Częstochowa – 10.05.2021, 18:00
Raków Częstochowa – Piast Gliwice 1:0 (1:0)
Bramka:
1:0 – 32` Vladislavs Gutkovskis

Piast nie wykorzystał szansy, by na jedną kolejkę przed zakończeniem sezonu zapewnić sobie IV miejsce w tabeli, które daje premię finansową i prawo gry w eliminacjach do europejskich pucharów. Gliwiczanie przegrali bowiem z Rakowem 0:1. Gole, który dał gospodarzom historyczny sukces zdobył Vladislavs Gutkovskis.

Oba zespoły rozpoczynały ten mecz ze świadomością, że w przypadku wygranej już w tej kolejce osiągną cele, które wyklarowały się w końcówce sezonu. Raków mógłby już świętować tytuł wicemistrza Polski, a Piast zapewnić sobie czwarte miejsce. W takich sytuacjach często jednak tak bywa, że na boisku jest walka, ale też i chaos. W tym spotkaniu od początku jednak oba zespoły grały to co pokazywały przez większą część sezonu, czyli dobrze zorganizowany futbol, ale bez bramek.

Pierwszą sytuację, która mogła zmienić wynik tego meczu mieli gospodarze. W 15 minucie Gutkovskis przejął piłkę po prostopadłym podaniu z głębi pola. Minął już zawodnik Rakowa Placha, ale zbyt bardzo wyrzucił się na bok i trafił tylko w boczną siatkę. Zaraz potem Piast mógł objąć prowadzenie. Po zagraniu Chrapka okazję do oddania strzału miał Steczyk, ale piłka po rykoszecie wyszła na róg. Po pół godzinie gry Raków przycisnął i stworzył sobie kolejną okazję. Po rzucie rożnym z pierwszej piłki uderzył Lopez, ale bardzo dobrze ustawiony był Plach, który odbił piłkę. Dwie minuty później jednak już bramkarz Piasta skapitulował. Po znakomitym prostopadłym podaniu Lopeza z piłką na bramkę Piasta ruszył Gutkovskis. Łotysz wpadł w pole karne gości i precyzyjnym strzałem zdobył bramkę. Jeszcze w samej końcówce tej pierwszej połowy Raków miał kolejną okazję na gola. Po raz kolejny bardzo dobrze na linii zachował się Plach, który dwa razy w przeciągu sekundy zatrzymał strzały graczy gospodarzy. Piast w tej połowie nie stworzył sobie klarownej sytuacji, ale już nie raz w tym sezonie tak bywało, że po przerwie gliwiczanie odwracali wynik.

Na drugą połowę nie wyszedł już Badia. Zastąpił go Żyro. Niewątpliwie miało to wzmocnić siłę rażenia drużynie z Okrzei. Trudno się też było spodziewać, że Raków będzie dalej grał ofensywną piłkę i tak też się stało. Gospodarze nastawili się na grę z kontry, co przełożyło się na to, że gliwiczanie częściej mieli piłkę przy nodze. Dopiero po 10. minutach gospodarzom udało się na dłużej oddalić grę od własnego pola karnego. W 60. minucie po krosowym zagraniu Konczkowskiego – Świerczok strzelał głową i piłka odbiła się od zewnętrznej strony słupka. Zabrakło więc 15. centymetrów, by cieszyć się z gola. W 63. minucie po dokładnym zagraniu Steczyka – Świerczok uderzał, ale ofiarnie interweniował Tudor, który skutecznie zablokował ten strzał. Za chwilę Jodłowiec trafił w poprzeczkę, a potem uderzył Czerwiński, jednak piłka przeszła obok bramki. Coraz bliżej jednak Piast był gola, a żeby jeszcze wzmocnić atak Waldemar Fornalik rzucił do boju Alvesa. W 70. minucie częstochowianie mogli zamknąć ten mecz, ale na przeszkodzie stanął Plach i jeszcze Mokwa pomógł mu zażegać niebezpieczeństwo. Pięć minut później Arak zdobył gola, ale arbiter bramki nie uznał, bo wcześniej gracz gospodarzy zagrał piłkę ręką. W 82 minucie Świerczok stanął przed szansą na wyrownanie, ale piłka po raz kolejny przeszła obok słupka. Już w doliczonym czasie gry uderzał Żyro, ale także nie trafił w bramkę. W końcówce Piast rzucił wszystko na jedną szalę i miał kolejną okazję Świerczok na zdobycie gola, jednak po raz kolejny spudłował. Potem już gliwiczanie przestali grać i za chwilę zawodnicy Rakowa zaczeli świętować zdobycie srebrnego medalu.

Piast wciąż ma duże szanse, by zakończyć sezon na tym czwartym miejscu. Wystarczy tylko pokonać w ostatniej kolejce bardzo słabą w tej części sezonu Wisłę Kraków. Może też się zdarzyć, że rywale nie zdobędą punktów, ale lepiej liczyć na siebie i pewnie z takiego założenia wyjdą też przy Okrzei.

Raków: 28. Dominik Holec – 4. Kamil Piątkowski, 6. Andrzej Niewulis, 24. Zoran Arsenić – 7. Fran Tudor, 20. Marko Poletanović (63, 17. Petr Schwarz), 43. David Tijanić, 11. Ivi López (81, 14. Daniel Szelągowski), 77. Marcin Cebula (46, 47. Mateusz Wdowiak), 23. Patryk Kun – 21. Vladislavs Gutkovskis (68, 18. Jakub Arak).
W rezerwie: Bronisłav Pindroch, Jarosław Jach, Ivo Kaczmarski, Ben Lederman, Wiktor Długosz,
Trener: Marek Papszun

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 5. Tomáš Huk, 4. Jakub Czerwiński, 22. Tomasz Mokwa – 16. Dominik Steczyk (65, 77. Arkadiusz Pyrka), 3. Tomasz Jodłowiec (65, 7. Tiago Alves), 18. Patryk Sokołowski (79, 17. Patryk Lipski), 6. Michał Chrapek, 21. Gerard Badía (46, 11. Michał Żyro) – 70. Jakub Świerczok.
W rezerwie: Jakub Szmatuła, Piotr Malarczyk, Jakub Holubek, Kristopher Vida, Mateusz Winciersz,
Trener: Waldemar Fornalik

żółte kartki: Wdowiak – Badía, Żyro.

Sędziowali: Daniel Stefański – Dawid Golis i Bartosz Kaszyński. oraz Marek Śliwa.
VAR: Paweł Raczkowski oraz Arkadiusz Kamil Wójcik.

Mecz bez udziału publiczności.