6 września 2017, 20:30 – Kraków (Stadion Miejski)

Wisła Kraków – Piast Gliwice 2:0 (0:0) 

 

Bez punktu i bez bramki wrócił Piast z Krakowa. Wisła z którą gliwiczanie rywalizowali w 9 kolejce okazała się lepsza, strzelając dwa gole i nie tracąc żadnego. Tym razem katem niebiesko-czerwonych okazał się Carlitos.

 

Po porażce z Lechią – Dariusz Wdowczyk zdecydował, że na ławce usiądą Hebert i Korun, a wyjściowym składzie znajdą się Vassiljev i Sedlar. To miało na celu poprawienie  gry zarówno w defensywnie jak i ofensywie. I rzeczywiście, pierwsze minuty zdawały się potwierdzać, że  to były dobre wybory. W pierwszym kwadransie to Piast był stroną przeważającą. Gliwiczanie odważnie konstruowali akcje, zaskakując tym chyba gospodarzy. Podkreśleniem tego dobrego okresu był strzał Vranjesa z 25 metra, obroniony jednak przez bramkarz Wisły. W 17 min Vassiljev niespodziewanie dla wszystkich uderzył z ponad 30 metrów i  niewiele zabrakło, by piłka znalazła się w bramce.  Chwilę później Konczkowski próbował szczęścia strzałem z ostrego kąta, a szkoda, ze nie zagrywał do dobrze ustawionego Valencji, bo Buchalik pewnie złapał strzał obrońcy Piasta.  Po pól godzinie gry wciąż lepiej prezentował się Piast. Krakowianie  nie potrafili w tym czasie ani razu poważniej zagrozić bramce pilnowanej przez Jakuba Szmatułę. Nawet przy stałych fragmentach gry wyżej skakali podopieczni Dariusza Wdowczyka. Dopiero w 44 minucie gospodarze zdołali wypracować sobie dobrą okazję na otwarcie wyniku. Carlitos wygrał walkę w polu karnym, strzeli z bliska, ale świetnie był ustawiony Szmatuła, który odbił piłkę przed siebie. Zaraz potem sędzia zakończył pierwszą, niezłą w wykonaniu Piasta połowę.

 

W przerwie w szatni został Papadopulos, a zastąpił go Jankowski i to była mała niespodzianka, bo Czech nieźle prezentował się w  tej pierwszej odsłonie. Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Gliwiczanie także na początku  tej drugiej połowie prezentowali się lepiej od gospodarzy, ale nie potrafili sobie stworzyć klarownej sytuacji bramkowej. Sytuacja zmieniała się mniej więcej po godzinie gry. . Wtedy to po zagraniu Małeckiego – Arsenić  miał przed sobą tylko Szmatułę, ale nie trafił wiślak w  bramkę. Czym było bliżej końca meczu, tym groźniejsze akcje stwarzali sobie krakowianie. Groźnie strzelali Wojtowski i Sadlok. Gliwiczanie nie dali się jednak całkiem zepchnąć do obrony, ale też nie potrafili stworzyć sobie okazje bramkową. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się w sumie sprawiedliwym remisem, to w 87 min – zdaniem sędziego Rugasević sfaulował w polu karnym Carlitosa. Przewinienie było wątpliwie, ale arbiter zdecydował się podyktować rzut karny, który na gola zamienił sam poszkodowany. Jeszcze Dariusz Wdowczyk w akcie desperacji zdecydował się na podwójną zmianę, wpuszczając do gry Heberta i Jagiełłę, ale było już za późno, by odmienić losy tego spotkania. Na dodatek już w doliczonym czasie gry, kiedy to Piast poszedł do przodu, gospodarze wyszli z szybką kontrą, po której Carlitos mocnym strzałem przełamał ręce Jakuba Szmatuły, ustalając wynik na 2:0.

 

Porażka nie do końca zasłużona, ale nie zmienia to faktu, że Piast po tej serii spotkań będzie w dolnej strefie tabeli z której trudno będzie mu się w najbliższych tygodniach wydostać.

 

6 września 2017, 20:30 – Kraków (Stadion Miejski)

Wisła Kraków – Piast Gliwice 2:0 (0:0)

Bramki:

Carlitos 89 (k), 90

 

Wisła: 22. Michał Buchalik – 19. Tomasz Cywka, 15. Zoran Arsenić, 32. Iván González, 4. Maciej Sadlok – 88. Patryk Małecki, 20. Vullnet Basha (77, 21. Víctor Pérez), 7. Pol Llonch, 11. Jesús Imaz (69, 23. Paweł Brożek), 70. Zé Manuel (63, 26. Kamil Wojtkowski) – 10. Carlitos.
Rezerwowi: Kacper Chorążka - Rafał Pietrzak, Rafał Boguski, Jakub Bartosz, Kamil Wojtkowski.

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 5. Marcin Pietrowski, 25. Aleksandar Sedlar, 24. Dario Rugašević – 17. Joel Valencia (89, 11. Aleksander Jagiełło), 16. Patryk Dziczek, 23. Stojan Vranješ (90, 91. Hebert), 14. Konstantin Vassiljev, 12. Saša Živec – 27. Michal Papadopulos (46, 7. Maciej Jankowski).
Rezerwowi: Dobrivoj Rusov - Denis Gojko,  Łukasz Krakowczyk, Uros Korun.
Trener: Waldemar Fornalik:

 

żółte kartki: Sadlok, Wojtkowski – Sedlar, Papadopulos, Dziczek.

sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

widzów: 10 822.