27 października 2018, 15:30 – Płock (Stadion im. Kazimierza Górskiego)

Wisła Płock 1-1 Piast Gliwice

 

Bramki:

0:1 – 61` Piotr Parzyszek (asysta Tom Hateley)

1:1 – 90` Jakub Czerwiński (s)

 

Po raz trzeci z  rzędu Piast podzielił się z rywalem punktami. Tym razem gliwiczanie zremisowali na wyjeździe z Wisłą Płock 1:1, choć do 92 minuty prowadzili po golu Piotra Parzyszka. W doliczonym czasie gry Jakub Czerwiński zaliczył swojaka i mecz zakończył się wynikiem remisowym.

Waldemar Fornalik tym razem mocno zaskoczył składem, a największą niespodzianką  było pojawienie się w pierwszej jedenastce Piotra Parzyszka. Michal Papadopulos natomiast zaczął ten mecz na ławce rezerwowych, podobnie zresztą jak Felix, Dziczek czy Pietrowski. W 18-stce natomiast zabrakło Badii. Niewątpliwie tak duże roszady były podyktowane tym, że już we wtorek gliwiczanie zmierzą się z Legią w Pucharze Polski, a w piątek u siebie z Wisłą Kraków.

Gospodarze zaczęli bardzo odważnie, ale już w 1 minucie nadziali się na kontrę. Parzyszka jednak uprzedził Dahne zbierając piłkę przed polem karnym. Wiślacy przeprowadzili jeszcze dwie akcje, ale  tylko lekko postraszyli gości. W odpowiedzi Parzyszek oddał celny strzał, ale zbyt anemiczny by zaskoczyć bramkarza Wisły. Po raz pierwszy nieliczni kibice zerwali się w 10 min.  Wtedy Czerwiński tak niefortunnie interweniował, że zmusił do dużego wysiłku Szmatułę. W dalszej części meczu niby przewagę mieli płocczanie, ale nie przekładało się to choćby na pół sytuacji. W 17 min za to Mak urwał się obrońcom i stanął oko w oko z bramkarzem Wisły. Pomocnik Piasta delikatnie został jednak popchnięty przez Dźwigałę przez co nie mógł precyzyjnie uderzyć. Arbiter skorzystał w tym przypadku  z VAR, ale karnego nie podyktował. Gdyby to zrobił, musiałby też ukarać czerwoną kartką zawodnika gospodarzy. Potem długo nie działo się nic godnego uwagi. Miejscowi niby atakowali, ale ich akcje kończyły się w najlepszym przypadku na rzutach  rożnych, też zresztą nielicznych. Jedynie Merebaszwiliemu udało się zmusić do wysiłku Szmatułę. Wreszcie w 40 min najpierw Parzyszek strzelał głową, a zaraz potem Valencia miał jeszcze lepszą okazję do otwarcia wyniku, ale przy obu tych sytuacjach górą był Thomas Dahne. W końcówce pierwszej połowy  przycisnęli gliwiczanie. Już w  doliczonym czasie gry Hateley wykonywał rzut wolny i zabrakło trochę szczęścia, aby piłka wylądowała w bramce.

W pierwszej połowie płocczanie pokazali, że nie przypadkowo są na 13 miejscu w tabeli. Z pewnością taką uwagę przekazał swoim podopiecznym Waldemar Fornalik. Gliwiczanie spokojnie mogli się w tym meczu pokusić o zwycięstwo, ale też wnioski mogli wyciągnąć gospodarze.

Lepiej jednak tę drugą odsłonę zaczęli gliwiczanie. Już na jej początku, po rogu Mak strzałem głową ominął Dahnego, ale przytomnie asekurował go obrońca, zagradzając piłce drogę do bramki. Potem gliwiczanie jeszcze podkręcili tempo i w 60 minucie zostali za to nagrodzeni. Po akcji i dośrodkowaniu z prawej strony Maka, strzelał Hateley, jeszcze lot piłki zmienił Parzyszek  i ta wylądowała w bramce gospodarzy. Chwilę później na murawie zameldował się Angielski. Były gracz Piasta miał za zadanie doprowadzić przynajmniej do remisu i miał ku temu stuprocentową sytuację. W 73 min po złym wybiciu Szmatuły – napastnik Wisły przestrzelił z 6 sześciu metrów. W ostatnim kwadransie gliwiczanie cofnęli się na własną  połowę oszczędzając siły i jednocześnie czekając na okazję do kontrataku, by dobić przeciwnika. Taktyka oparta na minimalizmie po raz kolejny jednak nie przyniosła efektu w postaci trzech punktów. Już w doliczonym czasie gry rzut wolny egzekwował Stilić – Szmatuła po raz drugi w tym meczu odbił piłkę przed siebie, ta wylądowała pod nogą Czerwińskiego, który był naciskany przez Angielskiego i tak ją wybił że ta wylądowała w bramce Piasta. Jeszcze potem przez chwile gliwiczanie żyli nadzieją, że sędzia gola nie uzna, bo weryfikował tę sytuację na monitorze, ale decyzji już nie zmienił.

 

27 października 2018, 15:30 – Płock (Stadion im. Kazimierza Górskiego)

Wisła Płock 1-1 Piast Gliwice

Bramki:

0:1 – 61` Piotr Parzyszek (asysta Tom Hateley)

1:1 – 90` Jakub Czerwiński (s)

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov – 19. Mateusz Mak (87, 5. Marcin Pietrowski), 3. Tomasz Jodłowiec, 6. Tom Hateley, 7. Aleksander Jagiełło (66, 11. Jorge Félix) – 17. Joel Valencia, 9. Piotr Parzyszek (72, 27. Michal Papadopulos).

W rezerwie: Frantisek Plach – Karsten Ayong, Patryk Dziczek,  Uros Korun,

Trener: Waldemar Fotnalik

 

Wisła: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk, 18. Alan Uryga, 14. Adam Dźwigała, 2. Marcin Warcholak (46, 95. Patryk Stępiński) – 7. Nico Varela (65, 19. Karol Angielski), 4. Damian Szymański, 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman, 10. Giorgi Merebaszwili (77, 23. Semir Štilić) – 21. Ricardinho.

W rezerwie: Bartłomiej Żynel – Igor Łasicki, Calo Oliveira, Bartłomiej Sielewski,

żółte kartki: Merebaszwili, Furman – Papadopulos.

 

sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork) – Sebastian Mucha, Tomasz Niemirowsk –  Mariusz Korpalski. VAR Krzysztof Jakubik i Tomasz Listkiewicz.

 

widzów: 2412.