztą zdecydował się na więcej zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do ostatniego, ligowego starcia. Na ławce rezerwowych zasiadł m.in. Sasa Żivec.

–  Musimy się jednak skoncentrować na swojej grze i na naszych atutach, aby zniwelować to, co gdańszczanie mają najlepszego, a przecież jeżeli im się na to pozwoli, to naprawdę potrafią grać w piłkę. Przede wszystkim musimy wykorzystać atut naszego boiska – mówił przed tym meczem Dariusz Wdowczyk.

Gliwiczanie nie rzucili się jednak na gdańszczan, a wręcz przeciwnie. Początek tego meczu należał do gości, którzy dość łatwo  przedostawali się pod pole karne gospodarze, ale ich akcje kończyły się na linii 20 metra. Gliwiczanie pierwszą okazję na zdobycie gola mieli w 10 min i ją wykorzystali. Rzut wolny z lewej strony boiska egzekwował Badia, Hiszpan po prostu dośrodkował w pole karne, a zagranie te zamknął Sedlar, otwierając wynik tego pojedynku. Podopieczni Dariusza Wdowczyka cieszyli się z prowadzenia ledwie 60 sekund.  Badia faulował Wawrzyniaka także  z lewej strony boiska. Rzut wolny wykonywał Wolski, a na wyrównującą bramkę zamienił to zagranie Mario Maloca. W 21 min gospodarze stanęli przed kolejną szansą na objęcie prowadzenia. Tuż przed linią pola karnego faulowany był Mraz. Do piłki podszedł Masłowski, ale pomocnik Piasta uderzył w mur ustawiony przez zawodników gości. Po tej sytuacji częściej w posiadaniu piłki byli gliwiczanie. Lechiści, nawet jak przeprowadzili akcje, to nie potrafili zakończyć jej strzałem. W 30 min zawodnicy Piasta rozklepali obronę gości, ale strzał Badii o metr miną słupek bramki pilnowanej przez Kuciaka. W 34 min z przewrotki uderzył Marco Paixao ale interwencją meczu, a może i kolejki popisał się Szmatuła przenosząc piłkę nad poprzeczką. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy boisko Sekulski zmienił Papadopulosa.  Zmiana ta była wymuszoną kontuzją Czecha. Już w pierwszym kontakcie z piłką Sekulski mógł wpisać się na listę strzelców, ale nie trafił w bramkę po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w wykonaniu Badii. Chwilę później zakończyła się pierwsza połowa z której zapamiętamy tylko gole, przewrotkę Paixao i obronę tego strzału w wykonaniu Szmatuły.

Na drugą połowę nie wyszedł Flis. Zastąpił go Żivec i był to wyraźny sygnał, że Piast zamierza mocniej zaatakować. To jednak goście mieli pierwszą, stuprocentową okazję na strzelenie gola w tej odsłonie. W 52 min po akcji Wolski-Haraslina, ten ostatni zagrał do Flavio, ale Portugalczyk będą kilka metrów przed bramką uderzył w poprzeczkę. Rozochoceni goście za chwilę stworzyli sobie kolejną, wyborną okazje, ale tym razem w pięknym stylu strzał Flavio wybronił Szmatuła. Coraz bardziej pachniało golem dla Lechii, szczególnie, że gliwiczanie oddali inicjatywę przyjezdnym. Tymczasem w 65 min Jankowskiemu udało się sforsować obronę gości i oddać strzał, który z trudem przed siebie odbił Kuciak, zabrakło jednak na 10 metrze zawodnika Piasta, który mógłby to dobić.  W 69 min Sławczew uderzył z dystansu, ale po raz kolejny świetną  interwencją popisał się Szmatuła. W dalszej części tego meczu Lechia atakował, Piast się bronił często całym zespołem i wyprowadzał kontry. Pod koniec meczu gliwiczanie przerzucili jednak ciężar gry na połowę rywali, przeprowadzając kilka akcji, ale bez efektu bramkowego, choć w 93 min sytuacji sam na sam nie wykorzystał Badia. Gdańszczanie także jednak nie potrafili sobie stworzyć okazji, choć już w doliczonym czasie gry o mało co niegroźny strzał przepuściłby Szmatuła. Ostatecznie skończyło się remisem z którego bardziej zadowoleni mogą być gliwiczanie.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga, 88. Uroš Korun, 25. Aleksandar Sedlar, 4. Marcin Flis (46, 12. Saša Živec) – 21. Gerard Badía, 9. Radosław Murawski, 5. Marcin Pietrowski (58, 7. Maciej Jankowski), 15. Michał Masłowski, 2. Patrik Mráz – 27. Michal Papadopulos (43, 44. Łukasz Sekulski).
W rezerwie: 31.Dobrivoj Rusov, 82.Martin Bukata, 17.Adam Mójta, 22.Tomasz Mokwa
Trener: Dariusz Wdowczyk

Lechia: 1. Dušan Kuciak – 41. Paweł Stolarski, 2. Rafał Janicki, 22. Mario Maloča, 3. Jakub Wawrzyniak (61, 30. João Nunes) – 28. Flávio Paixão, 16. Ariel Borysiuk, 7. Miloš Krasić, 27. Rafał Wolski, 17. Lukáš Haraslín (67, 6. Simeon Sławczew) – 19. Marco Paixão (81, 11. Grzegorz Kuświk).
W rezerwie: 33.Oliver Zelenika, 13.Bartłomiej Pawłowski, 10.Sebastian Mila, 14.Piotr Wiśniewski
Trener: Piotr Nowak

żółte kartki: Sedlar, Mráz – Borysiuk, Maloča.

Sędziowali: Jarosław Przybył - Rafał Rostkowski i Michał Obukowicz - Konrad Aluszyk. (Kluczbork).

widzów: 5974.