5 października 2018, 18:00 – Legnica (Stadion Miejski)
Miedź Legnica – Piast Gliwice 2:2 (2:2)
Bramki:
1:0 – 5` Mateusz Szczepaniak,
1:1 – 18` Michal Papadopulos (asysta Gerad Badia),
1:2 – 41` Artur Pikk (s) (asysta Mikkel Kirkesov),
2:2 – 45` Fabian Piasecki,

Przez zdecydowaną większość tego spotkania dominował Piast, ale to gospodarze trzykrotnie wpisywali się na listę strzelców.  Do gliwickiej bramki trafiali Szczepaniak i Piasecki. Dla gości gole zdobyli Papadopulos i Pikk. Ten ostatni to jednak zawodnik Miedzi, który zaliczył   trafienie samobójcze. W konsekwencji mecz ten zakończył się wynikiem remisowy 2:2.

Beniaminek z Legnicy dał się już poznać jako zespół, który traci dużo goli, ale do 11 kolejki szczęśliwie uzbierał 11 punktów. Gliwiczanie do meczu ze Śląskiem Wrocław mogli pochwalić się jedną z najlepszych defensyw w lidze, a że z przodu coś zawsze wpadło, to tych punktów nazbierali 19. W przypadku zwycięstwa nad Miedzią mocno usadowiliby się na fotelu lidera i niewykluczone, ze zostaliby tam na dłużej.

Pewnie mając to w głowach od pierwszego gwizdka goście natarli na bramkę Miedzianki i… zapomnieli, że trzeba być czujnym w obronie. W 5 min Božić posłał piłkę z własnej połowy pod pole karne Piasta, gdzie za słabo głową do Czerwińskiego zagrał Sedlar, co bezlitośnie wykorzystał Szczepaniak. Były napastnik Piasta uprzedził byłego obrońcę Legii Warszawa, a następnie z bliska uderzył  mocno pod poprzeczkę, nie dając Jakubowi Szmatule żadnych szans na obronę. Kilka chwil później po rogu strzelał Bozić, na szczęście nie trafił w bramkę. Waldemar Fornalik ma w swojej drużynie Gerarda Badię, który w tym spotkaniu wyszedł od pierwszej minuty, zastępując kontuzjowanego Valencję. To Katalończyk w 18 min idealnie zacentrował na głowę Papadopulosa, który precyzyjnym strzałem wyrównał stan tego pojedynku. Ponad 5. tysięcy widzów, którzy zasiedli na stadionie na nudę więc narzekać nie mogli, a największe emocji  dopiero ich czekały w końcówce tej połowy.  Dwadzieścia minut później Félix zagrał w „szesnastkę” po ziemi z prawej strony, w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Mateusz Mak,  strzelił jednak wprost w bramkarza Miedzi. Napór gliwiczan w końcu przyniósł im powodzenie w 41 min Kirkeskov zacentrował z lewej strony, do piłki skakał Sapela, ale nie zdołał jej przejąć, co kompletnie zaskoczyło Artura Pikka, który skierował ją do własnej bramki. Jeszcze przed przerwą goście objęli prowadzenie i wydawało się, że po zmianie stron dobiją gospodarzy. Tymczasem tuż przed zejściem do szatni Kirkeskov tak niefortunnie odbił piłkę, że ta trafiła pod nogi Piaseckiego, który uderzył bez zastanowienie, podrywając stadion z radości.

W drugiej połowie Piast wypracował sobie ogromną przewagę i wydawało się, że kwestią czasu jest, kiedy goście zdobędą bramkę, albo dwie. Doskonałe sytuacje mieli Felix i Papadopulos. Ten drugi raz wykazał się efektownym szczupakiem, ale Sapela nie dał się zaskoczyć, a za drugim razem Czech nie trafił w bramkę.  Tymczasem w 57 min kibice Miedzi znów oszaleli z radości, gdy Ojamaa umieścił piłke w bramce, ale wcześniej łokciem spowodował upadek Kirkesova. Arbiter słusznie wiec gola nie uznał. Gospodarze kolejny strzał w tej odsłonie oddali dopiero w 77 minucie, ale nie było to celne uderzenie. Końcówka tego spotkania wyglądała tak, jakby oba zespoły zadowalał wynik remisowy, stąd też emocji już było mniej, a gol nie padł żaden.

Punkt wywalczony na wyjeździe zawsze trzeba traktować jak zdobycz, ale niewątpliwie niedosyt  pozostał. Miedź była zespołem do pokonania. Zabrakło trochę koncentracji w defensywie i precyzji przy strzałach. Podopieczni Waldemara Fornalika przerwę na reprezentację spędza jednak w dobrych nastrojach, bo na koncie mają już 20 punktów. W poprzednim sezonie tyle oczek na koncie mieli dopiero po 21 kolejce, czyli na koniec roku.

Miedź: 1. Łukasz Sapela – 23. Paweł Zieliński (20, 19. Grzegorz Bartczak), 28. Kornel Osyra, 24. Tomislav Božić, 17. Artur Pikk – 21. Henrik Ojamaa (60, 4. Wojciech Łobodziński), 26. Fran Cruz, 22. Borja Fernández, 20. Mateusz Szczepaniak (79, 11. Juan Cámara), 9. Fabian Piasecki – 10. Petteri Forsell.

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski (90, 20. Martin Konczkowski), 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov – 19. Mateusz Mak (68, 7. Aleksander Jagiełło), 3. Tomasz Jodłowiec, 10. Patryk Dziczek, 11. Jorge Félix (79, 6. Tom Hateley), 21. Gerard Badía – 27. Michal Papadopulos.

żółte kartki: Cruz – Dziczek, Kirkeskov.

sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk).

widzów: 5223.