Gliwice, ul Okrzei – 03.05.2021, g. 15:00
Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 – 44` Jakub Świerczok (asysta Michał Chrapek)
2:0 - 55` Jakub Świerczok (asysta Michał Chrapek)

Piast bez większego problemu pokonał Podbeskidzie Bielsko Biała 2:0. Obie bramki w tym meczu zdobył Jakub Świerczok, który niewątpliwie ma patent na strzelanie goli drużynie spod Klimczoka. Wygrana ta mocno przybliżyła gliwiczan do czwartego miejsca.

Gliwiczanie przystępowali do tego spotkania znając wynik finału Pucharu Polski. Po to trofeum sięgnął Raków Częstochowa, a to oznacza, że czwarte miejsce w Ekstraklasie będzie po tym sezonie premiowane grą w eliminacjach do Ligi Europy co ma swoje konsekwencje finansowe zarówno dla klubu jak i zawodników. Podbeskidzie broni się jednak przed spadkiem i rozpaczliwie wręcz potrzebuje punktów.

Od początku tego pojedynku jednak nie było widać tej determinacji ze strony „Górali”. Goście raczej starali się przeszkadzać gospodarzom, bardziej skupiając się na defensywie. To było na rękę gliwiczanom, którzy mogli rozgrywać ten mecz po swojemu i z czasem zaczęli wypracowywać sobie sytuacje. Były takie po dośrodkowaniach Konczkowskiego i Badii z bocznych sektorów boiska, ale Świerczok nie zakończył tych podań celnymi uderzeniami. Za to w 33 minucie napastnik ten przymierzył z rzutu wolnego i zmusił bramkarza Podbeskidzia do dużego wysiłku. Dopiero w końcówce pierwszej połowy bielszczanie na dłużej zagościli w okolicach pola karnego Piasta, ale bez przełożenia na większe zagrożenie. Wydawało się, że na przerwę oba zespoły zejdą z czystym kontem, ale w 44. minucie po podaniu Chrapka z piłką w pole karne Podbeskidzia wpadł Świerczok i z ostrego kąta uderzył między nogami Pesković,a otwierając wynik spotkania. Gol do szatni nigdy nie ułatwi powrotu na boisko po przerwie, a szczególnie, gdy broni każdy punkt jest na wagę utrzymania.

Bielszczanie na drugą połowę wyszli wyraźnie poddenerwowani, bo nic im nie wychodziło w przeciwieństwie do zawodników Piasta, którzy podkręcili tempo i w 58. minucie podwyższyli wynik. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Świerczok, który dostał dobre podanie w pole karne, a ten takich okazji nie zwykł marnować. Trener Podbeskidzia próbował jeszcze odwrócić losy tego spotkania dokonując potrójnej zmiany. Potem roszad zaczął dokonywać Waldemar Fornalik co wybiło z rytmu oba zespoły, a to było na rękę gospodarzom. Piast w pełni już kontrolował przebieg tego meczu i pewnie zainkasował trzy punkty, awansując na IV miejsce w tabeli. Bielszczanom natomiast jeszcze długo będzie po nocach się snił Jakub Świerczok, który w tym sezonie aż cztery razy pokonał bramkarza Podbeskidzia.

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 34. Piotr Malarczyk, 4. Jakub Czerwiński, 22. Tomasz Mokwa – 21. Gerard Badía (67, 7. Tiago Alves), 17. Patryk Lipski (73, 3. Tomasz Jodłowiec), 18. Patryk Sokołowski, 6. Michał Chrapek (85, 10. Kristopher Vida), 16. Dominik Steczyk (67, 77. Arkadiusz Pyrka) – 70. Jakub Świerczok (85, 11. Michał Żyro).
W rezerwie:1. Jakub Szmatuła, 33 Karol Szymański, 11, Michał Zyro, 15. Mateusz Winciersz, 29` Remigiusz Borkała,
Trener: Waldemar Fornalik

Podbeskidzie: 40. Michal Peškovič – 24. David Niepsuj (63, 8. Karol Danielak), 20. Dmytro Baszłaj, 4. Milan Rundić, 6. Petar Mamić (64, 11. Łukasz Sierpina) – 50. Maksymilian Sitek, 21. Gergő Kocsis (46, 14. Peter Wilson), 37. Marco Túlio (79, 10. Desley Ubbink), 23. Jakub Hora – 9. Kamil Biliński (63, 32. Serhij Miakuszko), 95. Marko Roginić.
W rezerwie: 1. Martin Polacek, 15. Jakub Pieroński, 28. Kornel Osyra, 32 Sergii Miakushnko
Trener: Robert Kasperczyk

żółta kartka: Marco Túlio.

sędziował: Krzysztof Jakubik - Arkadiusz Kamil Wójcik i Filip Sierant, sędzią technicznym Sebastian Jarzębak
VAR: Bartosz Frankowski, Marcin Boniek.

Mecz bez udziału publiczności.