20 maja 2017, 18:00 – Gliwice (Stadion Miejski)
Piast Gliwice – Górnik Łęczna 2:1 (2:1)
Bramki:
1:0 – 9` Denis Gojko (asysta: Łukasz Sekulski)
2:0 – 14` Aleksandar Sedlar (asysta Gerard Badia)
2:1 – 19`Adam Dzwigała

Piast w pełni wykorzystał atut własnego boiska pokonując Górnika Łęczna 2:1 i tym samym gliwiczanie są już prawie pewni utrzymania.

Wynik tego meczu został ustalony między 9 a 19 minutą, kiedy to padły wszystkie bramki. Dla Piasta trafiali Gojko i Sedlar, a dla Górnika strzelił Dżwigała.

Mimo zwycięskiego meczu z Ruchem, Dariusz Wdowczyk zdecydował się dokonać kilku zmian w składzie. Od pierwszej minuty na murawie zameldował się Denis Gojko. Na lewą obronę wrócił też Patryk Mraz, a na szpicy ataku ustawił się Łukasz Sekulski.  Na ławce rezerwowych natomiast usiadł kolejny wychowanek – Patryk Dziczek.

Gliwiczanie rozpoczynali ten mecz ze świadomością, że w przypadku zwycięstwa będą już bardzo blisko utrzymania. Górnicy, choć byli o jedno oczko niżej niż Piasta przede wszystkim nie chcieli przegrać, bo punkt przywieziony z boiska przeciwnika to zawsze zdobycz.

Pierwsi zaatakowali gospodarze. Już w 3 min, po doskonałym prostopadłym podaniu Sekulski stanął oko Małeckim, ale nie dość, ze bramkarz Górnika to obronił, to jeszcze napastnik Piasta był na spalonym.  Szturm  gliwiczan szybko przyniósł im efekt w postaci bramki. W 9 min po dalekim wybiciu przez Szmatułę, piłka trafiła do Sekulskiego, ten odegrał do Gojki, który precyzyjnym strzałem tuż przy słupku zdobył swojego premierowego gola w pierwszym zespole Piasta. Cztery minuty później stadion oszalał z radości po raz drugi. Badia dośrodkowywał w pole karne, a tam był Sedlar, który strzałem głową podwyższył wynik na 2:0. Górnik nie dał się jednak rzucić na kolana. Chwilę później było już 2:1. Po rogu lot piłki przedłużył Bonin, a głową piłkę do siatki skierował Dźwigała. W tym momencie emocje już sięgnęły zenitu, a  była to dopiero 20 minuta!  Potem jednak trochę się uspokoiło na murawie, ale przewagę zaczęli zyskiwać goście. W 36 min Hernandez zdołał już obrębu pola karnego celnie uderzyć, jednak Szmatuła nie dał się zaskoczyć. Za chwile Śpiączka, mimo że miał przed sobą tylko obrońcę, uderzył bardzo mocno w krótki róg, ale był tam bramkarz Piasta. Gliwiczanie odpowiedzieli szybką kontrą, zakończoną celnym, ale zbyt lekkim strzałem w wykonaniu Gojki. Na tym jednak w tej odsłonie  emocje się zakończyły i na przerwę gospodarze schodzili prowadząc jedną bramką.

Na drugą połowę nie wyszedł już Sekulski, którego zastąpił Papadopulos. Można to było odczytać, jako sygnał, że Piast nie zamierza bronić jednobramkowej przewagi, ale bardziej aktywni na początku tej części meczu byli goście, którzy  w 52 minucie stworzyli sobie okazję na wyrównanie. Z ostrego kąta strzelał Bonin, ale po raz kolejny bardzo dobrze w bramce zachował się Szmatula, broniąc to uderzenie. Gliwiczanie odpowiedzieli kontrą po której Badia zagrał do Papadopulosa, który miał przed sobą tylko bramkarza, jednak zawahał się napastnik Piasta i obrońcy Górnika zdążyli dobiec i zabrać piłkę. Z upływem czasu coraz większą przewagę  zyskiwali goście, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. W 67 minucie na murawie zameldował się dawno nie widziany Mokwa,  który zmienił Gojkę. 6 minut później Masłowski zastąpił Murawskiego, a tuż po jego wejściu Zivec miał wyborną sytuację. Zawodnik Piasta miał już przed sobą pustą bramkę, ale pogubił się i nie oddał nawet strzału. Potem inicjatywa dalej była po stronie gości, ale gliwiczanie bardzo dobrze grali w defensywie nie dopuszczając nawet do oddania strzału. Udało się to drużynie z Łęcznej dopiero w  82 minucie, kiedy to po rogu Hernandez niebezpiecznie, ale tez i niecelnie uderzył. Sędzia to tego meczu doliczył aż cztery minuty, a jak pamiętamy w poprzednim  spotkaniu rozegranym w Gliwicach między tymi drużynami, Górnik w doliczonym czasie gry zdobył dwa gole. Tym razem jednak zawodnicy Piasta nie pozwolili sobie już wbić gola, inkasując trzy punkty, które w praktyce dają im utrzymanie, choć jeszcze trochę trzeba powalczyć.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 3. Denis Gojko (67, 22. Tomasz Mokwa), 9. Radosław Murawski (73, 15. Michał Masłowski), 21. Gerard Badía, 7. Maciej Jankowski, 12. Saša Živec – 44. Łukasz Sekulski (46, 27. Michal Papadopulos).
W rezerwie: 31. Dobrivoj Rusov, 16. Patryk Dziczek, 88. Uros Korun, 17. Adam Mójta
Trener: Dariusz Wdowczyk

Górnik: 1. Wojciech Małecki – 6. Paweł Sasin, 16. Adam Dźwigała, 4. Gérson, 2. Leândro – 10. Javi Hernández, 25. Szymon Drewniak, 13. Josimar Atoche (76, 19. Vojo Ubiparip), 15. Grzegorz Bonin, 9. Piotr Grzelczak (62, 8. Grzegorz Piesio) – 11. Bartosz Śpiączka.
W rezerwie: Sergiusz Prusak, Łukasz Tymiński, Dariusz Jarecki, Stefan Askovski, Krzysztof Danielewicz
Trener: Franciszek Smuda

żółte kartki: Papadopulos, Badía – Grzelczak, Atoche.

sędziował: Krzysztof Jakubik - Rafał Rostkowski i Tomasz Niemirowski, a sędzia techniczny - Marek Opaliński. (Siedlce).

widzów: 5007.