Gliwice, ul Okrzei - 10.09.2016 - godz. 15:30
Piast Gliwice – Górnik Łęczna 3:3 (3:1)

Bramki:
1:0 – 2` Marcin Pietrowski (asysta Patryk Mraz)
2:0 – 9` Radosław Murawski – k. (asysta Maciej Jankowski)
3:0 – 25`Maciej Jankowski (asysta Patryk Mraz)
3:1 – 33` Grzegorz Piesio
3:2 – 90` Hernandez
3:3 – 90 + 4` Hernandez

Po pięciu ligowych, a z Pucharem Polski, po sześciu meczach bez wygranej miało być pierwsze zwycięstwo.

Zaczęło się dobrze, bo od prowadzenia 3:0, ale potem trzy gole strzelili rywale i skończyło się wynikiem 3:3 Bramki dla drużyny z Okrzei strzelali Pietrowski, Murawski i Jankowski. Dla gości trafiali Piesio i Hernandez (2).

Rewolucyjne zmiany w klubie i na ławce trenerskiej przełożyły się na niespodzianki w składzie. Radoslav Latal przeciwko Górnikowi z Łęcznej posadził na ławce najlepszego bramkarza minionego sezonu – Jakuba Szmatułę. Po raz pierwszy od ponad półtora roku w meczu ligowym zagrał Dobrivoj Rusov. W ataku natomiast od pierwszej minuty pojawił się Maciej Jankowski. Na ławce usiadł też Sedlar, a w jego miejsce wskoczył Korun.

Tuż po rozpoczęciu meczu kibice zaczęli skandować nazwisko Radoslava Latala, a w tym czasie Jankowski wdarł się w pole karne i na pełnym biegu oddał mocny strzał, ale Prusak zdołał zbić piłkę na róg. Po tym stałym fragmencie gry futbolówka trafiła pod nogi Mraza, ten dośrodkował, a głową swojego premierowego gola w barwach Piasta zdobył Pietrowski. Tym samym po 362 minutach bramkowej posuchy znów gliwiczanie mogli cieszyć się z gola.

W 8 min gospodarze wykonywali rzut wolny, Po nim Sasin faulował w polu karnym Jankowskiego. Jedenastkę na gola zamienił Radosław Murawski dla którego był to 101 występ w barwach Piasta. 2:0 to już był bardzo dobry wynik, ale podopiecznym Radoslava Latala wciąż było mało i dążyli do podwyższenia wyniku. Górnicy też jednak chcieli strzelić kontaktowego gola. Taki otwarty mecz podobał się kibicom, którzy byli przekonani, że zobaczą kolejne bramki i tak się stało. W 25 min rzut wolny egzekwował Mraz, a głową piłkę do bramki skierował Jankowski. Dla niego to też było pierwsze trafienie od kiedy trafił do Piasta. W 31 minucie sędzia zarządził chwilę przerwy na uzupełnienie płynów, co chyba rozkojarzyło zawodników Piasta, bo tuż po wznowieniu gry Grzegorz Piesio strzelił gola dla Łęcznej. Za chwilę mogło być już 2:3. Po długim podaniu w ostatnim momencie strzał zawodnika gości zablokował Hebert. Potem przewagę optyczną mieli goście. Gliwiczanie nie musieli już jednak podkręcać tempa, szczególnie, że mecz toczył się przy prawie 30 stopniowym upale. Tuż przed końcem pierwszej połowy jeszcze zaatakowali gospodarze, ale bez efektu bramkowego.

Na początku drugiej połowy zaatakował Górnik i już w 47 min mogli goście zdobyć kontaktową bramkę, kiedy to piłka po strzale Śpiączki trafiła w słupek. W 55 min na linii pola karnego padł Masłowski, zawodnik szybko się podniósł zagrał do Szeligi, który natychmiast uderzył, ale w sam środek bramki, gdzie był dobrze ustawiony Prusak. Potem mecz wyrównał i choć akcje przenosiły spod jednej na drugą bramkę, to kolejnych sytuacji na zmianę wyniku żadna ze stron nie potrafiła sobie stworzyć. W 70. min Radoslav Latal dokonał pierwszej zmiany. Na murawie pojawił się Żivec, a chwilę później na placu gry zameldował się Barisić. Czym było bliżej końca meczu, tym dłużej przy piłce byli goście. Zaczęło się robić nerwowo. Pomiędzy 80 a 82 min Masłowski zobaczył dwie żółte kartki i w konsekwencji musiał i opuścić boisko, a Piast kończyć to spotkanie w 10. To wymusiło zmianę taktyki. Gliwiczanie cofnęli się, broniąc praktycznie całą drużyną, ale nie pomogło to. W 90 min w podbramkowym zamieszaniu piłkę do bramki wcisnął Hernandez. Doliczone cztery minuty miały być więc bardzo nerwowe dla gospodarzy. Na koniec w pole karne Piasta powędrował nawet Prusak i opłaciło się. Dosłownie w ostatniej sekundzie spotkania Hernandez popisał się atomowym uderzeniem doprowadzając do remisu.

Radosłav Latal niewątpliwie zdołał tchnąć nowego ducha w drużynę, ale wygranej nie ma. Do pełni szczęścia zabrakło sił i chyba wiary w to, że można wreszcie wygrać. Przed trenerem i drużyną jeszcze więc dużo pracy.

Piast: 31. Dobrivoj Rusov – 22. Tomasz Mokwa (90, 25. Aleksandar Sedlar), 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 9. Radosław Murawski, 82. Martin Bukata, 15. Michał Masłowski – 26. Bartosz Szeliga (70, 12. Saša Živec), 7. Maciej Jankowski (73, 10. Josip Barišić).
W rezerwie: 1. Jakub Szmatuła, 21. Gerard Badia, 93. Edvinas Girdvainis, 11. Paweł Moskwik
Trener: Radosław Latal

Górnik: 79. Sergiusz Prusak – 6. Paweł Sasin, 17. Radosław Pruchnik (46, 10. Javi Hernández), 4. Gérson, 2. Leândro – 15. Grzegorz Bonin, 16. Adam Dźwigała (65, 77. Krzysztof Danielewicz), 23. Maciej Szmatiuk, 25. Szymon Drewniak, 8. Grzegorz Piesio (75, 45. Przemysław Pitry) – 18. Bartosz Śpiączka.
W rezerwie: 1. Wojciech Małecki, 3. Aleksander Komor, 9. Piotr Grzelczak, 21. Dariusz Jarecki
Trener: Andrzej Rybarski

żółte kartki: Szeliga, Masłowski, Murawski – Sasin, Bonin.

czerwona kartka: Michał Masłowski (82. minuta, Piast, za drugą żółtą).

Sędziowali: Tomasz Musiał - Sebastian Mucha, Jakub Ślusarski - Sebastian Krasny