Gliwice, ul Okrzei – 21.09.2020, g. 18:00
Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 – 58` Jesus Imaz


Po raz trzeci w tym sezonie drużyna Piasta schodziła z boiska pokonana. Tym razem gliwiczanie ulegli Jagiellonii Białystok 0:1. Nie udało się więc zdobyć choćby punktu i pierwszej bramki w PKO BP Ekstraklasie


Liga Europy to nie to samo co Ekstraklasa, z takiego założenia pewnie wyszli trenerzy Piasta dokonując kilku zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do meczu z TSV Hartberg. Na ławce usiedli Vida, Jodłowiec i Konczkowski. W 20-stce zabrakło miejsca dla Huka i Badii, choć Tomasz Fornalik przed tym spotkaniem twierdził, że za wyjątkiem Świerczoka wszyscy pozostali gracze są zdrowi. Największym jednak zaskoczeniem było posadzenie na ławce Konczkowskiego, najlepszego zawodnika niebiesko-czerwonych w starciu z Austriakami. Być może było to podyktowane chęcią oszczędzenia go przed starciem z FC Kopenhaga.


Zawodnicy Piasta przystępowali do tego pojedynku ze świadomością, że powinni wygrać, ale niewątpliwie z tyłu głowy mieli myśli, że w czwartek czeka ich najważniejszy mecz w tej części sezonu. Chcieli to wykorzystać goście, którzy od początku śmiało ruszyli do przodu. Pierwszą świetną sytuację mieli jednak gliwiczanie. Po dośrodkowaniu Holubka – Parzyszek uderzył piłkę głową, ta jeszcze odbiła się od murawy, a potem od poprzeczki. W odpowiedzi strzelał Imaz, ale Plach zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. Za chwilę Parzyszek przymierzył z dystansu, ale niecelnie. Obiecujący więc był ten pierwszy kwadrans dla kibiców obu drużyn. Potem oba zespoły miały problem ze stworzeniem sobie kolejnych okazji, głównie za sprawą dobrej gry w defensywie. W 29 minucie Steczyk zdecydował się na rajd, który rozpoczął na własnej połowie, a zakończył go w polu karnym gości, został jednak zablokowany przy próbie strzału. W 36 minucie po rzucie wolnym białostoczanie zdołali wepchnąć piłkę do bramki, jednak po analizie VAR sędzia gola nie uznał, bo w pierwszej fazie akcji zawodnik „Jagi” był na spalonym. W ostatnich pięciu minutach przycisnął Piast, ale jedynym efektem tego naporu był niecelny strzał Sokołowskiego. Ostatecznie jednak gliwiczanie w tej odsłonie nie oddali ani jednego strzału w światło bramki, goście mieli takie dwa.


W tej pierwszej połowie było widać, że oba zespoły nastawiły się na zdobycie trzech punktów, ale też obie strony miały problem ze stwarzaniem sobie klarownych sytuacji. Czym dłużej jednak trwał mecz, tym łatwiej bywa o błędy, a choćby jeden mógł zadecydować o wygranej któreś ze stron tego pojedynku. Aby spróbować przechylić szalę na swoją korzyść, trenerzy Piasta zdecydowali się wzmocnić ofensywę. Miejsce Malarczyka zajął Konczkowski. Pierwsze minuty tej drugiej odsłony były jednak dość spokojne. Zawodnicy Piasta w swoim stylu próbowali długo rozgrywać piłkę, by wypracować sobie sytuację. Goście natomiast czekali na błąd gospodarzy i okazję do kontrataku. Pierwszą sytuację w tej części meczu stworzyli sobie niebiesko-czerwoni. W 58 minucie po świetnym zagraniu Holubka do Parzyszka, ten miał przed sobą tylko Steinborsa, ale napastnik Piasta nie trafił w piłkę. Gdy nie wykorzystuje się takich sytuacji, to traci się bramki i tak też się stało. Dwie minuty później Imaz miał trochę miejsca by oddać strzał zza linii pola karnego, Plach spóźnił się z interwencją i Jagiellonia objęła prowadzenie. Zaraz potem Parzyszek opuścił boisko, a jego miejsce zajął Żyro. Tymczasem to nie gliwiczanie, ale białostoczanie mieli okazję na podwyższenie wyniku. W 68 minucie po strzale Makuszewskiego futbolówka przeszła tuz obok słupka, a za chwilę jeszcze uderzył Tiru. W ostatnich 10 minutach goście cofnęli się pod własne pole karne, albo jak kto woli gospodarze przycisnęli i mieli okazję na wyrównanie, nawet podwójną. Najpierw Vida trafił w słupek, potem także strzelał Węgier – Steibors instynktownie odbił piłkę, jeszcze dobijał Żyro, ale ponownie golkiper „Jagi” udanie interweniował. Potem jednak udało się białostoczanom przenieść ciężar gry na połowę Piasta zyskując minuty, które pozwoliły im dowieźć trzy punkty do końcowego gwizdka sędziego.

Po czterech rozegranych kolejkach Piast z jedynym punktem i stosunkiem goli 0-4 zajmuje ostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy


Gliwice, ul Okrzei – 21.09.2020, g. 18:00
Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 – 58` Jesus Imaz

Piast: 26. František Plach – 28. Bartosz Rymaniak, 34. Piotr Malarczyk (46, 20. Martin Konczkowski), 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov, 14. Jakub Holúbek – 18. Patryk Sokołowski (62, 3. Tomasz Jodłowiec), 17. Patryk Lipski, 19. Sebastian Milewski (74, 10. Kristopher Vida) – 9. Piotr Parzyszek (62, 11. Michał Żyro), 16. Dominik Steczyk (80, 77. Arkadiusz Pyrka).

W rezerwie: Jakub Szmatuła, Javier Ajenjo Hyjek, Thiago Alves Tomasz Mokwa, Karol Stanek,
Trener: Tomasz Fornalik


Jagiellonia: 1. Pāvels Šteinbors – 38. Paweł Olszewski, 25. Bogdan Țîru, 3. Błażej Augustyn, 19. Böðvar Böðvarsson – 10. Maciej Makuszewski (74, 2. Andrej Kadlec), 26. Martin Pospíšil, 6. Taras Romanczuk, 11. Jesús Imaz, 8. Przemysław Mystkowski (81, 14. Tomáš Přikryl) – 21. Jakov Puljić.
W rezerwie: Damian Węglarz, Szymon Sobczak, Ariel Borysiuk, Bartosz Bida, Krzysztof Toporkiewicz, Jan Majsterek, Bortniczuk.
Trener: Bogdan Zając


żółte kartki: Lipski, Milewski – Țîru.

Sędziowali: Paweł Raczkowski (Warszawa) – Radosław Siejka i Arkadiusz Kamil Wójcik. – Sebastian Tarnowski. VAR: Arkadiusz Marcin Borkowski.


widzów: 2649.