Gliwice, ul Okrzei – 24.11.2018, g. 18:00
Piast Gliwice – Zagłębie Sosnowiec 0:0 (0:0)

W pierwszym meczu rundy rewanżowej Piast bezbramkowo zremisował z Zagłębiem Sosnowiec. Gliwiczanie mieli przewagę prze większość tego spotkania, ale nie udało się przebić sosnowieckiego muru.

Zagłębie, które po długiej przerwie powróciło do piłkarskiej Ekstraklasy rundy jesiennej tego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Sosnowiczanie w 15 meczach zdobyli ledwie 11 punktów, co na ten moment stawia ich w roli głównego kandydata do spadku. Gliwiczanie tymczasem sprawili swoim kibicom miłą niespodziankę, bo wywalczone 25 punktów pozwoliło im mocno usadowić się w górnej części tabeli. Nie tylko z racji zajmowanej lokaty, ale też potencjału sportowego faworytem tego starcia byli gospodarze. W zdobyciu trzech punktów miał pomóc Valencia, który mimo wcześniejszych zapowiedzi wyszedł w pierwszym składzie.

Początek tego spotkania zdawał się potwierdzać te przypuszczenia. Goście cofnięci na własną połowę czekali na okazje, by przejąć piłkę i wyprowadzić kontratak, co udało im się w 7 min. W porę jednak Vamara Sanogo uprzedził Sedlar wybijając piłkę na róg. Sosnowiczanie pierwsi też oddali celny strzał, ale Plach bez większego trudu poradził sobie z uderzeniem Pawłowskiego. W kolejnym fragmencie tego pojedynku nic się nie zmieniło. Zawodnicy Piasta długo utrzymywali się przy piłce, próbując znaleźć jakąś  lukę w dobrze funkcjonującej defensywie Zagłębia, ale bez powodzenia. Brakowało przede wszystkim dokładnego podania otwierającego drogę do bramki, któremuś  z ofensywnych graczy.  Przyjezdni natomiast grali prosty futbol. Po przejęciu piłki próbowali długim podaniem uruchomić szybkiego i silnego Sanogo, ale skutecznie blokowali go obrońcy Piasta. Po 25 min sosnowiczanom udało się przenieść ciężar gry na połowę Piasta, co przełożyło się na dwa celne uderzenia z dystansu. Nie na tyle jednak groźne, by Plach musiał wyciągnąć piłkę z bramki. Wreszcie w 34 min to gliwiczanie wyszli z kontrą, którą soczystym uderzeniem zakończył Felix, ale Kudła też swój fach zna, pewnie to broniąc. Po chwili Gojko został zablokowany przy próbie strzału. Gospodarze ponownie przycisnęli w 41 minucie, kiedy to wykonywali trzy rogi z rzędu. To był chyba najbardziej emocjonujący moment w tej połowie, ale nie przełożyło się to na gola, który otworzyłby wynik. Sędzia nie doliczył do tej pierwszej, słabej połowy ani minuty.

Od początku drugiej odsłony Piast zaatakował z całą swoją mocą, ale wszystkie strzały oddane w pierwszych 10 minutach zostały zablokowane przez graczy Zagłębia.  Goście przetrwali ten napór i w końcu oddalili grę od własnego pola karnego. Już w 57 min Waldemar Fornalik dokonał pierwszej zmiany. Za Gojko wszedł Jagiełło. Chwilę później również i trener Zagłębia dokonał pierwszej roszady w składzie. Sanogo zastąpił Udowicić. W 63 minucie Piasta wypracował sobie  najlepszą okazje do objęcia prowadzenia. Po rogu strzelał Sedlar – piłkę z linii bramkowej wybił Udowicić Zanim upłynęło 60 sekund, piłka po mocnym uderzeniu z dystansu Valencii zatrzymała się na poprzeczce. Po chwili Felix głową strzelił pod poprzeczkę, ale Kudła przeniósł futbolówkę ponad nią. To był taki moment tej drugiej połowy, kiedy najbardziej pachniało golem dla gospodarzy, który jednak nie padł. W 71 min Waldemar Fornalik posłał do boju Papadopulosa, ale zdjął Parzyszka. Siła ognia nie została więc wzmocniona. Goście na ataki decydowali się bardzo rzadko, a jeśli już to maksymalnie trójką graczy. To nie mogło nawet napędzić strachu defensorom gospodarzy. Cała ta druga połowa przebiegała wedle scenariusza, że Piast atakował, a Zagłębie się broniło, momentami rozpaczliwie. Tymczasem w 80 min po kontrze Plach z najwyższym trudem obronił strzał gracza gości, a po chwili Kudła popisał się równie efektowną paradą, odbijając piłkę po rykoszecie.  Jeszcze w końcówce na murawie zameldował się  specjalista od zdobywania goli w ostatnich minutach – Patryk Sokołowski. Nawet on jednak nie zdołał wepchnąć piłkę do siatki. Mecz zakończył się remisem z którego na pewno bardziej zadowoleni byli goście.

Gliwice, ul Okrzei – 24.11.2018, g. 18:00
Piast Gliwice – Zagłębie Sosnowiec 0:0 (0:0)

Piast: 26. František Plach – 20. Martin Konczkowski, 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov – 77. Denis Gojko (58, 7. Aleksander Jagiełło), 3. Tomasz Jodłowiec, 6. Tom Hateley, 17. Joel Valencia, 11. Jorge Félix (89, 18. Patryk Sokołowski) – 9. Piotr Parzyszek (72, 27. Michal Papadopulos).
W rezerwie: Jakub Szmatuła, Marcin Pietrowski, Patryk Dziczek, Uros Korun
Trener: Waldemar Fornalik

Zagłębie: 1. Dawid Kudła – 17. Michael Heinloth, 4. Arkadiusz Jędrych, 16. Mateusz Cichocki, 2. Patrik Mráz – 77. Konrad Wrzesiński, 66. Adam Banasiak, 8. Szymon Pawłowski, 72. Dejan Vokić (72, 24. Bartłomiej Babiarz), 42. Alexandre Cristóvão (90, 21. Sebastian Milewski) – 27. Vamara Sanogo (62, 22. Žarko Udovičić).
W rezerwie: Matko Perdijić, Adam Kokoszka, Giacomo Mello, Nuno Malheiro
Trener: Valdas Ivanauskas

żółta kartka: Kudła.

sędziował: Bartosz Frankowski – Marcin Boniek, Jakub Winkler (Toruń) – techniczny Sebastian Jarzębak
VAR – Szymona Marciniak, Paweł Sokolnicki

widzów: 3176.