1 października 2017, 15:30 – Zabrze, ul Roosevelta
Górnik Zabrze – Piast Gliwice 1:0 (0:0)

 

Piast nie zdołał w Zabrzu wywalczyć choćby punktu, ale tylko dlatego, że sędzia w 80 minucie podyktował rzut karny, którego nie powinno być. Igor Angulo symulował faul i dał się na to nabrać arbiter.

 

Na dodatek gliwiczanie kończyli mecz w 10 po tym, jak Szmatuła zobaczył czerwoną kartkę za protesty przeciwko decyzji arbitra.

 

Biorąc pod uwagę miejsca w tabeli, jakie zajmowały Górnik i Piast przed tym meczem, a także formę  jaką prezentował oba zespoły w ostatnich tygodniach, zdecydowanym faworytem byli zabrzanie. Derby rządzą się jednak swoimi prawami, kibice drużyny z Okrzei mieli więc nadzieją, że w myśl tej niepisanej zasady uda się przynajmniej nie przegrać na wypełnionej po brzegi zabrzańskiej Arenie.

 

Aby tak się stało, Waldemar Fornalik zdecydował się defensywnie ustawić zespół. Od początku na murawie zameldował się trzech nominalnych stoperów Hebert, Sedlar i Korun, Zabrakło natomiast Vassiljeva, Rugasevicia i pauzującego za kartki Zivca. Kluczem do korzystnego wyniku miało być m.in. zneutralizowanie Angulo, a także pełna koncentracja przy stałych fragmentach, które perfekcyjnie wykonuje w tym sezonie Kurzawa i Kądzior.

 

Mecz zaczął się zgodnie z przewidywaniami, czyli od oskrzydlających ataków gospodarzy i prób dośrodkowań, ale goście nie dali się zepchnąć do obrony, a nawet sami próbowali stworzyć sobie sytuację choćby do oddania strzału. Pierwsze uderzenie jednak oddał gracz Górnika. Wolniewicz przymierzył z dystansu, ale piłka przeleciała w bezpiecznej odległości od gliwickiej bramki. Po kwadransie gry można było odnieść wrażenie, że oba zespoły nie chcą się zbytnio otworzyć, aby nie stracić bramki, co mogłoby ustawić dalszy przebieg meczu.  W 34 min zabrzanie wykonywali pierwszy w tym meczu rzut rożny, a to mocno strona Górników i rzeczywiście po tym stałym fragmencie zakotłowało się w polu karnym Piasta, ale wyszli z tego gliwiczanie bez szwanku. Czym było bliżej końca tej pierwszej połowy, tym mocniej naciskali gospodarze. Były takie momenty, że gliwiczanie całym zespołem bronili się we własnej szesnastce.  Wreszcie w 30 minucie udało się wyprowadzić kontrę, którą wprawdzie mocno niecelnym, ale strzałem zakończył  Jagiełło. Chwilę później Żurkowski dopadła na 20 metrze do odbitej piłki i bez wahania uderzył, zabrakło mu może metra, aby umieścić futbolówkę w bramce. To była najlepsza okazja dla Górników, jak się potem okazało w tej połowie w której kibice nie zobaczyli bramek i ani jednego celnego strzału.

 

Remis z pewnością zadowoliłby gliwiczan, ale nie gospodarzy. Stąd wydawało się, że po zmianie stron ruszą do bardziej zdecydowanego ataku i takie wrażenie można było odnieść. Piast natomiast dalej grał swoje, czyli przede wszystkim obrona, a jak się nadarzyła okazja, to kontrować. Pierwszy celny strzał w tym meczu kibice zobaczyli w 55 minucie. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Kądzior, ale Szmatuła bez problemu to obronił. W 62 minucie Jankowski chyba też niespodziewanie dla siebie, otrzymał piłkę na 11 metrze. Nikt mu nie przeszkadzał w oddaniu strzału, mimo to posłał piłkę kilka metrów obok słupka.  Po tej sytuacji jakby goście uwierzyli, że można nawet ten mecz wygrać, bo zaczęli śmielej sobie poczynać na murawie. To mogło być jednak na rękę gospodarzom, którzy dużo lepiej czują się grając kontratakiem i właśnie po takiej akcji Kądzior zgubił obrońców Piasta i mając przed sobą tylko Szmatułę, czekał aż mu zagra Wolsztyński, ten jednak zbyt mocno przebił piłkę. W 78 minucie Górnik wypracował sobie sytuację po której Kurzawa uderzył, Szmatuła zdołał odbić piłkę, jeszcze dopadł do niej Angulo, ale został zdaniem sędziego sfaulowany przez Konczkowskiego i arbiter wskazał na wapno. Szmatułą tak mocno protestował, że zobaczył czerwoną kartkę. Jak pokazały powtórki, Hiszpan symulował faul. Nie była to wiec kontrowersja, ale pomyłka arbitra, który tym samym podarował Górnikowi zwycięstwo. Chwilę trwało zanim w bramce pojawił się Rusov, ale nie zdołał obronić strzału Angulo i Górnik objął niekoniecznie zasłużone prowadzenie. Gliwiczanie nie mając już nic do stracenia próbowali odrobić stratę, ale to  był młyn na wodę dla zabrzan, którzy zaczęli sobie stwarzać coraz groźniejsze sytuacje. W doliczonym czasie gry jeszcze w szesnastce  sfaulował Sedlar sfaulował Zurkowskiego.  Ponownie strzelał Angulo, ale tym razem Rusov obronił.

 

Piast przegrał derby, ale wstydu w Zabrzu nie było. Był to typowy mecz na remis. Wynik został wypaczony przez sędziego. Teraz zawodników czeka przerwa na mecze reprezentacji i mamy nadzieję, że po tych dwóch tygodniach zobaczymy już zwycięskiego Piasta, bo sytuacja  w tabeli jest już bardzo nieciekawa.

 

1 października 2017, 15:30 – Zabrze (Arena Zabrze)

Górnik Zabrze – Piast Gliwice 1:0 (0:0)

Bramka:

1:0 – 82`(k) Igor Angulo

 

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 20. Martin Konczkowski, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 5. Marcin Pietrowski – 11. Aleksander Jagiełło (85, 3. Denis Gojko), 25. Aleksandar Sedlar, 16. Patryk Dziczek (81, 31. Dobrivoj Rusov), 17. Joel Valencia – 7. Maciej Jankowski, 27. Michal Papadopulos (64, 14. Konstantin Vassiljev).
W rezerwie: Karol Angielski, Adam Mójta, Stojan Vranjes, Dario Rugasević
Trener: Waldemar Fornalik

 

Górnik: 1. Tomasz Loska – 3. Adam Wolniewicz, 4. Mateusz Wieteska, 15. Dani Suárez, 14. Michał Koj – 9. Damian Kądzior (70, 10. Erik Grendel), 22. Szymon Matuszek, 27. Szymon Żurkowski, 7. Rafał Kurzawa – 17. Igor Angulo, 25. Łukasz Wolsztyński (85, 20. Marcin Urynowicz).
W rezerwie: Wojciech Pawłowski, Oleksander Szeweluchin, Bartłomiej Olszewski, Dawid Ledecky, Sandi Arcon, Marcin Urynowicz.
Trener: Marcin Brosz

 

żółte kartki: Żurkowski – Papadopulos, Sedlar.

czerwona kartka: Jakub Szmatuła (79`)

 

Sędziowali: Piotr Lasyk  -  Krzysztof Myrmus i Sebastian Mucha,  arbiter techniczny -  Tomasz Wajda. (Bytom).

widzów: 22 708.