Gdańsk (Polsat Plus Arena Gdańsk) – 18.09.2021, g. 20:00
Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 1:0 (1:0)
Bramka:
1:0 – 11` Łukasz Zwoliński

Po raz drugi z rzędu zawodnicy Piasta musieli przełknąć gorycz porażki przegrywając z Lechią 0:1. Tym razem jednak gliwiczanie gola stracili na początku spotkania po klasycznej kontrze i strzale Łukasza Zwolińskiego. Nie da się jednak wygrać, albo choćby zremisować meczu, gdy oddaje się praktycznie jeden celny strzał w meczu na bramkę.

 

Po raz drugi z rzędu w wyjściowym składzie Piasta zabrakło Czerwińskiego i Holubka, Do Gdańska nie pojechali też kontuzjowani Alves i Vida. W Lechii natomiast od początku wyszedł Flavio Paixao, który ostatnio prawie w każdym meczu strzelał gliwiczanom bramki. W tej sytuacji więcej szans na wygraną dawano gospodarzom, ale Piast nie też miał apetyt na trzy punkty.

 

Oba zespoły wyszły ofensywnie nastawione. Pierwszą sytuację na otwarcie wyniku mieli gdańszczanie. Po dośrodkowaniu z lewej strony Ceesay uderzył z 17 metra, ale nie trafił w bramkę. Piast odpowiedział także uderzeniem z dystansu w wykonaniu Steczyka, ale piłka przeszła obok słupka. Zaraz potem Cessay otrzymał podanie z głębi pola, zostawił z tyłu dwóch zawodników Piasta i na pełnym biegu zagrał do Zwolińskiego, który uderzeniem z pierwszej piłki pokonał Placha. Była to 12 minuta meczu. Szybko więc miejscowi objęli prowadzenie i ustawili sobie ten mecz. Potem to Lechia była zespołem bardziej wyrazistą, ale to gliwiczanie mieli stuprocentową sytuację na zdobycie gola. W 21 minucie po idealnym zagraniu Konczkowskiego Steczyk miał czas i dobrą pozycje by oddać celny strzał głową, ale nie trafił nawet w bramkę. Takie okazje trzeba wykorzystywać, by chcieć wygrywać mecze. Mimo niepowodzenia ta sytuacje dodała skrzydeł gościom, bo dalej atakowali i nieźle to wyglądało, bo prawie każda akcja kończyła się dośrodkowaniem w pole karne, tam jednak było biało od zawodników gospodarzy,a osamotniony Toril niewiele mógł zrobić. W 26 minucie Lechia mogła prowadzić już 2:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Nalepa uderzył pod poprzeczkę, Plach zdołał jednak wynić piłkę na róg. W 36 minucie Toril wygrał siłowy pojedynek , wyszedł na pozycję strzelecką, ale i tym razem nie trafił w bramkę. Zaraz potem Ceesay, który do tej pory napędzał ofensywę gospodarzy z powodu kontuzji musiał zakończyć grę. Tu przed przerwą jeszcze Sokołowski oddał celny strzał, ale zbyt lekki by zaskoczyć Alomerowicia i na pierwszą połowę gdańszczanie schodzili prowadząc 1:0.

Gliwiczanie wyszli na drugą połowę mocno zdeterminowani i szybko wywalczyli sobie rzut wolny w odległości od bramki z której Chrapek już zdobywał bramki. Tym razem jednak trochę mu zabrakło, by uszczęśliwić siebie i kolegów. Gdańszczanie z rzadka atakowali, ale i tak mieli sytuację, aby podwyższyć wynik. Gajos uderzył z dystansu i Plach musiał wyciągnąć się jak struna, by wybić piłkę na róg. Potem jednak to gliwiczanie przejęli inicjatywę. Na bramkę Lechii sunęły atak za atakiem, ale brakowało sytuacji bramkowych. Lechia przetrwała te ataki i w końcu przeniosła ciężar gry na połowę Piasta, co przełożyło się kolejną sytuację. W 76 min faulowany był na 25 metrze Paixao. Na bezpośredni strzał zdecydował się Gajos i zabrakło mu pół metra, by zmienić wynik na 2:0. Zaraz potem na murawie zameldował się Nikola Stojilijković, który zmienić Alberta Torila. To był długo wyczekiwany debiut Serba, który jednak nic ciekawego nie pokazał. Na zmiany zdecydował się również trener Lechii. Czym było bliżej końca meczu, tym z większą determinacją atakowali gliwiczanie, ale kosztem obrony własnego przedpola, co próbowała wykorzystać Lechia kontratakując i to gdańszczanie mieli lepsze sytuacje na postawienie kropki nad i. Ostatecznie jednak już żadna z drużyny nie zdobyła gola i to Lechia cieszyła się z trzech punktów, a Piast będzie ich szukał za tydzień w meczu z Cracovią.

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 2. Ariel Mosór, 5. Tomáš Huk, 22. Tomasz Mokwa – 92. Damian Kądzior (90, 3. Tomasz Jodłowiec), 17. Patryk Lipski, 18. Patryk Sokołowski, 6. Michał Chrapek (72, 77. Arkadiusz Pyrka), 16. Dominik Steczyk (77, 19. Michael Ameyaw) – 9. Alberto Toril (77, 29. Nikola Stojiljković).
W rezerwie: Karola Szymański, Mateusz Winciersz, Miguel Munoz, Alexandros Katranis,
Trener: Waldemar Fornalik

Lechia: 1. Zlatan Alomerović – 17. Mateusz Żukowski (89, 5. Bartosz Kopacz), 25. Michał Nalepa, 23. Mario Maloča, 2. Rafał Pietrzak – 22. Joseph Ceesay (41, 20. Conrado), 7. Maciej Gajos (77, 69. Jan Biegański), 6. Jarosław Kubicki, 28. Flávio Paixão (78, 79. Kacper Sezonienko), 99. İlkay Durmuş – 9. Łukasz Zwoliński (90, 36. Tomasz Makowski).
W rezerwie: Dusan Kuciak, Jakub Kałuziński, Egon Kryeziu, Bassekou Diabate
Trener: Tomasz Kaczmarek

żółta kartka: Żukowski.

sędziowali: Tomasz Musiał – Sebastian Mucha oraz Jakub Ślusarski – Radosław Trochimiuk.
VAR: Bartosz Frankowski i Dominik Sulikowski

Widzów 3670