18 listopada 2016, g. 18:00 – Gliwice, ul Okrzei

Piast Gliwice – Cracovia 2:2 (0:1)


Bramki:
0:1 – 29` Miroslav Čovilo,
1:1 – 79` Gerard Badía,
1:2 – 90` Marcin Budziński
2:2 – 90` Sandro Gotal 90 (k) (asysta Sandro Gotal)

 

Po słabym meczu Piast Gliwice szczęśliwie zremisował z Cracovią 2:2, zdobywając wyrównującego gola w ostatnich sekundach tego meczu z rzutu karnego.  Bramki dla gospodarzy strzelali Gerard Badia i Sandro Gotal z rzutu karnego. Dla gości Trafiali Miroslav Covilo i Maricn Budziński.

 

Zarówno w obozie Piasta jak i Cracovii twierdzono, że  przerwę na występy reprezentacji Polski wykorzystano optymalnie. Przed meczem wydawało  się jednak, że ta dwutygodniowa pauza była korzystniejsza dla drużyny gości. W tym czasie bowiem kontuzje zdołał wyleczyć Mateusz Szczepaniak, kluczowy napastnik Pasów. W zespole gospodarzy natomiast zabrakło pauzującego za kartki Radosława Murawskiego. Strata kapitana to bez wątpienia było osłabienie. Niemniej jednak przed pierwszym gwizdkiem sędziego, choćby z racji miejsc zajmowanych w tabeli,  szanse na wygraną oceniało 50/50%. Za gliwiczanami przemawiał ich stadion i to, że Cracovia jeszcze w tym sezonie nie wygrała na wyjeździe meczu. Jak się okazało, przypuszczenia, że to spotkanie zakończy się podziałem punktów, okazały się trafne.

 

Gliwiczanie obiecująco rozpoczęli ten pojedynek. Już w 3 min Piast wykonywał pierwszy rzut rożny i od razu zapachniało golem dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu  Mraza –  Hebert uderzył w światło bramki, ale dokładnie tam, gdzie stał Sandomierski. Przez kolejny kwadrans kibice nie zobaczyli żadnej sytuacji po której mógłby zmienić się wynik. Dopiero na początku 18 minuty, z prawej strony dośrodkowywał Wójcicki wprost na głowę Jendriska, który przymierzył w okienko bramki Piasta, ale piłka przeszła obok spojenia słupka z poprzeczką. Ta akcja podkreślała jednak rosnącą  przewagę Cracovii. Gliwiczanie w tym okresie mieli problem nie tylko  z rozegraniem piłki, ale nawet z wyjściem z własnej połowy. Goście tymczasem oddawali kolejne strzały na bramkę pilnowaną przez Jakuba Szmatułę. Pierwszą w miarę  składną akcje gospodarze przeprowadzili dopiero w 27 min, kiedy to Masłowski zagrał do Koruna, a ten nawet zdołał zakończyć ten atak strzałem – tyle, że niecelnym. Chwilę później Piast przegrywał już 0:1. Goście wywalczyli rzut rożny, dośrodkowywał Brzyski, a Szmatułę  strzałem głową pokonał kat niebiesko-czerwonych – Miro Covilo. W końcówce tej słabej w wykonaniu Piasta połowy jeszcze Pietrowski uderzył, ale niecelnie.

 

Na drugą część meczu nie wyszli już Barisić i Masłowski. Ich miejsce zajęli  Zivec i Badia. Wniosło to trochę ożywienia w grę niebiesko-czerwonych, ale  to  goście stworzyli sobie okazję na podwyższenie wyniku. W 49 min strzelał Jendrisek, w porę jednak zablokował to Girdvainis.  Potem nic godnego odnotowania nie wydarzyło się na boisko. Cracovia grała na utrzymanie wyniku, a zawodnicy Piasta nie wiedzieli co zrobić, aby zmienić przebieg tego meczu. W 69 min Radoslav Latala zdecydował się wręcz na desperacki ruch. Ściągnął z boiska Girdvainisa, a wpuścił do gry Sandro Gotala, który dopiero od kilku dni trenuje z drużyną po miesięcznej przerwie. Zaraz potem dwie akcje zaczepne przeprowadzili jednak goście. Jedną z nich Wójcicki zakończył niecelnym strzałem.  Gdy wydawało się, że „Pasy” kontrolują przebieg tego spotkania i dowiozą wynik – Piast niespodziewanie wyrównał. W 79 min w zamieszaniu w polu karnym – Polczak wybił piłkę przed szesnastkę, wprost pod nogi Badii, który uderzył bez zastanowienia i futbolówka ku radości zawodników i kibiców wylądowała w bramce Cracovii. To uskrzydliło gospodarzy, którzy rzucili się na gości, chcąc wykorzystać chwilową słabość krakowian. Ochoty i werwy starczyło tylko jednak na dwie minuty. Potem inicjatywę znów przejęli przyjezdni, którzy w przeciągu kilkudziesięciu sekund oddali trzy mocne i celne strzały, wszystkie obronił Szmatuła. Przy czwartym uderzeniu w wykonaniu Budzińskiego z 20 metra już jednak skapitulował. Wydawało się, że przyjdzie gliwiczanom przełknąć gorycz porażki. Tymczasem  w 92 min Diego popchnął w polu karnym Gotala, sędzia uznał, że to był faul i podyktował rzut karny, który na wyrównującego gola zamienił właśnie Gotal, zdobywając premierowego gola w barwach Piasta.

 

Remis wywalczony w takich okolicznościach może cieszyć, ale ten jeden punkt nie zmienia specjalnie sytuacji Piasta w tabeli.  Na dodatek martwi słaba postawa drużyny Radoslava Latala. Z taką grą o grupie mistrzowskiej nie ma co marzyć.

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa, 93. Edvinas Girdvainis (69, 99. Sandro Gotal), 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 15. Michał Masłowski (46, 12. Saša Živec), 5. Marcin Pietrowski, 82. Martin Bukata – 26. Bartosz Szeliga, 10. Josip Barišić (46, 21. Gerard Badía).
W rezerwie: 31.Dobrivoj Rusov, 11.Paweł Moskwik, 7.Maciej Jankowski, 25.Aleksandar Sedlar
Trener: Radoslav Latal

 

Cracovia: 29. Grzegorz Sandomierski – 87. Diego Ferraresso, 22. Piotr Malarczyk (15, 24. Piotr Polczak), 21. Hubert Wołąkiewicz, 2. Tomasz Brzyski – 7. Jakub Wójcicki (75, 99. Krzysztof Piątek), 14. Damian Dąbrowski, 5. Miroslav Čovilo, 27. Marcin Budziński, 62. Erik Jendrišek (73, 44. Paweł Jaroszyński) – 20. Mateusz Szczepaniak.
W rezerwie: 19.Krystian Stępniowski, 10.Mateusz Cetnarski, 17.Sebastian Steblecki, 18.Hubert Adamczyk
Trener: Jacek Zieliński

 

żółte kartki: Dąbrowski, Polczak, Čovilo, Piątek.

 

sędziował: Krzysztof Jakubik - Tomasz Niemirowski, Bartosz Heinig - Marcin Bielawski. (Siedlce).

 

widzów: 4532.