Gliwice, ul Okrzei – 15.02.2019, g. 20:30
Piast Gliwice – Lech Poznań 4:0 (1:0)
Bramki:
1:0 – 31` Piotr Parzyszek (asysta Martin Konczkowski)
2:0 – 53` Jorge Felix
3:0 – 66` Mikkel Kirkeskov (asysta Joel Valencia)
4:0 – 69` Joel Valencia (asysta Piotr Parzyszek)

W pierwszym meczu w 2019 roku przed własną publicznością Piast rozgromił Lecha Poznań. 4:0. Takiego wyniku nikt się chyba nie spodziewał, ale wygrana jak najbardziej zasłużona. Było to najwyższy zwycięstwo gliwiczan w tym sezonie. Łupem bramkowym podzielili się Parzyszek, Felix, Kirkeskov i Valencia.

Pojedynek  ten reklamowano jako starcie dwóch byłych selekcjonerów. Pikanterii dodawało jeszcze to, że to Adam Nawałka zamienił na tym stanowisku Waldemara Fornalika. Paradoksalnie to jednak szkoleniowiec Piasta miał więcej atutów, bo pracował w lidze już od dłuższego czasu, a Nawałka przejął Lecha dopiero w rundzie jesiennej, co miało się potwierdzić w tym meczu.

Po porażce z Cracovią Waldemar Fornalik wymienił dwóch zawodników. Od początku na murawie zameldowali się Pietrowski i Parzyszek. Ten drugi zastąpił Papadopulosa, pierwszy wskoczył w miejsce poturbowanego w ostatnim meczu Mateusza Maka. Od początku więc w zespole gospodarzy przeważali defensywni zawodnicy, co mogło sugerować, że  gliwiczanie zagrają defensywnie i tak było, ale tylko w pierwszej połowie.Pierwszy raz kibice ożywili się w 8 minucie. Wtedy to rzut wolny wykonywali goście. Jevtić źle jednak zagrał przed pole karne, piłkę przejął Felix, próbując wyprowadzić szybką kontrę, ale w końcowej fazie Valencia źle podał i akcja zakończyła się na obrońcy gości. Pierwszy strzał w tym meczu w 15 minucie oddał Dziczek. Nie było to jednak celne uderzenie. To był jednak moment, kiedy Piast przycisnął Lechitów. W 20 min Felix trafił w słupek. To była najlepsza, wręcz stuprocentowa sytuacja jaka stworzyli sobie gliwiczanie. Potem inicjatywę przejął Lech i Tiba był bliski zdobycia bramki, na szczęście się pomylił. Zaraz potem gliwiczanie wyprowadzili zabójczą kontrę po której Kończowski dośrodkował wprost na głowę Parzyszka, a ten precyzyjnym uderzeniem  przy słupku  otworzył wynik tego meczu. Była to 31 minuta tego spotkania. Wydawało się, że goście podrażnieni tym golem rzucą się do odrabiania strat, ale nic takiego nie nastąpiło. Piast zachował kontrolę na tym, co działo się na murawie i utrzymał korzystny dla siebie wynik do końca pierwszej połowy.

Już na początku drugiej połowy Parzyszek stanął przed szansą zdobycia drugiego gola i dobicia gości, ale nie trafił w bramkę z 10 metra. Za chwilę po rogu strzelał Sedlar, ale wprost w Buricia. To nie był koniec popisów niebiesko-czerwonych. Na bramkę gości sunęły kolejne ataki i w 53 minucie zawodnicy Piasta cieszyli się z drugiego gola, zdobytego w niecodziennych okolicznościach. W ogromnym zamieszaniu najpierw strzelał Felix, piłka stanęła na  linii bramkowej, wybili ją goście, ale po powtórnym  uderzeniu Hiszpana  Burić już skapitulował. Chwilę później Valencia przymierzył, ale piłka otarła się o zewnętrzną część słupka i wyszła za linię końcową. W 64 min Valencia dał się sfaulować na 17 metrze, na wprost bramki. Kapitalnym uderzeniem w samo okienko popisał się tym Kirkeskov i było już 3:0. To już był nokaut, a jeszcze na tym gospodarze nie zmierzali przestać.  W 7 min Konczkowski przerzucił piłkę w poprzek pola karnego, tam Parzyszek zgrał piłkę głową do Valencii i najniższy gracz na boisku także głową pokonał Buricia. To już nie był pogrom, ale wręcz upokorzenie drużyny, która jeszcze przed tym spotkaniem miała aspirację gry o mistrzostwo Polski. Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestać. Nakręceni dalej atakowali, a goście  chyba nie mogli doczekać się końcowego gwizdka, aby jak najszybciej zejść z boiska i schować się w szatni. W doliczonym czasie gry, po analizie VAR sędzia jeszcze zdecydował się podykotwac rzut karny dla gości. Plach jednak wybronił strzał Lechity.  Skończyło się 4:0 i był to najniższy wymiar kary dla Lecha za słabą grę i brak pomysłu na mecz.

Piast: 26. František Plach – 5. Marcin Pietrowski, 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov – 20. Martin Konczkowski, 6. Tom Hateley, 10. Patryk Dziczek, 17. Joel Valencia (84, 3. Tomasz Jodłowiec), 11. Jorge Félix (87, 21. Gerard Badía) – 9. Piotr Parzyszek (75, 27. Michal Papadopulos).
W rezerwie: Jakub Szmatuła, Uros Korun, Tomasz Mokwa, Patryk Sokołowski.
Trener: Waldemar Fornalik

Lech: 1. Jasmin Burić – 37. Marcin Wasielewski, 26. Rafał Janicki, 13. Nikola Vujadinović, 22. Wołodymyr Kostewycz – 34. Tymoteusz Klupś (61, 29. Kamil Jóźwiak), 6. Łukasz Trałka, 25. Pedro Tiba, 10. Darko Jevtić (61, 7. Maciej Gajos), 24. João Amaral – 32. Christian Gytkjær (76, 11. Timur Żamaletdinow).
W rezerwie: Matus Putnocky - Vemon De Marco, Thomas Rogne,  Tomasz Cywka,
Trener: Adam Nawałka

żółta kartka: Trałka.

Sędziowali: Jarosław Przybył - Krzysztof Myrmus i Adam Karasiewicz - Damian Sylwestrzak.
VAR: Tomasz Musiał i Marcin Boniek. (Kluczbork).

widzów: 4608