Gdynia (Stadion Miejski) – 28 kwietnia 2017, godz. 18:00
Arka Gdynia – Piast Gliwice 1:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – 9` Mateusz Szwoch (k)
1:1 – 88` Maciej Jankowski (asysta Stojan Vranjes)

Piast zremisował z Arką 1:1, mimo że sędzia tego spotkania – pan Krzysztof Jakubik mocno się starał, aby wygrali gospodarze.

Arbiter w pierwszej połowie podyktował mocno wątpliwy rzut karny dla gdynian, a w 73 minucie wyrzucił z boiska Sedlara. Mimo to w 88 min Jankowski strzelił gola, który dał gliwiczanom punkt.

Niespełna tydzień mieli trenerzy  Arki i Piast, aby mentalnie i strategicznie przygotować swoje zespoły do tego pierwszego meczu w rundzie  finałowej. Oba zespoły też mierzyły w zwycięstwo, bo taki wynik pozwoliłby im nie tylko dobrze zacząć ten ostatni etap rozgrywek, ale też od razu mocno odbić się w górę tabeli.

Gliwiczanie nie czekali na to co zrobią gospodarze, tylko śmiało zaatakowali bramkę Arki, jednak bez powodzenia. Gdynianie po raz pierwszy wyszli z kontrą dopiero w 8 minucie i po tej akcji dostali w prezencie od arbitra rzut karny. Po dośrodkowaniu z prawej strony, piłka trafiła w rękę upadającego Heberta. Bez wątpienia nie było to celowe zagranie Brazylijczyka, ale sędzia uznał inaczej. Co więcej, jeszcze ukarał Heberta żółtą kartką. Jedenastkę na gola pewnym strzałem zamienił Mateusz  Szwoch. Nie zrażeni tym obrotem sprawy zawodnicy Piasta szybko próbowali odrobić straty, ale strzał Papadopulosa zablokował obrońca Arki. Po raz kolejny zakotłowało się w polu karnym gospodarzy w 19 minucie, po dośrodkowaniu Heberta, ale Sobieraj wybił piłkę na róg.   Chwilę później Zbozień oddał celny strzał głową, pewnie obroniony jednak przez Szmatułę. W dalszej części tego meczu przeważał Piast, ale nie przekładało się to na sytuacje, po których byłby choćby cień  szansy na zdobycie gola, a miejscowi cierpliwie czekali na okazje do kontry. W efekcie kibice zarówno ci obecni na stadionie, jak i przed telewizorami, długo nie zobaczyli żadnej, wartej skomentowania akcji. Dopiero w 36 minucie Badia wyszedł z szybkim kontratakiem. Mógł Katalończyk powtórzyć to, co zrobił w meczu ze Śląskiem, kiedy to zdobył piękną  strzałem zza linii pola karnego, ale tym razem Badia szukał kolegów w polu karnym, w efekcie akcja ta zakończyła się niecelnym podaniem. W 45 min jeszcze zaatakowali gospodarze, ale także nie zakończyli tej szarży strzałem, a równo w 45 minucie sędzia zakończył tę pierwszą, słabą w wykonaniu obu drużyn połowę.

Gospodarze prowadzili, więc mogli dalej  bronić wyniku z pierwszych 45 minut. Gliwiczanie natomiast w głowach pewnie mieli to, że już w tym sezonie pokonali Arkę, choć przegrywali. Aby tak się stało Dariusz Wdowczyk w przerwie dokonał dwóch zmian. Na murawie zameldowali się Żivec z Jankowskim i od razu przełożyło się to na sytuacje. Najpierw strzelał Sekulski, potem z ostrego kąta uderzał Jankowski, a chwilę później próbował Żivec, a nawet Mójta był bliski pokonania Steinborsa. Gdynianie długo nie potrafili wyjść z własnej połowy. Udało im się to dopiero w 54 minucie. Od tego momentu mecz znów się wyrównał, jednak tylko na kilka minut. Potem znów inicjatywa należała do Piasta, ale za posiadanie piłki punktów piłce nożnej się nie przyznaje. Trzeba było strzelić gola, a z tym od kilku tygodni gliwiczanie mają ogromne problemy. Na dodatek od 7 min Piast musiał radzić sobie bez Sedlara, który  w przeciągu 75 sekund zobaczył dwie żółte i w konsekwencji czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko.  Za chwilę jednak to gliwiczanie stworzyli sobie okazje bramkową, ale czysto w piłkę nie trafił Hebert i ta przeszła obok słupka. W końcówce gospodarze przerzucili ciężar gry na połowę Piasta i wydawało się, że da im to efekt w postaci drugiego gola. Tymczasem w 88 minucie po pięknym zagraniu Vranjesa – Jankowski stanął oko w oko  z bramkarzem Arki i go pokonał. Sędzia do regulaminowego czasu gry dorzucił aż cztery minuty. Było więc jeszcze sporo czasu, aby zdobyć nawet zwycięskiego gola, ale żadnej ze stron to się nie udało. Skończyło się podziałem punktów, który z przebiegu tego spotkania nie jest złym wynikiem.

Arka: 1. Pāvels Šteinbors – 33. Damian Zbozień, 29. Michał Marcjanik, 3. Krzysztof Sobieraj, 23. Marcin Warcholak – 77. Dariusz Formella (57, 19. Miroslav Božok), 6. Antoni Łukasiewicz, 21. Yannick Kakoko, 20. Dominik Hofbauer, 10. Mateusz Szwoch (76, 45. Luka Zarandia) – 11. Rafał Siemaszko (63, 26. Przemysław Trytko).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert, 17. Adam Mójta – 82. Martin Bukata (46, 12. Saša Živec), 9. Radosław Murawski, 15. Michał Masłowski (81, 23. Stojan Vranješ), 44. Łukasz Sekulski, 21. Gerard Badía – 27. Michal Papadopulos (46, 7. Maciej Jankowski).

żółte kartki: Łukasiewicz, Marcjanik, Szwoch, HofbauerHebert, Jankowski, Mójta, Sedlar.
czerwona kartka: Aleksandar Sedlar (73. minuta, Piast, za drugą żółtą).

Sędziowali: Krzysztof Jakubik (Siedlce) –  Michał Obukowicz, Michał Borkowski –  Paweł Pskit.

widzów: 4623.