Gliwice, ul Okrzei – 4 lipca 2016, godz. 15:30
Piast Gliwice – Wisła Płock 2:1 (1:1)

Bramki:
0:1 – 18` Saša Živec (asysta Bartosz Szeliga)
1:1 – 7` Arkadiusz Reca
2:1 – 55` Patrik Mráz (asysta Marcin Pietrowski)

Piast nie zawiódł i po słabym początku sezonu odniósł pierwsze zwycięstwo. Gliwiczanie w II kolejce, grając przed własną publicznością – pokonali beniaminka – Wisłę Płock 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Sasa Zivec i Patryk Mraz. Dla gości trafił Arkadiusz Reca.

Nie ważne w jakim stylu i jakim sposobem, ale najważniejsze było zwycięstwo, bo każda kolejna strata punktów pogrążałaby drużynę z Okrzei w marazmie. Już przed meczem jednak Jiri Necek zmierzył się z pierwszym problemem. Trener Piasta nie mógł wystawić Barisicia, bo ten narzekał na ból w kostce. W tej sytuacji od początku w ataku zagrał Bartosz Szeliga, który jak sam podkreśla, nie czuje się dobrze na tej pozycji.

Mecz zaczął się fatalnie, bo już w 7. min Jakub Szmatuła musiał wyciągnąć piłkę z bramki. Mikołaj Lebedyński, trochę przypadkowo, ale skutecznie zgrał piłkę Arkadiuszowi Recy, a ten strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Na szczęście gol ten nie zniechęcił gliwiczan do walki, a wręcz przeciwnie. W 18. min Szeliga ponad linią obrony zagrał do Zivca, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Słoweniec tym razem zachował się jak rasowy napastnik, posłał piłkę ponad interweniującym bramkarzem Wisły i zrobiło się 1:1. To uspokoiło nastroje na trybunach i pewnie też w samym zepole. Piast zaczął rzeważać, czego efektem były kolejne sytuacje. Najpierw Korun nie trafiłw idealnej sytuacji, potem żivec także nie zdołał pokonać Kiełpina. Goście odpowiedzieli mocnym uderzeniem zza lini pola karnego w wykonaniu Recy, ale jeszcze lepszą i co ważne szczęśliwą interwencją popisał się Szmatuła.

Gliwiczanie od początku drugiej połowy zaatakowali gości i już w 55 min dało to efekt w postaci gola. Po bardzo ładnej i płynnej akcji, Pietrowski dośrodkował w pole karne, tam najwyżej wyskoczył Mraz i strzałem głową pokonał bramkarza Wisły. Podopieczni Jiri Necka tak bardzo chcieli wygrać, że po strzelonym golu zabrakło im wiary, że można, a nawet należy dobić rywala. Od tego momentu bowiem do sytuacji podbramkowych zaczęli dochodzić płoczczanie. W bramce Piasta stał jednak Jakub Szmatuła, a i obrona nie popełniała już tak radykalnych błędów, jak w poprzednich spotkaniach. Udało się dowieź jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego i zainkasować pierwszy punkty w tym sezonie. Już na pomeczowej konferencji Jiri Necek przyznał, że jego zawodnikom zabrakło w końcówce sił. Czy był to efekt upału, przemęczenia graniem co trzy dni, czy też błąd w przygotowaniach, to okaże się w następnych spotkaniach.

Największym plusem tego meczu jest wygrana. Pochwalić trzeba Żivca, który dopóki miał siły, ciągnął grę. Dobrą formę potwierdził też Badia. Warto zauważyć, że po raz pierwszy w linii obrony zagrali ze sobą Sedlar z Hebertem i całkiem dobrze to wyglądało.

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 88. Uroš Korun, 25. Aleksandar Sedlar, 91. Hebert – 22. Tomasz Mokwa, 9. Radosław Murawski, 12. Saša Živec (69, 7. Maciej Jankowski), 21. Gerard Badía (61, 15. Michał Masłowski), 2. Patrik Mráz – 26. Bartosz Szeliga (85, 11. Paweł Moskwik).
W rezerwie: 31. Dobrivoj Rusov, 10. Josip Barisić, 4. Marcin Flis, 93. Edvinas Girdvainis
Trener: Marcin Kaczmarek

Wisła: 87. Seweryn Kiełpin – 20. Cezary Stefańczyk, 25. Przemysław Szymiński, 24. Tomislav Božić, 95. Patryk Stępiński – 27. Witalij Hemeha (59, 7. Damian Piotrowski), 21. Maksymilian Rogalski (76, 18. Piotr Wlazło), 8. Dominik Furman, 41. Dimityr Ilijew, 9. Arkadiusz Reca – 11. Mikołaj Lebedyński (61, 29. José Kanté).
W reerwie: 26. Bartosz Kaniecki, 22. Dominik Kun, 5. Bartłomiej Sielewski, 2. Kamil Sylwestrzak
Trener: Marcin Kaczmarek

żółte kartki: Mráz, Pietrowski – Božić, Stefańczyk, Ilijew.
sędziował: Paweł Gil (Lublin).
widzów: 4581.

opracowanie: piast.gliwice.pl