3 grudnia 2016, 15:30 – Gliwice (Stadion Miejski)

Piast Gliwice – Korona Kielce 1:0 (0:0)

 

Bramka:

1:0 – Gerard Badía (asysta Sasa Żivec)

 

Piast Gliwice skromnie, ale zasłużenie pokonał Koronę Kielce 1:0. Złotą bramkę w tym meczu zdobył Gerard Badia.

 

Dobry mecz zobaczyli kibice, którzy mimo chłodu  zdecydowali się przyjść na stadion przy ul Okrzei. Od początku  tego spotkania oba zespoły grały otwarty futbol, dążąc do strzelanie gola, co przekładało się na sytuacje. Kielczanie głównie próbowali pokonać Jakuba Szmatułę strzałami z dalszej odległości, ale takie uderzenia bramkarz Piasta  wyłapuje bez większych problemów. Stuprocentową sytuację gliwiczanie stworzyli sobie w 29. min. Wtedy to oko w oko z Małkowskim stanął Badia, ale Hiszpan trafił prosto w golkipera Korony.  Chwilę później Piast powinien prowadzić, ale Małkowski odbił strzał Żivca, jeszcze dobijał Jankowski, ale też to wybronił golkiper gości. W 34 min dla odmiany Grzelak uderzył efektownie, z powietrza , ale fantastyczną paradą popisał się Szmatuła.

 

Piast w tej pierwszej połowie zagrał dobrze, tak jak to miało miejsce w najlepszych spotkaniach tego sezonu. Nie przełożyło się  to wprawdzie na gole, ale pozwoliło gliwiczanom jeszcze bardziej uwierzyć we własne możliwości, co przyniosło efekt w 56 min. Wtedy to Żivec kapitalnie zagrał do wbiegającego w pole karne Badii, a ten w prawdziwie katalońskim stylu otworzył wynik tego spotkania. Wydawało się, że zmusi to Koronę do desperackich ataków, ale gliwiczanie nie tylko dobrze się bronili, ale jeszcze kontrowali i stwarzali sobie kolejne okazje. W 69 min po zagraniu najlepszego na boisku zawodnika – Gerarda Badii – Jankowski uderzał, jednak Małkowski z trudem, ale  wybronił to uderzenie. W 82 min Badia miał kolejną setkę, ale nie trafił w bramkę w bardzo dobrej sytuacji. W 89 min goście mogli doprowadzić do wyrównania. Po świetnym dośrodkowaniu Grzelaka, Cebula który z kilku metrów uderzył w poprzeczkę. Więcej sytuacji już żadna ze stron sobie nie stworzyła. Piast wygrał skromnie, ale zasłużenie 1:0, zdecydowanie poprawiając sobie sytuacje w tabeli.

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa, 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert, 11. Paweł Moskwik – 21. Gerard Badía (88, 77. Igor Sapała), 9. Radosław Murawski, 15. Michał Masłowski, 12. Saša Živec (90, 93. Edvinas Girdvainis) – 7. Maciej Jankowski (90, 26. Bartosz Szeliga).
W rezerwie: 31.Dobrivoj Rusov, 10.Josip Barisić, 4.Marcin Flis, 25.Aleksandar Sedlar
Trener: Radoslav Latal

 

Korona Kielce: 1. Zbigniew Małkowski – 26. Bartosz Rymaniak, 32. Radek Dejmek, 23. Elhadji Pape Diaw, 27. Rafał Grzelak – 9. Dani Abalo (59, 77. Michał Przybyła), 8. Mateusz Możdżeń, 6. Vanja Marković (72, 7. Marcin Cebula), 10. Nabil Aankour, 17. Miguel Palanca (76, 5. Serhij Pyłypczuk) – 15. Jacek Kiełb.
W rezerwie: 30.Michal Pesković, 11.Tomasz Zając, 19.Ken Kallaste, 28.Vladislavs Gabovs, Trener: Trener: Maciej Bartoszek

 

żółte kartki: Mokwa, Masłowski, Moskwik – Grzelak, Marković, Palanca, Cebula, Kiełb.


sędziował: Tomasz Musiał - Sebastian Mucha, Jakub Ślusarski - Mirosław Mazgaj (Kraków).

widzów: 4002.