31 lipca 2016, 18:00 – Kielce (Stadion Miejski Arena Kielc)
Korona Kielce – Piast Gliwice 1:1 (0:0)

Bramki:
0:1 – 71`Bartosz Szeliga (asysta Tomasz Mokwa)
0:2 – 72` Łukasz Sekulski

Piast zremisował w Kielcach z Koroną 1:1. Bramkę dla gliwiczan zdobył Bartosz Szeliga, a dla gospodarzy trafił trafił Łukasz Sekulski.

Remis na wyjeździe, a szczególnie na tak trudnym terenie, jaki jest kielecka arena, to dobry wynik, ale jest niedosyt, bo przy odrobinie koncentracji mogła drużyna Piasta mogła wrócić do Gliwic z kompletem punktów.

Jiri Necek nie chciał już eksperymentować i od początku w Kielcach wystawił tę samą jedenastkę, która tydzień temu wyszła na wygrany mecz z Wisłą Płock. Biorąc pod uwagę jeszcze to, że trener miał możliwość przepracowania z drużyną pełnego tygodnia, fani niebiesko-czerwonych liczyli zarówno na dobry wynik, jak i grę.

Goście nie chcieli też, aby powtórzyła się sytuacja z poprzednich spotkań, kiedy to już na samym początku tracili bramkę. Stąd postawili na początku na defensywę. Mimo to już w 2. min przed polem karnym Sedlar faulował Gabovsa. Bezpośredniego uderzenia próbował Aankour, ale nie trafił nawet w bramkę. Kolejną akcję, która mogła otworzyć wynik tego spotkania kibice zobaczyli w 17 min. Dośrodkowywał Pylypczuk, a Sekulskiemu zabrakło centymetrów, by umieścić piłkę w siatce. Od tego momentu pojedynek ten zrobił się ciekawszy i bardziej otwarty. Zawodnicy obu zespołów dość łatwo konstruowali akcje ofensywne, ale nie potrafili wykończyć ich strzałami, które zmusiłyby Peskovicia bądź Szmatułę do kapitulacji. W 43 min Badia próbował prostopadle zagrać do Zivca, ale przeciął to zagranie Diaw. Szkoda, bo Słoweniec miałby stuprocentową sytuację. Zaraz potem Aankour wdarł się w pole karne Piasta, chciał zagrać do Sekulskiego, jednak zrobił to niedokładnie. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę w której nie zabrakło walki, ale klarownych sytuacji i goli.

Drugą odsłonę obiecująco rozpoczął Piast, a ściślej mówiąc Badia, który w swoim stylu, na pełnym biegu minął dwóch zawodników Korony, ale w polu karnym zatrzymał go doświadczony Dejmek. Zaraz potem Murawski próbował strzelać z dystansu, ale został zablokowany. Po 10 minutach gospodarze przejęli inicjatywę i w 57 min zdobyli nawet gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Diaw skierował piłkę do siatki, ale sędzia nie uznał tego gola, dopatrując się faulu Senegalczyka. Podrażniło to jednak ambicje kielczan, bo potem jeszcze z większą furią zaatakowali bramkę pilnowaną przez Jakuba Szmatułę, bez powodzenia jednak. W 62 min Szeliga przedarł się środkiem, strzelił mocno i mogą gospodarze mówić o dużym szczęściu, bo piłka trafiła w słupek. Ta sytuacja uskrzydliła zawodników Piasta, bo potem mieli kolejne okazje, a ta z 71 min zakończyła się bramką. Fantastyczne dogranie Mokwy strzałem głową zakończył Szeliga. Gospodarze natychmiast jednak odpowiedzieli wyrównującym golem. Dogrywał Rymaniak, a szczęście uśmiechnęło się do Sekulskiego, który szczupakiem skierował piłkę do bramki. W końcówce gliwiczanie, którzy lepiej wytrzymali grę na trudnej, bo nasiąkniętej murawie, jeszcze próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Goście zamknęli kielczan w ich polu karnym, ale też dobrze bronili się koroniarze. W doliczonym czasie gry wynik nie uległ już zmianie choć jeszcze w ostatnich sekundach mocny strzał Bukaty obronił Pesković. Piast nie przegrał więc w Kielcach, ale też nie zainkasował kompletu punktów. Gliwiczanie pokazali jednak, ze ich forma jest na krzywej wznoszącej. Napastnik potrzebny jednak od zaraz.

Korona: 30. Michal Peškovič – 26. Bartosz Rymaniak, 32. Radek Dejmek, 23. Elhadji Pape Diaw, 19. Ken Kallaste – 28. Vladislavs Gabovs (64, 17. Miguel Palanca), 27. Rafał Grzelak, 7. Marcin Cebula (46, 8. Mateusz Możdżeń), 10. Nabil Aankour, 5. Serhij Pyłypczuk – 44. Łukasz Sekulski (76, 77. Michał Przybyła).
W rezerwie: 33. Maciej Gostomski, 6. Vanja Marković, 11. Tomasz Zając, 13. Dmitri Wierchowcow
Trener: Tomasz Wilman

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa, 88. Uroš Korun, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz (76, 11. Paweł Moskwik) – 5. Marcin Pietrowski, 9. Radosław Murawski, 21. Gerard Badía (63, 82. Martin Bukata) – 26. Bartosz Szeliga, 12. Saša Živec (80, 10. Josip Barišić).
W rezerwie: 31. Dobrivoj Rusov, 4. Marcin Flis, 93. Edvinas Girdvainis, 15. Michał Masłowski
Trener: Jiri Necek

żółte kartki: Przybyła – Murawski, Korun.
sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
widzów: 5062.