Zabrze, ul Roosevelta - 28.08.2021, 20:00
Górnik Zabrze – Piast Gliwice 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 – 67` Patryk Sokołowski (asysta Damian Kądzior)

Po raz trzeci z rzędu w prestiżowym meczu Piast ograł Górnika Zabrze. Zwycięskiego gola zdobył Patryk Sokołowski, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Damiana Kądziora. Zwycięstwo gliwiczan jest w pełni zasłużone. Zabrzanie natomiast zostali ukarani za pasywną grę. Świadkami porażki swojej drużyny było prawie 19 tysięcy kibiców.

Waldemar Fornalik zdecydował, że przeciwko Górnikowi wybiegnie ta sama jedenastka, która rozpoczynała mecz ze Śląskiem Wrocław. Na ławce rezerwowych natomiast usiadł Damian Kądzior, który niewątpliwie bardzo chciał przypomnieć się kibicom Górnika, gdyż na tym stadionie wybił się jako piłkarz. Generalnie jednak Piast wyszedł ofensywnie nastawiony bo z czterema zawodnikami, którzy maja inklinacje do gry w przedniej formacji. Jan Urban także nie zaskoczył ustawieniem i składem, licząc pewnie na to, że jego podopieczni powtórzą to, co zaprezentowali dwa tygodnie temu w Białymstoku. 12 zawodnikiem Górnika mieli być kibice. Niewątpliwie na to liczyli też sami zawodnicy miejscowej druyny.

Pierwszy kwadrans tego pojedynku był jak na derbowe spotkanie spokojny. Oba zespoły więcej uwagi poświęcały defensywie nie chcąc szybko stracić bramki, ale tez próbowały przedrzeć się pod pole karne i przynajmniej spróbować stworzyć zagrożenie. Pierwszy celny strzał oddali zabrzanie. W 8 minucie Janicki strzelał głową, ale to uderzenie nie miało prawa zaskoczyć Placha, który pewnie złapał piłkę. Więcej ciekawych wydarzeń miało miejsce w tym czasie na trybunach, gdzie miejscowi kibice rozpoczęli pirotechniczne pokazy. Więcej emocji natomiast było między 20 a 22 minutą. Najpierw Alves uderzył z dystansu, Sandomierski odbił piłkę, jeszcze Vida próbował do niej dojść, ale uprzedził go zawodnik Górnika. Zaraz potem gospodarze przeprowadzili akcję, którą kończył Krawczyk i zabrakło mu kilku centymetrów, aby cieszyć się z gola, bo piłka odbiła się od poprzeczki. Pięć minut później Sokołowski postraszył Sandomierskiego, gdy piłka po jego strzale przeszła metr obok słupka. Potem Piast dyktował warunki na boisku, ale w 33 minucie przydarzyła się gościom strata w środkowej strefie boiska, gospodarze wyszli z kontrą, którą atomowym strzałem zza linii pola karnego kończył Nowak, Plach nie dał się jednak zaskoczyć. Czym było bliżej końca pierwszej połowy tym dłużej gliwiczanie utrzymywali się przy piłce, co w 39 minucie przełożyło się na strzał Alvesa który z trudem na róg wybił Sandomierski. Zaraz potem jednak do Górnicy mieli setkę. Główkował Kubica, ale nie trafił w światło bramki. W końcówce tej odsłony gospodarze przejęli inicjatywę, ale kolejne sytuacji sobie nie stworzyli i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0.

Po pierwszej połowie można było wysnuć wniosek, że ta drużyna, która pierwsza strzeli gola będzie dużo blisko zdobycia trzech punktów, bo nie było widać różnucy w umiejętnościach obu drużyn. Mógł więc zadecydować jeden błąd lub łut szczęścia.

W drugą część meczu bardziej dynamicznie weszli gliwiczanie, co zostało zaakcentowane strzałem Vidy z 50 minuty. Piłka jednak przeszła wysoko nad poprzeczką. Potem przeważał Piast, ale zabrzanie cofnęli się całym zespołem na własną połowę i ciężko było gliwiczanom przebić się przez ten mur. W 60. minucie Waldemar Fornalik zdecydował się posłać do gry Damiana Kądziora, który zmienił Thiago Alvesa. Nie trzeba być ekspertem od pilki, aby wiedzieć, ze taktyka bronienia się całym zespołem i wybijaniu piłki musi skończyć się źle i tak też się stało. W 67 minucie po dośrodkowaniu Kądziora z narożnika boiska Sokołowski wyskoczył najwyżej i strzałem głową pokonał Sandomierskiego. Dopiero wtedy zabrzanie przypomnieli sobie, że trzeba grać do przodu, ale bez przełożenia na sytuacje. W 78 min Piast mógł prowadzić już 2:0. Znów dośrodkowywał Kądzior – Czerwiński uprzedził obrońców Górnika, ale piłka po jego strzale głową nie weszła w bramkę. W 87 minucie zabrzanom udało się wyjść z kontrą, ale kapitalnie zachował się Holubek., który w porę przeciął piłkę zmierzającą do do Dadoka. Górnicy potem rzucili wszystko na jedną szalę i bliski szczęścia był Jimenez, który w 89 minucie trafił w poprzeczkę. Jeszcze gospodarze próbowali powalczyć o remis, ale goście wyciągnęli wnioski z poprzedniego meczu ze Śląskiem i nie dali sobie odebrać zwycięstwa. Po raz kolejny w derbach lepszy okazał się Piast.

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 5. Tomáš Huk, 4. Jakub Czerwiński, 14. Jakub Holúbek – 77. Arkadiusz Pyrka (90, 2. Ariel Mosór), 18. Patryk Sokołowski, 6. Michał Chrapek, 7. Tiago Alves (62, 92. Damian Kądzior), 10. Kristopher Vida – 9. Alberto Toril.
W rezerwie: Karol Szymański - Patryk Lipski, Tomasz Jodłowiec, Dominik Steczyk, Michael Ameyaw, Tomasz Mokwa, Miguel Munoz.
Trener: Waldemar Fornalik

Górnik: 99. Grzegorz Sandomierski – 2. Przemysław Wiśniewski, 26. Rafał Janicki, 27. Adrian Gryszkiewicz – 16. Dariusz Pawłowski (72, 96. Robert Dadok), 6. Krzysztof Kubica (82, 29. Adrian Dziedzic), 8. Alasana Manneh, 21. Piotr Krawczyk (82, 11. Mateusz Cholewiak), 17. Bartosz Nowak (72, 20. Vamara Sanogo), 64. Erik Janža – 9. Jesús Jiménez.
W rezerwie: Daniel Bielica -,Norbert Wojtuszek, Filip Bainović, Alex Sobczyk, Jakub Szymański.
Trener: Jan Urban

żółte kartki: Wiśniewski, Gryszkiewicz, Cholewiak – Pyrka, Chrapek.

sędziował: Damian Kos - Dariusz Bohonos i Bartosz Heinig – Sebastian Jarzębak. VAR: Paweł Raczkowski i Dawid Golis. (Gdańsk).

widzów: 18 652.